19 stycznia 2014

Skoki narciarskie

Jako, że sezon skoków narciarskich w pełni, postanowiłam dzisiaj pokazać Wam skocznie, jakie miałam okazję zobaczyć na własne oczy. Zapaloną fanką skoków nie jestem, ale skocznie robią na mnie ogromne wrażenie. A kiedy sobie pomyślę, że można z tego skakać, to przechodzi mnie dreszcz. 


Najpierw nasza zakopiańska skocznia skąpana w śniegu :) Pamiętam, jak kiedyś byłam tam na górze. Widoki były ciekawe, ale nie miałabym odwagi, by usiąść na belce. 


Widok z Gubałówki
Niestety na skoczni im. A. Małysza w Wiśle nie byłam. Ale na pewno nadrobię zaległości. A póki co mam jeszcze dwa zdjęcia z Harrachova. Co prawda skocznie niezaśnieżone, lecz zielone, a mimo to ich ogrom robi wrażenie o każdej porze roku. 



Wyrazy szacunku dla wszystkich skoczków. Skok i lądowanie na dwie narty to nie lada wyzwanie.

4 komentarze:

  1. Hmmm, tak teraz myślę, i chyba nigdy nie widziałam żadnej skoczni na żywo?! Jak to się mogło zdarzyć?! ;)
    Pomyślę o tym, jak będę w Wiśle lub Zakopcu ;)
    Co do skoków - w życiu bym się nie odważyła ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz zobaczyć. Sam ogrom skoczni jest imponujący.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Naszą zakopiańską skocznię widziałam. Podziwiam skoczków, ja bym chyba umarła jakbym miała skoczyć:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z niedowierzaniem patrzę na nasze skocznie narciarskie.
    Trudno uwierzyć, że zdjęcia robione...zimą.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)