7 maja 2015

Bałtyk na majówkę

Weekend majowy to taki pierwszy przedsmak wakacji. Mnie wakacje kojarzą się przede wszystkim ze słońcem, białą plażą i orzeźwiającą wodą w Bałtyku. Dlatego w tym czasie wybrałam się właśnie nad polskie wybrzeże. Myślę, że choć gusta są różne, każdy ma jakiś sentyment do naszego polskiego morza i zawsze chętnie tam wraca.




Dębki są znaną miejscowością nadmorską. W sezonie na plaży nie ma gdzie igły wcisnąć, a w miasteczku trudno znaleźć wolne miejsce w którejś z knajpek. Szczerze mówiąc zupełnie nie pociąga mnie obraz takiego kurortu. Zdecydowanie bardziej wolę spokojną przedsezonową wersję Dębek. Ludzi trochę mniej, ale na tyle dużo, by poczuć, że jest się w popularnej nadbałtyckiej miejscowości. Kolejki po lody na tyle długie, by zadowolić się suchymi biszkoptami kosztowanymi nad brzegiem morza. Słońce na tyle gorące, by na dłużej przysiąść na wydmie i wsłuchiwać się w szum fal. U mnie niestety nie posłuchacie muzyki natury, ale możecie pooglądać krajobrazy :)



Dębki to miasteczko typowo letniskowe, gdzie można wypocząć na szerokiej plaży, popływać w Bałtyku, a potem zjeść smaczną rybkę wyłowioną o poranku. Niestety nie ma tutaj żadnego portu. Łodzie rybackie "cumują" na plaży. Dzięki temu można poczuć klimat kaszubskiej wioski rybackiej, niczym z powieści czy legendy.


Ale jak widać nie tylko łodzie "parkują" na plaży :)


Dębki mogę jak najbardziej polecić na wypad nad morze. Jednak niekoniecznie w sezonie. Chyba że ktoś lubi tłumy plażowiczów "smażowiczów", czy przepychanki między tłumem turystów, którzy próbują kupić tandetne pamiątki a samochodami, poszukującymi wolnego miejsca, by się zatrzymać. Pusta plaża, spokojne morze są znacznie bardziej kuszące ;)


11 komentarzy:

  1. No pewnie że maj najlepszy na bałtyckie plaże, bo potem to już dziki tłum.

    OdpowiedzUsuń
  2. No takie klimaty "kurortowe" to i ja rozumiem ;-)
    ale prawda jest taka że tak w góry czy nad morze, czy nad jeziora to jedynie poza sezonem. W sezonie to z kolei nie ma jak Beskidy - ludzi mało (bo siedzą w górach albo nad morzem ;-) ), widoki piękne, cen nie windują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do miasta też najlepiej poza sezonem. W ogóle wszędzie najpiękniej jest poza sezonem, bo wówczas jest naturalnie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Marzy mi się spacer plażą o tej porze roku.
    Miłego weekendu:)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jechalismy tamtedy na rowerach! Powiem szczerze, ze najbardziej podobały mi sie czesci nadbrzeza, na ktorych nie było turystów - czulam sie jak w innym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! I ja nad Bałtykiem byłam majówkową porą. W sobotę odwiedziliśmy Hel i Jastrzębią Górę, bardzo wiało, ale przynajmniej mało ludzi było. Lubię puste plaże:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A najbardziej lubie jak jest taki wiaterek na plaży, ja spaceruję dłuuugo i wdycham jod do oporu :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuaaauuu que maravilla!!! Preciosa y tranquila ....Así me gustan las playas Jula. Tenemos la oportunidad de poder ir fuera de temporada. Me encanta el mar amiga ;)))))
    Gracias por compartir !!
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ladnie, ajk ja dawno nie bylam nad Baltykiem :)
    #

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Bałtyk. Kiedyś w okresie majówki pojechałam tam na jeden dzień, tak byłam stęskniona. I nie byłoby może w tym nic dziwnego, ale jestem z Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)