11 września 2015

City break ~ Wejherowo

Kiedy decydujemy się spędzić weekend w mieście - albo będziemy odpoczywać w parku spragnieni ciszy i spokoju, albo postawimy na aktywne zwiedzanie zabytków, jakie staną nam na drodze. A ja lubię i zieleń miejskich parków, i smak historii, dlatego upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu. W Wejherowie jest to możliwe i wcale nie takie trudne. 


Naszym głównym celem była Kalwaria Wejherowska, dlatego to tam najpierw skierowaliśmy nasze kroki. Znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, bo tuż przez naszym przybyciem przewodnik zabrał grupkę turystów na zwiedzanie kapliczek. Także nie ociągając się ruszyliśmy w ślad za przewodnikiem. 

Już na samym początku zaznaczę, że jeśli zdecydujecie się na odwiedzenie Kalwarii, koniecznie skorzystajcie z usług przewodnika. Nie dość, że opowie coś ciekawego o samych kapliczkach, to również Wam je pokaże. Tak, bo okazuje się, że budynki z muru pruskiego, które widzimy, nie są kapliczkami. One kryją się wewnątrz tych murów. A przewodnik ma możliwość zaproszenia nas do środka. Inną okazją, kiedy możemy obejrzeć oryginalne figury, jest uczestnictwo w Drodze Krzyżowej po Kalwarii. Ale wówczas tłumy są spore. Poza tym wtedy chodzi o modlitwę, a nie zachwycanie się kunsztem sztuki sakralnej. 


Z parkingu kierujemy się pod górę do pierwszej kaplicy. Barokowa budowla (powyżej po prawej) zbudowana na planie krzyża greckiegojest Kaplicą Pałacu Piłata. W czasach II wojny światowej służyła Niemcom za magazyn. Nie uległa zniszczeniu, podobnie jak inne kapliczki. Jest najcenniejszym zabytkiem barokowym na Pomorzu. Wewnątrz zobaczymy trzy obrazy, które niestety nie pochodzą z epoki. Ale z XVII wieku jak najbardziej jest żelazna barierka, którą uznaje się za perełkę siedemnastowiecznego kowalstwa artystycznego, ponieważ łączy w sobie symbol róży, maku i szyszki. 

Niestety nie mam zbyt wielu ciekawych zdjęć, gdyż przewodnik tak interesująco opowiadał, że przysłuchując się, zapominałam, że mam aparat w ręce.


Druga kapliczka kryje się w neogotyckiej budowli, która powstała w XIX wieku dla ochrony z dawna wolno stojącej Kaplicy Podjęcia Krzyża. Jest to największa kapliczka Kalwarii Wejherowskiej.


Następna kapliczka na naszej trasie zwiedzania jest najstarszą na Kalwarii. A kryje się za murami pruskimi. Schodząc do kaplicy Pierwszego upadku Chrystusa już widzimy w dali najpiękniejszą kapliczkę - Spotkania z Matką. O tej barokowej budowli zbudowanej na planie róży można by naprawdę długo mówić, ale ograniczę się do kilku faktów i jednego przypuszczenia. Otóż kaplica została ufundowana przez pierwszą żonę Jakuba Wejhera, która uwielbiała róże, dlatego została ozdobiona kwiatowymi ornamentami. Ale najciekawsza historia kryje się wewnątrz. Przy ostatnich pracach renowacyjnych odkryto tam fresk. Jest to malowidło kotary, która otacza obraz. Dlaczego zostało zamalowane? Na razie nie zna się prawdy, aczkolwiek istnieją spekulacje, jakoby fresk miał przedstawiać turecki namiot. Jako że mogła go widzieć królowa Marysieńka, kazała malowidła ukryć pod warstwą świeżej farby. I choćby miała być to tylko legenda, skutecznie przyciągnęła moją uwagę. 


Przewodnik prowadzi nas jeszcze do Kaplicy Szymona z Cyreny, po czym żegnamy się z nim. Możemy pójść na dalszy spacer po kalwarii, bo czeka na nas jeszcze 21 kaplic, jednak nie zobaczymy ich już w całej okazałości i niczego nowego na ich temat się nie dowiemy, dlatego teraz zabiorę Was na drugą stronę ulicy do Parku im. Aleksandra Majkowskiego. Mniej gadania, więcej zdjęć.



Zespół pałacowo-parkowy jest idealnym miejscem, by odpocząć od zgiełku miasta. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dzieci mają do dyspozycji ogromny plac zabaw. Rowerzyści, rolkarze, nordic-walkerzy, czy spacerowicze mogą cały dzień spędzić na parkowych ścieżkach, a i tak co chwilę odkrywać nową trasę. Znajdzie się nawet coś dla amatorów rowerków wodnych. Na terenie parku funkcjonuje niewielka wypożyczalnia sprzętu wodnego. Łódki są świetną alternatywą dla znudzonych pieszymi wędrówkami, którzy mogą się wybrać na spacer alejami wodnymi. A ci, którzy lubią też dowiedzieć się czegoś nowego, mogą zwiedzić Przebendowskich i Keyserlingków, w którym mieści się Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej. I muszę dodać, że w Parku Miejskim jest też przepiękna fontanna niczym z pałacowych ogrodów.  




Zawsze mam taki niedosyt, że za mało Wam opowiedziałam, ale z drugiej strony tyle napisałam, że pewnie i tak tego nie przeczytacie. Ale do Wejherowa jeszcze kiedyś wrócę, by obejrzeć centralną część miasta, to wtedy opowiem trochę więcej o historii samego Wejherowa. Tymczasem życzę Wam słonecznego i pełnego wrażeń weekendu. 

13 komentarzy:

  1. Świetna relacja. Podobają mi się Twoje zdjęcia.
    Przejeżdżałam przez Wejherowo.Teraz żałuję, że nie zrobiłam sobie tutaj przystanku.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niejeden raz przejeżdżałam przez Wejherowo i nigdy się nie zatrzymałam. Aż do czasu właśnie ostatniej wycieczki do tego miasta. Ale muszę tam jeszcze wrócić, bo dopiero liznęłam to, co oferuje Wejherowo.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Bonito y tranquilo lugar. Está precioso tan verde. La fuente es una belleza.
    Buen fin de semana.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sí, la fuente me fascinó.
      Saludos

      Usuń
  3. Dziękuję za fajną wycieczkę :)
    Nie wiedziałam że Wejherowo ma swoją Kalwarię z takimi kaplicami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już wiesz. Na Kaszubach Kalwaria jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych.

      Usuń
  4. Mimo małej ilości zdjeć, jak piszesz, są naprawdę bardzo ładne.
    Nigdy w Wejherowie nie byłam, co nieco o nim słyszałam, ale dzięki Tobie wiem więcej :)
    A zespoły pałacowo - parkowe bardzo lubię zwiedzać.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejherowo jest takim miastem stojącym trochę na uboczu wśród reszty kaszubskich metropolii, a ma równie wiele do zaoferowania. Ja sama dopiero zaczęłam odkrywać to miasto i czuję, że mnie nie zawiedzie.

      Usuń
  5. O! Byłam w Wejherowie w tym roku, ale troszkę w innych miejscach, chociaż np. fontannę kojarzę:) Świetne zdjęcia! Miasto ma sporo uroku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niestety nie byłam jeszcze w tych innych miejscach i mam nadzieję nadrobić zaległości :)

      Usuń
  6. Bardzo fajne zdjęcia. Świetne miejsce na odpoczynek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Rzeczywiście miejsce idealne na odpoczynek. Choć ludzi przychodzi tam mnóstwo i tak można znaleźć jakiś cichy zakątek dla siebie.

      Usuń
  7. Byłem w tym roku 2 razy i powiem szczerze, że miasto ma swój urok ale i okolice są bardzo ciekawe. Szczególnie dla miłośników dwóch kółek ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)