4 lipca 2016

Leniwa niedziela nad rzeką

Po ciężkim tygodniu w pracy na koloniach nadszedł czas na odpoczynek. Ale nie w domu. Choć cały tydzień spędziłam z dala od rodzinnych stron, po powrocie czułam, że siedząc na kanapie we własnym pokoju i tak nie odpocznę. Musiałam znów wyruszyć w świat. Jednak najlepiej odpoczywa mi się w drodze. Tym razem w ciszy i spokoju, na łonie natury.




Nad Słupią w okolicach Parchowa już od lat istnieje parking leśny i to nie jeden. Pierwszy znajduje się przy samej ulicy. Tam też stoi pamiątkowy kamień z informacją, że niegdyś rzeką tą spływał kajakiem sam papież Jan Paweł II. 

Drugi parking, a właściwie miejsce obozowiska jest nieco oddalone od ulicy. Jest tam znacznie spokojniej. Zejście do rzeki nie jest tak strome. Ale wykorzystywane głównie przez kajakarzy. 



Słupia jest rzeką spokojną, więc jest rajem nawet dla początkujących kajakarzy. Pływają tutaj całe rodziny z dziećmi. Wydaje mi się, że jest to oblegana trasa, bo jeszcze nigdy tak by się nie zdarzyło, że nie widziałam na tej rzece kajaka. Jednak sama jakoś nigdy się nie skusiłam na taki spływ. 



Wracając jednak do parkingu leśnego. Ponieważ jest to specjalnie przygotowana polanka bez problemu można rozpalić ognisko i upichcić pyszne kiełbaski. Obiad na świeżym powietrzu smakuje bardziej. A na deser świeże jagódki. Bowiem przyległe lasy obfitują w dorodne jagody. Są duże niczym borówka. 



Choć spokojna, to jednak bardzo krótka była ta niedziela. Nim się obejrzałam, nastał wieczór. Spać, a rano znów życie w biegu. Ale jeszcze trochę i moje wakacje zaczną się na dobre. Są już plany na weekend. Są plany na przyszły i przyszły przyszły tydzień. Cóż, nudzić się nie będę. I oto właśnie chodzi.

Życzę Wam jak najwięcej słońca, jak najwięcej odpoczynku i jak najmniej zmartwień. Pozdrawiam 

10 komentarzy:

  1. Piękne i urokliwa rzeka, idealna na spływ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem trzeba złapać oddech, choć dla mnie lenistwo to siedzenie w fotelu z filiżanką kawy i dobra książka. ale tak to wytrzymam kilka godzin, potem znów mnie ciągnie do działania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra książka i herbata (bo za kawą jakoś nie przepadam) to dobry pomysł na zimowe leniuchowanie. A jak słonko świeci, wówczas najlepiej odpoczywa mi się gdzieś poza domem. Ale każdy lubi co innego.

      Usuń
  3. Zawsze myslalam, ze jagoda i borowka to to samo. Zdjecia piekne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to nie to samo. Są podobne, ale w smaku inne.

      Usuń
  4. Cudne miejsce, jagódki też dorodne, ja zbieram je czasem na spacerze z psem, bo u mnie się zaczynają Bory Dolnośląskie obfitujące w dary natury.

    Piękne fotki.

    Pozdrawiam i życzę Ci udanych wakacji, interesujących miejsc i ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że założyłaś nowego bloga.
    Nie wiem czy pamiętasz mnie z pokochać-lotra.
    Kiedyś czytałaś moje opowiadanie.
    Postanowiłam wpaść i powiadomić że na blogu zaczęłam nowe.
    Może zainteresuje.
    pozdrawiam mocno.

    www.pokochac-lotra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blog istnieje już od kilku dobrych lat, ale stary też jeszcze istnieje, tylko na razie odpoczywa :) Teraz mam więcej czasu na czytanie, więc wpadnę :)

      Usuń
  6. Cudowne miejsce na odpoczynek i na naładowanie akumulatorów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Julo
    cudowny post. Jak tam pięknie.
    Jutro zagłębię się w Twoje posty bo widzę, że mam zaległości.
    Julo, bardzo dziękuję za pamięć, dzięki temu odzyskałam Twój adres blogowy..
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)