6 lutego 2017

Bałtyk od innej strony czyli nad Zatoką Ryską

Uff... Nareszcie mogę odpocząć i już o niczym nie myśleć. Miałam plan, żeby tym razem napisać Wam coś o jedzonku i kulturze łotewskiej, ale nie jestem w stanie dokończyć tego postu. Przynajmniej na razie. Dlatego dzisiaj zaproszę Was na krótki spacer po wybrzeżu Zatoki Ryskiej. 



Zatoka Ryska jest częścią Bałtyku. Widoki więc niewiele się różnią od naszych polskich, ale mowa tutaj o tych zimowych :) Można było się tam poczuć prawie jak w domu. Tylko plaża nie taka czysta. I muszle... Takie duże. Byłam aż w szoku. 



Nie wiem, z czego to wynika, że plaża nie zachęcała, żeby się rozsiąść na jakiejś wydmie. Oczywiście pomijam mroźny wiatr. Być może nie jest to miejsce zbyt uczęszczane. Muszli też chyba nikt tam nie zbiera. Po pierwsze są znacznie większe niż te z polskich wybrzeży. Po drugie w lepszym stanie. No i jest ich całe mnóstwo. 



Najfajniejsze w Rydze jest to, że miasto nie przytłacza. Starówki nie krzyczy turystycznym kiczem. A jak się trochę oddalić od centrum, to można się poczuć jak na wakacjach. Morze jest tak blisko. Trochę jak Gdańsk. Tylko że w Gdańsku jest jakoś głośniej i większe tłumy. Może bardziej Gdynia? Bo na pewno nie Sopot. Ale co ja w ogóle porównuję. Ryga jest jedyna w swoim rodzaju. Ze swoimi wadami i zaletami. Jak każde inne miasto. Nie ma dwóch takich samych. 


Niestety perły nie znalazłam :D

A teraz zabieram się za zaległości na Waszych blogach ;)
Pozdrawiam

12 komentarzy:

  1. Rzeczywiście plaża nie zachęca.. może latem jest przyjemniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszle są cudowne :). Ja bym je tam pewnie pozbierała :D. No i faktycznie, plaża jakaś zachęcająca nie jest, ale może gdyby było słoneczko... ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zbierałam, bo pewnie zanim dotarłyby do domu, wszystkie były by już dawno połamane. A tak na zdjęciach przynajmniej mam w całości :D

      Usuń
  3. Kwestia budowy geologicznej basenu, prądów morskich i wiatrów- od nas i od Niemców śmieci są zabierane, a wędrują właśnie tam, łatwo to dostrzec analizując kierunek narastania Helu, i mierzei wiślanej.
    Akurat dla mnie plażowanie to męka, ale trekking po takich terenach z pewnością przyniósł by mi mnóstwo ciekawych znalezisk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Ciebie zawsze można się dowiedzieć czegoś ciekawego :)

      Usuń
  4. Zawsze marzyłam, żeby się wybrać zimą nad morze. I właśnie w ten oto nietypowy sposób moje marzenie się spełniło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą na pewno jest mniej ludzi na plaży :D Jest spokojniej. Chyba że akurat trafimy na sztorm.

      Usuń
  5. Kurcze, ja nigdy nie byłam w zimie nad morzem.
    Myślę, że gdy w zimie świeci słoneczko spacerowanie po plaży może być całkiem przyjemnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. A jak nie wieje zbyt mocno, to już w ogóle jest super.

      Usuń
  6. Nie byłam zimą nad morzem, ale mnie nie zniechęciłaś, nawet tą plażą. Dla mnie jest inna niz te ktore widziałam i z chęcią bym sobie nią pospacerowała :)
    Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze ujęte, jest inna. Niby to samo morze i tak niedaleko Polski, a jednak inaczej.

      Usuń
  7. Oglądać morze zimową porą to moje marzenie.
    Zazdroszczę Ci tego wyjazdu. No może tak ciut, ciut.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)