28 sierpnia 2017

Zapach pergaminu #18 Jak to polski Maluch zawojował Afrykę

Już dawno nic nie pisałam o literaturze. Fakt, w ostatnim czasie nie czytałam zbyt wiele. Na studiach było tyle różnych książek do przeczytania, że czasu na inne pozycje nie było żadnego. Mimo to, co coś tam czytałam. Powolutku, w żółwim tempie, ale skutecznie do końca. Z tym, że potem nie mogłam się jakoś zabrać do napisania sensownej recenzji. Są takie książki, o których naprawdę ciężko coś powiedzieć. Taką też okazała się relacja z samochodowej podróży po Afryce.

lubimyczytac.pl

21 sierpnia 2017

Wycieczka objazdowa po Warmii i Mazurach

Kiedy po raz ostatni sprawdzam, czy aby na pewno wszystko spakowałam i już wsiadam do samochodu z mapą w ręku, czuję, że naprawdę żyję. Wówczas nieistotna jest pogoda. Co z tego, że jest zimno, wieje i pada, skoro właśnie jadę na wycieczkę? Wszystkie dotychczasowe problemy, albo to, co się nimi wydawało, nagle znika. Na twarzy pojawia się szeroki uśmiech, w głowie układa się cały plan, a w sercu... gra muzyka. To się nazywa magia podróżowania.

Wysoka Brama, Olsztyn

14 sierpnia 2017

City break ~ spacer po Kartuzach

Chyba każdy wie, jak to jest mieszkać przez wiele lat w jednym miejscu. Otoczenie staje się czymś naturalnym, jest jakby częścią naszego życia. Widzimy je całościowo. Przeważnie jako zestawienie miejsc, w których jesteśmy codziennie. Praca, sklepy, dom. I przez to nie dostrzegamy małych rzeczy, niewielkich zmian. Nasze własne miasto przeważnie jawi nam się jako szara rzeczywistości. I gdy ktoś zapyta, a co tam można zobaczyć, gdzie dobrze zjeść, tak trudno nam odpowiedzieć. Czasami przydałoby się zobaczyć to miejsce oczami turysty. Może wówczas docenilibyśmy parę rzeczy, a może dostrzeglibyśmy co jeszcze można zmienić, żeby okolica stała się bardziej przyjazna i nam, i turystom. 

8 sierpnia 2017

Leśne spacery w Czołpinie

Przygotowując wpis o Klukach trochę się zagalopowałam i zaczęłam pisać o pobliskiej latarni morskiej. Zdjęcia ze skansenu miałam przygotowane już wcześniej, wystarczyło więc stworzyć jeszcze jakiś opis. I właściwie miałam już wszystko napisane, gdy patrzę jeszcze raz na te zdjęcia i dopiero w tym momencie zorientowałam się, że jednak nie to miałam pisać. Cóż, bywa. Ale nic nie poszło na marne, bo oto właśnie teraz przedstawiam Wam ten tekst ze zdjęciami do niego adekwatnymi.