23 lutego 2018

Czy Budapeszt zimową porą to na pewno dobry pomysł?

Kilka dni temu wróciłam na stałe do Polski i niestety bardzo ciężko mi się teraz ogarnąć ze wszystkim. Tym bardziej, że od razu musiałam wskoczyć na głęboką wodę. Dwa licencjaty do napisania, a postęp w tej kwestii wciąż równa się zeru, także czeka mnie naprawdę sporo pracy. Niemniej jednak nie zamierzam rezygnować z bloga. Bo nawet jeśli nie będę teraz miała czasu na wyjazdy, materiału na nowe posty mam całe mnóstwo i właściwie nie wiem od czego zacząć. Chciałabym już pisać o wyspie, na której spędziłam cudowny tydzień, ale wciąż pozostaje mi mnóstwo zdjęć do opublikowania z wojaży po Czechach i okolicach. Myślę więc, że jednak będę trzymać się chronologii i dokończę temat Budapesztu. A w międzyczasie i tak będę sobie spisywać najświeższe wspomnienia. Także dzisiaj zapraszam ponownie nad Dunaj.

6 lutego 2018

Dlaczego zamiast do Wenecji pojechałam do Budapesztu?

Miałam nadzieję w miarę na bieżąco pisać o swoich wycieczkach, niestety się nie udało i mam naprawdę sporo zaległości, a materiału dosyć tyle, więc jeśli czas pozwoli, będę pisać i kolejno publikować wpisy wciąż związane z erasmusowymi wojażami. Może to i lepiej, że tak się stało. Dzięki temu nadal będę mogła żywo wspominać ten niesamowity czas.

Na pierwszy ogień, po powrocie do Polski, idzie grudniowy Budapeszt.


1 lutego 2018

Już nic nie będzie takie samo

Na blogu królują głównie wpisy podróżnicze, które są moją subiektywną opinią dotyczącą miejsc, które udało mi się odwiedzić. Mam nadzieję, że w jakiś sposób udało mi się nimi Was zachęcić do podróżowania i odkrywania tych miejsc samemu. Bo każdy widzi świat inaczej :) 

Ale dzisiejszy post będzie bardziej osobisty, aczkolwiek nadal trochę w temacie podróży, bo o ich skutkach, przede wszystkim tych związanych z Erasmusem. Bo to na tym doświadczeniu chciałabym się dzisiaj skupić najbardziej.

Uniwersytet Masaryka, Brno, Czechy