23 września 2018

Rajskie plaże na Majorce część 2

Spędzając całe wakacje na Majorce, nie można nie iść na plażę przynajmniej raz. A ze względu na to, że plażę miałam pod samym nosem i to w dodatku bardzo ładną, wieczorne spacerki brzegiem morza stały się swego rodzaju rutyną. I choć osobiście za leniuchowaniem i smażeniem się na plaży nie przepadam, muszę przyznać, że jednak na Majorce z przyjemnością moczyłam nóżki w rześkiej wodzie. Czasami kładłam się na piasku, a czasami siadałam na jakimś kamieniu. Zdarzało się i muszelki łowić :) Dzięki temu udało mi się stworzyć kolejne zestawienie plaż największej wyspy Balearów.



PORT D'ALCÚDIA (Puerto de Alcudia) - miejscowość, w której mieszkałam przez ostatnie prawie 3 miesiące. Typowo turystyczna mieścina. Mnóstwo hoteli i apartamentowców. Na plaży zawsze pełno ludzi. Chyba, że wychodziło się z mieszkania po południu :D Wtedy leżaki już za darmo (płatne w godzinach 10-18). W wodzie też jakość puściej.



Plaża jest piaszczysta położona nad zatoką, a więc nie ma zbyt wielu fal, a woda troszkę cieplejsza niż w innych miejscach. Jest dosyć płytko, trzeba odejść kawałek od brzegu, żeby móc się zanurzyć i popływać. Jest to bardzo fajna plaża dla dzieci. Wzdłuż całej plaży ciągnie się bulwar i od czasu do czasu jakieś bary i restauracyjki. Największa kumulacja lokali jest w okolicach portu.



PLATJA DE MURO (Playa de Muro) - jest to najdłuższa, bo 6-kilometrowa, plaża na Majorce. W dodatku cała piaszczysta. Poza tym jest to chyba najczystsza plaża na całej wyspie.


Dzieli się na cztery części. Pierwsza zaczyna się zaraz za plażą w Puerto de Alcudia i jest tą najpopularniejszą. Nazywa się ją po prostu Platja de Muro. Przy niej znajduje się największe skupisko hoteli i restauracji. Następna część to spokojniejsza kontynuacja. Troszkę mniej ludzi, ale nadal blisko do zaplecza turystycznego.


Następnie mamy plażę Sa Comu. Jest nieco oddalona od centrum turystycznego. Stanowi część parku krajobrazowego S'Albufera. Tutaj fale są już nieco większe i nie musimy daleko wchodzić, żeby się zmoczyć od stóp do głów. Niestety stamtąd nie mam żadnego zdjęcia. Godzina to za mało, żeby popływać, zażyć słońca i jeszcze zdjęcia porobić.  

I ostatnią częścią najdłuższej plaży na wyspie, jest Es Capellans. Znajduje się ona przy samym Can Picafort. Niestety jest to ta część Platja de Muro, której nie została przyznana błękitna flaga, którą otrzymują plaże z najczystszą wodą.



ALCANADA - plaża kamienista, ale ponoć są miejsca piaszczyste. Jest oddalona jakieś 3,5 km od Puerto de Alcudia. Można się tam dostać samochodem. Miejsc parkingowych jest sporo, ale niekoniecznie wolnych w wakacyjną niedzielę :D Mówi się, że na tę plażę przybywają głównie mieszkańcy wyspy i chyba jest to prawda, bo słyszałam tam tylko hiszpański. A, warto tam ze sobą zabrać specjalne buty do wody, bo dno jest kamieniste.




Z Puerto de Alcudia na plażę Alcanada można się też wybrać pieszo i wówczas idąc, powiedzmy, nadmorską promenadą, zauważymy, że mieszkańcy mają tam "prywatne" plaże, albo raczej zejście do wody. Akurat w tej okolicy brzeg nie jest zbyt przyjemny. Ale na zdjęciach prezentuje się naprawdę dobrze. 






CALA ANGUILA to niewielka zatoczka w okolicach Porto Cristo, czyli Smoczych Jaskiń. Kolejna z tych plaż, które odwiedzają głównie miejscowi. Sama plaża jest wąska, ale dosyć głęboka. A woda krystalicznie przejrzysta, przyjemnie chłodząca i nie tak głęboka, jakby się mogło wydawać. Tego dnia akurat fale były dosyć silne, więc nie dało się tam moczyć tylko nóżek. Gdyby nie te tłumy, to uznałabym tę plażę za jedną z ładniejszych, jakie widziałam na Majorce.



CALA SA NAU jest bardzo podobna do zatoczki Anguila. Jednak tutaj już można spotkać turystów wszelkich narodowości. Na plaży działa niewielki bar, więc zapominalscy z głodu i pragnienia nie umrą.



Aby dotrzeć do plaży, czeka nas niedługi spacer z parkingu. Gdy zaczyna kropić, wszyscy szybko się zbierają i biegną z parasolami (ale tymi plażowymi) do samochodów i wówczas na parkingu robi się tłumnie, a wyjazd jest zakorkowany. A potem, przy wjeździe na główną drogę, kontrola trzeźwości. Przechodzi ją każdy kierowca. Także z tym piciem na plażach lepiej uważać.



SON REAL - na zakończenie plaża, którą odwiedziłam już w lutym. Jest to jedna z nielicznych plaż, które nawet w sezonie są puste. Wszystko dlatego, że zanim rozłożymy się na ciepłym piasku, czeka nas półgodzinny spacer, prawdopodobnie w pełnym słońcu i z plecakiem wypchanym jedzeniem, bo w pobliżu nie ma żadnej restauracji. Jest odludna i piękna. Nawet ciemne, złowrogie niebo i lodowata woda nie przeszkadzają w wypoczynku.




Nawet jeśli nie lecimy na Majorkę z zamiarem leżenia na plaży (choć tam jest to najczęstsza forma wypoczynku), warto na plażę zajrzeć. Bo nawet jeśli mówi się, że plażowanie na Majorce jest przereklamowane, bo dużo turystów, a plaże wcale nie są jak z obrazka, lepiej przekonać się o tym na własnej skórze. Zapewniam, że nawet w sezonie można znaleźć bezludną plażę. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać ;)



Na zakończenie chciałabym się usprawiedliwić. W te wakacje nie byłam zbyt aktywna w sferze blogowej, ale dzięki temu w pełni wykorzystałam ten czas na Majorce. Planowałam na bieżąco pisać co się u mnie działo, jednak, jak widać, potrzebuję biurka, żeby móc spokojnie pisać posty na bloga :D W Alcudii tego nie miałam, więc blogowanie było utrudnione. Ale teraz będę stopniowo nadrabiać zaległości. Będzie trochę Majorki, trochę Polski i jeszcze kilka zaległych postów z Erasmusa. A w planie już kolejne wyjazdy :)

6 komentarzy:

  1. Są tacy, dla których Majorka to jedynie plaże i beztroskie kurorty bo przecież wyspa z tego słynie. Ale ja wiem, w dużej mierze dzięki Tobie, że wsypa ma potencjał i wiele fajnych miejsc nie mających zbyt wiele wspólnego z plażowaniem. Też nie jestem fanką plażowania, szybko zaczynam się nudzić, wiercę się nerwowo szukając najwygodniejszej pozycji na ręczniku. Najczęściej "tył" mam najbardziej opalony bo leżę na brzuchu i czytam.
    Biurka nie mam ale i tak najfajniej i najlepiej pisze mi się siedząc przy stole.
    Pisz zatem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę i chyba wyjdzie mi z tego najdłuższy post w historii bloga :)

      Usuń
  2. Viéndo tus fotos habrá que ir a conocerla Jula. Nos estás invitando hacerlo. Imposible decir cual gusta más. Preo me inclino por las que estás solitarias sin gente.
    Te deseo un buen fin de semana.
    Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Claro que hay que ir. Vale la pena. Mallorca es bonita y es mucho más que playas :)
      Besos

      Usuń
  3. Hmm, plaże to coś co jest dla mnie dla mnie od pewnego czasu obce.
    Niestety, przez swoją głupotę zasnęłam w grajdołku, sparzyłam ciało, wylądowałam w szpitalu i od tego czasu mam uczulenie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście po plażach można też spacerować ;) Ale rozumiem Twój uraz.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)