Co ma wspólnego samuraj z Czechami?

Dlaczego tak trudno piesze się o miejscu, w którym mieszkamy? Spędziłam w Brnie prawie pół roku, a do tej pory nie pojawił się żaden post pokazujący samo miasto. I szczerze mówiąc wcale się nie dziwię - nie mam praktycznie żadnych zdjęć. Tak więc dzisiaj będzie pewnie bardziej opisowo. Niemniej jednak mam nadzieję, że zachęcę Was do wyjazdu do Brna. Jak Czechy, to większość jedzie do Pragi, a Brno wcale nie jest gorsze.


Brno jest drugim co do wielkości miastem Czech i stolicą Moraw, centrum uniwersyteckim, miastem studenckim, a przede wszystkim początkiem Republiki Czeskiej. Dlaczego mówię, że początkiem? Bo właśnie w Brnie doszło do rozmów politycznych, które zakończyły się podziałem Czechosłowacji. A więc co warto zobaczyć będąc w Brnie?


PETROV
Katedra św. Piotra i Pawła to chyba najbardziej charakterystyczna budowla w Brnie. Wyróżnia się na tle dosyć stonowanej architektury. Katedra łączy w sobie style romański, gotyk oraz barok wewnątrz. Jest ogromna, więc trudno ją obejrzeć w całej okazałości, chyba że akurat jesteśmy na wzgórzu zamkowym.


HRAD ŠPILBERK
Brneński zamek góruje nad całym miastem, stamtąd roztaczają się najpiękniejsze widoki na okolicę. Jeśli jesteście ciekawi, jak może wyglądać wizyta na zamku, zapraszam do tego posta.


PARKI
Całe wzgórze zamkowe jest jednym wielkim parkiem, w którym naprawdę można się zgubić. Podobnie dzieje się podczas spacerów w parku Lužánky. Ale Brno to też cała masa mniejszych, a równie pięknych obszarów zielonych.


Denisovy Sady pozwala nam uciec od zgiełku i rozkoszować się piękną panoramą Brna, skąd również możemy podziwiać panoramę miasta.




W ogóle Brno to wbrew pozorom bardzo zielone miasto. Jest tam mnóstwo mniejszych lub większych parków: Moravské náměstí, Sady Osvobozeni, Tyršův sad (park na terenie dawnego cmentarza, jedyny w Brnie park zamykany na noc), czy park na wzgórzu zamkowym. A w każdym znajdzie się ławeczka i miłe warunki do odpoczynku. Natomiast po chwili wytchnienia można ruszyć na dalszy spacer po starówce.





ZELNÝ TRH
Starówka nie bardzo przypomina te polskie. W Brnie nie ma jednego głównego placu, z którego odchodziłyby wąskie uliczki. Tutaj takich placów i punktów orientacyjnych jest znacznie więcej. Największym jest chyba Zelný trh - czyli Targ Warzywny, gdzie raz w tygodniu (lub dwa razy, już nie pamiętam :() można zakupić świeże warzywa, kwiaty i owoce. W okresie przedświątecznym działa tam jarmark bożonarodzeniowy.


ZEGAR ASTRONOMICZNY 
Innym punktem orientacyjnym jest Náměstí Svobody, które słynie z interesującego, dla niektórych kontrowersyjnego zegara. Jeśli ktoś nie wie, że to zegar, to raczej się nie domyśli. W każdym razie jest to najbardziej znany meeting point w całym Brnie. A codziennie o 11 przed południem zbierają się tam całe tłumy i wkładają w niego ręce w poszukiwaniu szklanej kuli z czeską flagą w środku. Z ciekawostek dodam, że sylwestrowym "ubrankiem" chroniącym zegar przed niewypałami jest coś na styl kondomu, co moim zdaniem przypomina raczej tampon.



MORAVSKÉ NÁMĚSTÍ
Kolejnym zaskakującym obiektem na mapie Brna jest słynny koń na Placu Morawskim. Gdy się stanie w odpowiednim miejscu, można zobaczyć coś, co z innej perspektywy jest zupełnie niewidoczne. Nie dziwcie się więc, że turyści zamiast stanąć kilka kroków dalej od konia, żeby obejrzeć go w całości, stają centralnie pod nim. Zimą ta atrakcja jest jeszcze ciekawsza przez lodowisko miejskie.




STARÁ RADNICE
Brno to prawdziwe miasto detali. Podejrzewam więc, że jeden dzień niestety nie starczy, żeby poznać wszystkie brneńskie sekrety. Ale mam małą wskazówkę, która może ułatwić odkrywanie tych najciekawszych detali - patrz w górę!



Od czasu do czasu można też spojrzeć rzeźbom w oczy. Na poniższym zdjęciu budynek, którego wejścia strzegą wyjątkowe "filary" z błyszczącymi oczami. 



KOSTNICE U SV. JAKUBA
(Nie)stety również pod naszymi nogami znajduje się sporo ciekawostek. Na przykład drugie co do wielkości ossuarium w Europie pod kościołem św. Jakuba. Można też pospacerować podziemnym miastem pod Targiem Warzywnym.


VILLA TUGENDHAT 
Na tej turystycznej mapie Brna jest jeszcze jeden ważny punkt. Miejsce, do którego nie doszłam przez pół roku. Jak widać nawet tyle czasu, to za mało, by poznać całe miasto :D Mam na myśli willę, w której odbyło się wspomniane na początku spotkanie dotyczące podziału Czechosłowacji. Ponadto jest to jedyny obiekt w Brnie, który znajduje się na liście UNESCO. Aby zwiedzić wnętrze należy wcześniej zarezerwować wizytę, ale jeśli wcześniej o tym nie pomyślimy, to zawsze jeszcze możemy posiedzieć sobie w ogrodzie willi i obejrzeć ten obiekt z zewnątrz zupełnie za darmo.

PLANETARIUM
Oczywiście nie mogłabym zapomnieć o planetarium. Zawsze lubiłam patrzeć w gwiazdy, więc wizyta w planetarium była w pewnym sensie obowiązkowa. Jak to wygląda i dlaczego warto się tam wybrać, poczytajcie tutaj.


Poza tym warto też po prostu spacerować i podziwiać piękną zadbaną architekturę.





Na dzisiaj to tyle. W przyszłości zamierzam jeszcze pokrótce opisać brneńskie kościoły, których jak na ateistyczny kraj jest bardzo dużo. Poza tym zastanawiam się, czy nie zrobić jakiegoś kulinarnego wpisu...

A, zapomniałabym o pytaniu postawionym w tytule. Więc... Nie wiem. Zna ktoś odpowiedź? Skąd się wziął tamten samuraj na dachu w Brnie? W ogóle go zauważyliście? Bo ja przechodziłam tamtędy tysiące razy i dopiero za którymś razem spojrzałam w górę i niemałe było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam na dachu samuraja.

Komentarze

  1. Czesi mają Czernego, wydaje mi się że nie jest on odosobniony w swoim narodzie. A jeśli tak to zamiłowanie do "nieoczywistości" doskonale tłumaczy skąd ten samuraj. Choć raczej bushi, bo rzeźba przedstawiać moze też ronina.
    Ps. PodobaPo mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może ja mam dziwne odczucie ale wg mnie Brno jest miastem niezbyt interesującym. Zawsze bardzo chętnie odwiedzam kraj sąsiadów.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkim musi się podobać to samo ;) Ja mam bardzo fajne wspomnienia z Brna i na pewno chętnie będę tam wracać.

      Usuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)

instagram