26 maja 2016

Zapach pergaminu #15 Podróżowanie nie jest takie trudne

Brak czasu? Brak pieniędzy? Brak pomysłu? A może po prostu brak odwagi, by spróbować czegoś nowego? Każda wymówka jest dobra, by nie ruszać się z domu. Ale potem po prostu żałujemy, że czegoś nie zrobiliśmy. Prawda jest taka, że lepiej żałować czynów, niż braku działania. Więc do dzieła! A na każdą wymówkę jest jakiś sposób.

lubimyczytac.pl

Brak czasu - znajdź go! Może zamiast siedzieć przed telewizorem, lepiej wyjść z domu? Choćby do pobliskiego parku, lasu. Może się okazać, że będzie to nie lada przygoda :) Zawsze dłużej zatrzymuję się nad współczesnym paradoksem czasu. Nowinki technologiczne miały sprawić, że będziemy mieć go więcej, a jaka jest rzeczywistość? Cały świat się spieszy. Kiedy opracowywałam na studia temat Indian Amazonii, szczególną uwagę zwróciłam na ich sposób bycia, na to jak postrzegają rzeczywistość i czas. Bardzo spodobała mi się poniższa anegdotka z książki W. Cejrowskiego Gringo wśród dzikich plemion:
- A co to właściwie jest "tydzień"? I po co? [...] Po co mierzysz czas, gringo? - nie ustępował Indianin.
- Eee... Żeby się nie zgubić - odpowiedziałem niepewnie.
- Nie zgubić gdzie?
- W czasie... - powoli sam przestawałem wierzyć w sensowność własnych słów.
- To ty potrafisz się zgubić nie ruszając z miejsca?

Brak pieniędzy - zaoszczędź! Nie kupuj książki - wypożycz ją z biblioteki (:D i mówi to ta, która lubi książki kolekcjonować w domowej biblioteczce). Po co ci nowy telefon, skoro stary jest jeszcze sprawny? Ale jeśli już musisz, nie ograniczaj się w kupowaniu, tylko pamiętaj, że skuteczne oszczędzanie polega na odkładaniu pieniędzy, a nie na wydawaniu majątku na wyprzedaży.

Brak pomysłu - popytaj znajomych lub przeczytaj książkę, którą właśnie zamierzam zrecenzować.

100 pomysłów na podróżowanie Bernadetty Baran to książka nie tylko inspirująca, ale również udowadniająca, że podróżować może każdy. Naprawdę każdy. Tytuł jak najbardziej adekwatny do zawartości. Rzeczywiście wewnątrz znajdziecie setkę ciekawych pomysłów. Niektóre były mi dobrze znane, inne natomiast zaskoczyły mnie swoją oryginalnością.

Ponadto książka zawiera rozmowy z inspirującymi osobami. Są to podróżnicy, którzy pokazują, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy chcieć i zacząć działać.

Mogłabym przytoczyć kilka z pomysłów, ale lepiej przeczytajcie sami. Zachęcam. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Czy to osoba dopiero zaczynająca przygodę z podróżami, czy ktoś, kto zwiedził już kawał świata i teraz szuka czegoś nowego.

Trudno opisać jeszcze dokładniej, czego się spodziewać po tej pozycji. Najlepiej opowie o niej jej zawartość :)

Naprawdę doceniam wysiłek, jaki autorka włożyła w stworzenie książki. Nie dość, że zebrała całe mnóstwo informacji, przeprowadziła wywiady z ciekawymi osobistościami, to jeszcze sama podjęła się wydania książki. I na tym praca się nie kończy, bo planuje publikować kolejne patenty na podróżowanie na swoim blogu. Ponadto jest naprawdę miłą, uśmiechniętą i energiczną osobą. Dlatego tym bardziej zachęcam Was nie tylko do przeczytania książki, ale również żebyście wybrali się na spotkanie autorskie z Bebe. Najświeższe informacje o spotkaniach znajdziecie na fanpage'u.

Zmierzając do końca, co z tą odwagą? Zaryzykuj! Łatwo napisać, ale wiem, jak trudno to wykonać. Wyjście ze strefy komfortu może przerażać. Ale warto to zrobić. Bo potem tworzą się najpiękniejsze wspomnienia. Życie jest tylko jedno. I być może właśnie dlatego, tak bardzo się boimy, że jak porzucimy studia, pracę, to potem nie będziemy mieli do czego wracać. Ale powtórzę jeszcze raz: życie jest tylko jedno. Więc wykorzystajmy je do maximum. Żyjmy pełnią życia!

Niech ten post motywuje do działania. Nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy go przeczytają.

Powinnam Was też przeprosić, że ostatnio tak mało mnie tutaj w blogosferze. Niestety moja zdolność organizacji czasu kuleje coraz bardziej. 

6 komentarzy:

  1. To jest taki nieco bardziej skomplikowany temat.
    Od pewnego czasu istnieje taki wręcz przymus społeczny żeby podróżować, bo to rzekomo rozwija, rozszerza horyzonty itp itd.
    No więc raz na jakiś czas pakujemy manatki i zaczynamy "podróż" - bogatsi "podróżują" do Tunezji, gdzie spędzają dwa tygodnie w zamkniętych łagrach wypoczynkowych, mniej bogaci smarują nad jezioro i kiszą się niczym ogórki pod plandekami namiotów,biedniejsi podróżują do wujka na wsi...
    czy są szczęśliwi? G... prawda!
    Szukają pretekstu dla znajomych:
    - "gdzie w tym roku byliście?"
    - "no wiesz nigdzie firma miała kontrakt do podpisania i wstrzymali nam urlopy"...
    Przy czym często pytający w tym momencie wzdycha i w ciszy powtarza sobie "ale z niego farciarz".

    To zupełnie jak ze mną i basenami - przez lata chodziłem i zmuszałem się do dobrej zabawy póki nie zrozumiałem że ja NIE LUBIĘ BASENÓW i zwyczajnie przestałem chodzić, od lat i jestem zadowolony!

    Powiedzmy sobie wprost - 90% ludzi nie lubi, nie chce i nie powinno podróżować nawet w niedzielne popołudnie nad rzekę na grilla! Jeżdżą zmuszają się,wydają masę szmalu na coś czego w głębi duszy nie cierpią.

    Bo jak ktoś chce, ba nawet nie "chce", bo to nie chęć szczera ale imperatyw jest - to taki ktoś po prostu jedzie, idzie, leci... ot tak naturalnie i w sumie żadne rady mu niepotrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nikogo do podróży nie zmuszam i myślę, że autorka książki również. 100 pomysłów na podróżowanie jest skierowane przede wszystkim do tych, którzy z własnej nieprzymuszonej woli chcą się gdzieś wybrać, tylko nie bardzo wiedzą jak się za to zabrać, by nie wydać majątku, a zobaczyć naprawdę sporo.

      Myślę, że w tym temacie należy również rozdzielić pojęcia podróż i turystyka typowo wypoczynkowa. Ta druga jest charakterystyczna głównie dla osób, które opisałeś, aczkolwiek istnieją wyjątki. O podróżach możemy zaś mówić w przypadku ludzi, którzy od wyjazdu oczekują czegoś więcej niż tylko smażenia się nad hotelowym basenem. Turystą może być każdy. Podróżnikiem nieliczni. Nawet sama autorka wspomnianej książki nie nazywa siebie podróżnikiem, choć wychodzi ze schematów turysty.

      Zgadzam się z Tobą w zupełności, co do tego, że nie warto robić czegoś wbrew swojej woli, tylko dlatego, że jest to modne. Ale człowiek jest już takim stworzeniem, że trudno mu przeciwstawić się większości i pokazać swoją indywidualność, bo boi się, że narazi siebie na śmieszność. I tutaj pojawia się problem strefy komfortu. Czasem lepiej z niej wyjść i nie jechać na urlop, jeśli się tego nie lubi.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tez mysle, ze teraz jest moda na podrozowanie. I tak, wielu nawet tego nie lubi, ale modne i trzeba. Najlepiej w stylu backpackeR, spimy na lotnisku i nazywamy sie podroznikiem, nie tyrusta, bo to fe i niemodnie tak. Co i gdzie sie zobaczy -nie wazne, wazne ze zostalo odhaczone. Szczesliwie mody przemijaja, 'podroznicy' pewnie zajma sie czyms innym niedlugo.

      Usuń
    3. Jula - ależ oczywiście - to tylko uwagi tak na marginesie, zaobserwowałem kilka razy i ... no co tu wiele gadać - Kuzyn z Małżonką jadą do Tajlandii i WSZYSTKO co mają mi do pokazania po powrocie to zdjęcia z plaży i barku z drinkami. To samo z Alp - tyle ze tam bawili się zimą na... basenie hotelowym... Skandynawię już sobie podarowałem i nie oglądałem zdjęć...

      Moniko - oby. Z drugiej strony im więcej podróżników,tym chętniej mówię osobie... turysta ;-)

      Usuń
  2. U Ciebie też kuleje zdolność organizacji czasu? Co się dzieje?
    Dokąd ten świat zmierza, skoro ludzie nie potrafią nadążyć za własnym życiem?
    A co do podróży? nam wyjazd "za miedzę" sprawia przyjemność i najczęściej jest to spontan.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku składa się na to wiele czynników: codzienne dojazdy na uczelnię, dwa kierunki studiów, do tego dochodzi zbliżająca się sesja, grafik wypełniony po brzegi i przez to brak czasu na chwilę odpoczynku, a ja naprawdę czasami potrzebuję chwili wytchnienia, więc w tym momencie w grafiku robi się bałagan i prawie wszystko się wali. Trzeba to posprzątać i tak w kółko. Życie przecieka między palcami. Ale maj już prawie przeżyłam i pocieszam się teraz, że jeszcze pół czerwca i wyjdę na prostą :)

      Wyjazdy "za miedzę" pozwalają zregenerować siły, bo najczęściej są to eskapady bez pośpiechu.

      Pozdrawiam

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)