5 lutego 2019

Alicante od kuchni

W podróży możemy uciec od pracy i codziennych problemów, ale nie od jedzenia. Ale nie musimy znowu zaczynać dnia od owsianki, która przypomina nam o tym, że zaraz będziemy stać w korku. Na obiad nie musimy jeść schabowego, który przypomina nam u ciotce wypytującej o najbardziej intymne szczegóły naszego życia. Natomiast podczas kolacji zrezygnujmy z nudnych kanapek, które przełykamy ostatkiem sił po ciężkim dniu z myślą, że kolejny będzie jeszcze gorszy. Na szczęście w podróży mamy mnóstwo okazji do posmakowania czegoś nowego, do skosztowania lokalnych przysmaków, które być może utkwią w pamięci naszych kubków smakowych i zechcemy je na stałe wprowadzić do naszego jadłospisu.



31 stycznia 2019

Miasto niedoceniane ~ Bratysława

Bardzo długo zabierałam się do napisania tego posta i właściwie nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak długo to trwało. Może dlatego, że tamta wizyta w Bratysławie znacznie się różniła od innych moich podróży? Była nieoczekiwana, spontaniczna, czyli właściwie norma, ale ze smutnym zakończeniem. 

23 stycznia 2019

Zapach pergaminu #19 Podróże za grosze ~ czy to możliwe?

Jakiś czas temu na blogach podróżniczych roiło się od poradników jak tanio podróżować. Prześcigano się w tym kto wyda mniej. Lot za grosze, nocleg za darmo, jedzenie jak najtańsze. Próbowano udowodnić, że tanio nie znaczy wcale gorzej, a może nawet lepiej, no bo w końcu można sporo zaoszczędzić. Wydaje mi się, że do tej pory ludzie się dziwią innym, że niektórzy tak dużo podróżują. Pewnie mają dużo pieniędzy - myślą. Czy aby na pewno?


15 stycznia 2019

Czekając na ukochanego w Torrevieja

Niewielka wioska rybacka, która z czasem przekształciła się w całkiem sporych rozmiarów miasto portowe. Czy z czymś się Wam to kojarzy? Oczywiście, że chodzi o Gdynię. Ale okazuje się, że Gdynia ma hiszpańską siostrę, którą odwiedziłam przy okazji wyjazdu do Alicante. 

8 stycznia 2019

Isla de Tabarca - umierająca wyspa?

Wyspy zawsze mi się jawiły jako naturalne więzienia. Bezludna wyspa, na którą trafił Robinson Crusoe, czy Chuck Noland z filmu Cast Away - poza światem. Napoleon zesłany na Elbę, czy później na Wyspę św. Heleny. Albo taka Australia, której pierwszymi mieszkańcami, a przynajmniej tak wówczas myślano, mieli być złoczyńcy, dla których utworzono tam karne kolonie dla skazańców. Dzisiaj, dzięki rozwojowi transportu morskiego i lotniczego, wyspy są bardziej dostępne i nie zawsze muszą być więzieniami, a ludzie, którzy na nich mieszkają wcale nie muszą się czuć jak zamknięci w klatce. Choć pewnie wszystko zależy od wielkości danej wyspy i jej infrastruktury.