16 września 2020

Wycieczka nad zatokę Cala Bóquer

Na Majorce jest mnóstwo pięknych plaża, ale te najpiękniejsze to te, do których nie da się dojechać samochodem. Ukryte przed masową turystyką, z dala od największych kurortów. Jedną z nich jest Cala Bóquer. Choć to tylko kolejna z plaż, mnie wydała się inna i nawet pochmurna pogoda nie przeszkadzała by cieszyć się pięknymi widokami, jakie nam oferuje to miejsce. 

7 września 2020

Złota zatoka

Lato powoli dobiega końca, ale sezon turystyczny na Majorce powinien jeszcze trwać przynajmniej do końca września. (Nie)stety już od co najmniej dwóch tygodni widać skutki ograniczeń. Mówiło się, że sezon 2020 miał być stracony. Potem nadeszła nadzieja, że może jednak da się coś uratować i tak, w lipcu był zauważalny naprawdę duży ruch na wyspie, początek sierpnia też jeszcze jakoś dawał radę, ale w tym momencie wyspa zasypia... Turystyka tego lata przechodzi potworny kryzys. A najgorsze jest to, że tak naprawdę trudno cokolwiek na to poradzić. Nie mówię, ma to swoje plusy. Sama zawsze pragnęłam zobaczyć letnią Majorkę bez tłumów (no i się udało). Lecz jest też spora ilość negatywnych skutków, co niestety widać nawet gołym okiem. Jednak nie będę się nad tym rozwodzić, bo temat jest bardziej niż przygnębiający. Natomiast jeszcze raz wrócę wspomnieniami do początku lata, kiedy to mieszkańcy wyspy, mieli jej uroki na wyłączność.

29 sierpnia 2020

Puig de Santa Magdalena

Na Majorce chyba wszyscy święci mają swoje szczyty. Ostatnio była góra św. Łucji, natomiast dzisiaj zabieram Was na  górę św. Magdaleny. Puig de Santa Magdalena w Ince był ostatnim punktem naszej wycieczki po centralnej części wyspy, wtedy gdy byłyśmy w bajecznych jaskiniach w Campanecie. Jednak nieoczekiwane spotkania i dość upalna pogoda kazały nam zrezygnować wówczas z tej wspinaczki, ale wróciłyśmy tam już tydzień później i to właśnie od "spaceru" na górę św. Magdaleny rozpoczęłyśmy tamten dzień. O tym, jak to wszystko wyglądało, dowiecie się z tego posta. Zapraszam.


21 sierpnia 2020

Ostatkiem sił na górę Santa Lucía

Czasami niektóre rzeczy wynikają nagle, zupełnie niespodziewanie i wówczas najczęściej trzeba działać spontanicznie. W dzisiejszych czasach trudno cokolwiek planować, albo przynajmniej trzeba mieć tych planów kilka na różne ewentualności, bo w ostatniej chwili wszystko może się zmienić, a w najgorszym przypadku, totalnie posypać. Zupełnie nie podoba mi się ta sytuacja, bo lubię mieć jakiś plan w zanadrzu, choćby ramowy, w tej chwili jednak wolę czekać do ostatniej chwili z decyzjami, by uchronić się przed potencjalnym zawodem... Co innego jeśli chodzi o podróże; lubię nieoczekiwane sytuacje, o ile oczywiście są one pozytywne, a tak właśnie było podczas wycieczki do Mancor del Vall, o której dzisiaj Wam opowiem. Zapraszam do dalszej lektury.

14 sierpnia 2020

Koniec Polski końcem Unii Europejskiej

Urlop, urlop i po urlopie. Nie było mnie w tamtym czasie na blogu, ale byłam w Polsce! Głównie, by się spotkać z rodziną i odpocząć. Ale poza tym udało mi się również wybrać na niedługą wycieczkę krajoznawczą. Dotrzeć do granicy polsko-rosyjskiej już od dawna było na mojej liście, ale dopiero teraz udało się ten pomysł zrealizować i przed Wami jego owoce.