Zanim zaczęłam marzyć o Hiszpanii, marzyłam o Anglii. Chciałam polecieć do Londynu, poczuć jego klimat, który zauroczył mnie w wielu filmach i powieściach. Chciałam zobaczyć angielską wieś, która jawiła mi się jako romantyczna oaza spokoju i sielskości. Kiedyś nawet już byłam bardzo blisko wyjazdu do angielskiej stolicy, w portfelu nawet już miałam funty, ale los postanowił inaczej i ostatecznie Anglia jeszcze długie lata musiała na mnie poczekać (albo ja na nią :D). Z czasem to marzenie nieco wyblakło i pojawiły się na horyzoncie inne ciekawsze destynacje. Lubię sobie powtarzać, że wszystko dzieje się po coś. I pewnie tak właśnie było z tym oczekiwaniem na Anglię. Bo chociaż do Londynu nadal nie dotarłam, na początku tego roku miałam okazję zobaczyć angielską wieś z moich wyobrażeń i to jeszcze w doborowym towarzystwie Mo. Co więcej, mogłam osobiście poznać kolejną blogową koleżanką - Martę, której z tego miejsca jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję za gościnę i niezapomniany czas.
Dzisiaj Światowy Dzień Roweru, więc jest to moment idealny na publikację wpisu, który już od bardzo dawna czeka na swoją kolej. Poza tym dawno nie wspominałam o żadnych reportażach podróżniczych, więc tym bardziej zachęcam Was do zapoznania się najpierw z moją recenzją, a później z samymi reportażami.
Po wąskich uliczkach przechadzają się rycerze wraz ze swoimi damami serca. Handlarze głośno nawołują, by zajrzeć właśnie na ich stragan. Rzemieślnicy w cieniu swoich pracowni pracują nad kolejnymi artefaktami. Co i rusz dochodzi nas echo stukotu kowalskiego młota. W powietrzu unosi się zapach swojskiego jadła. Za rogiem ktoś przygrywa na mandolinie. A na niewielkim placyku rozgrywa się właśnie kuglarskie przedstawienie.
W zeszłym roku była u mnie dość mała różnorodność jeśli chodzi o podróże, toteż w tym roku postanowiłam to nieco zmienić i idąc za ciosem szkockich wojaży, wybrałam się na krótki wypad do Andorry. Nie wiem skąd pojawił mi się pomysł, żeby pojechać akurat tam, ale nie żałuję, bo kraj choć malutki i mało znany, jak najbardziej wart odwiedzenia.