Praga - przedsmak podróży, która do ostatniej chwili stała pod znakiem zapytania

Wstałam dzisiaj o 4:30, bo praca mnie wzywała. Myślałam, że szybko pójdzie, jak zawsze i jeszcze przed siódmą będę z powrotem w domu i trochę odeśpię przed kolejną zmianą. Jednak jak wróciłam do domu, była już prawie ósma i stwierdziłam, że teraz to już nie ma sensu kłaść się do łóżka, więc dokończyłam kilka biurowych spraw, a potem coś mnie tchnęło i weszłam na bloga Moniki nadrobić czytelnicze zaległości. Mo. ma w sobie niesamowitą moc zarażania innych optymizmem i pozytywną energią, toteż po przeczytaniu kilku wpisów, energia tak mnie zaczęła rozpierać, że weszłam na własnego bloga i zaczęłam pisać, choć jeszcze do końca nie wiedziałam o czym tak właściwie chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć. Zaległości z relacjami mam tak ogromne, że aż nie wiem, czego mam się złapać. Dobrze, że prowadzę taki kajecik, gdzie zapisuję wszystkie pomysły na blogowe wpisy. Po przestudiowaniu wszystkich zapisków, stwierdzam, że najwyższy czas, abym opowiedziałam Wam o mojej jesiennej wyprawie do Włoch. Ale zanim to nastąpi, przerwa na krótki przystanek w czeskiej Pradze.

Brno od kuchni

Co i gdzie zjeść w Brnie? Nie ukrywam, że fanką czeskiego jedzenia nie jestem, więc o lokalnych knajpach raczej niewiele Wam tutaj powiem. Ale może i tak skusicie się na posiłek, w którymś z wymienionych lokali, bo są tego warte.

Brneńskie świątynie

Niektórzy już pewnie zaczęli świętować. Inni dopiero jutro będą mogli zapomnieć o obowiązkach zawodowych i spędzić trochę więcej czasu w rodzinnym gronie. Choć Boże Narodzenie jest świętem chrześcijańskim, nawet dla osób niezbyt religijnych jest to czas wyjątkowy. Wyjątkowy przede wszystkim dlatego, że w polskiej kulturze jest to czas rodzinny. Symbol pokoju i rodziny, a więc bez względu na to, czy ktoś jest wierzący, czy nie, wszyscy w jakiś sposób świętujemy. 

Co ma wspólnego samuraj z Czechami?

Dlaczego tak trudno piesze się o miejscu, w którym mieszkamy? Spędziłam w Brnie prawie pół roku, a do tej pory nie pojawił się żaden post pokazujący samo miasto. I szczerze mówiąc wcale się nie dziwię - nie mam praktycznie żadnych zdjęć. Tak więc dzisiaj będzie pewnie bardziej opisowo. Niemniej jednak mam nadzieję, że zachęcę Was do wyjazdu do Brna. Jak Czechy, to większość jedzie do Pragi, a Brno wcale nie jest gorsze.


Już nic nie będzie takie samo

Uniwersytet Masaryka, Brno, Czechy

Na blogu królują głównie wpisy podróżnicze, które są moją subiektywną opinią dotyczącą miejsc, które udało mi się odwiedzić. Mam nadzieję, że w jakiś sposób udało mi się nimi Was zachęcić do podróżowania i odkrywania tych miejsc samemu. Bo każdy widzi świat inaczej :) Jednak dzisiejszy post będzie bardziej osobisty, aczkolwiek nadal trochę w temacie podróży, bo o ich skutkach, przede wszystkim tych związanych z Erasmusem. Bo to na tym doświadczeniu chciałabym się dzisiaj skupić najbardziej.

Znojmo ~ czeskie miasto z francuskimi akcentami

Kiedy pojawiła się okazja zobaczenia nowego dla mnie morawskiego miasta, nie zastanawiałam się długo. Z okazji trzeba korzystać, żeby potem nie żałować. A ja na pewno nie żałowałam tej wycieczki, mimo tego, że potwornie wtedy zmarzłam, a nogi pod koniec dnia odmawiały mi posłuszeństwa. Ja po prostu uwielbiam takie wypady, kiedy mogę odkrywać coś nowego. A co takiego odkryłam? Kolejne piękne miasto na mapie Czech - Znojmo.

Dolina Chrztu i Jaskinia Piekarza

Od kilku dni jestem z powrotem w Czechach, więc czas na kolejne morawskie wpisy. Po raz kolejny zaproszę was na spacer, albo raczej wędrówkę po czeskich lasach. Tym razem celem był klasztor i kaplica czaszek w Křtinach.

Najbardziej włoskie miasto w Czechach

Zeszłoroczne wakacje pozwoliły mi spędzić kilka dni w Bośni. Przy okazji podróży autokarem do celu, dostrzegłam wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia w przyszłości. Ale nie sądziłam wtedy, że ta przyszłość tak szybko nastąpi. Wówczas obiecywałam sobie, że wrócę na Morawy, żeby je lepiej poznać. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę mieszkać w tym regionie. Życie potrafi zaskoczyć. Skorzystałam więc z okazji i pojechałam na wycieczkę do miasteczka, które zauroczyło mnie najbardziej - Mikulov.

W poszukiwaniu księcia na białym koniu ~ czyli wizyta w Lednicach

Będąc na Morawach nie można pominąć wizyty w Lednicach. Region Lednice-Valtice wraz z posiadłościami książęcymi jest wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. I chyba nikogo nie powinno to dziwić. Pałac Lednicki i przylegający do niego park są po prostu przepiękne i będąc w okolicy trzeba je zobaczyć.

Babi Lom czyli panorama okolic Brna

Każdej niedzieli grupa pasjonatów pieszych wędrówek organizuje spacery po okolicach Brna dla obcokrajowców. Jest to świetna okazja, żeby zażyć świeżego powietrza, a także poznać nowe miejsca i nowych ludzi z całego świata.

Hrad Špilberk czyli z wizytą na zamku

Właśnie obejrzałam kolejny odcinek vloga koleżanki, która również jest na Erasmusie, z tym że w Hiszpanii i jakoś tak w jednym momencie odechciało mi się już dzisiaj siadać do portugalskiego, więc napiszę o kolejnym dniu w Brnie.

Galeria sztuki kosmicznej

Do Brna jechałam z nadzieją na lepszą pogodę niż w północnej części Polski. I faktycznie Czechy przywitały mnie słońcem i bardzo przyjemną temperaturą. Niestety nie długo cieszyłam się słoneczną aurą. Tutaj pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Rano słońce, a już w południe zaczyna padać, zrywa się wiatr i robi się zimno, albo na odwrót. Nie mówię, że nie było kilku przyjemnych dni, ale dla mnie to zdecydowanie za mało. Skoro więc za oknem siąpi deszcz, co robić? Siedzieć w pokoju i się nudzić (co jest bardziej męczące niż maraton)? Deszczowa pogoda to okazja do eksplorowania zadaszonych atrakcji turystycznych. I tak wybrałyśmy się ze współlokatorkami do planetarium.

Ahoj czeska przygodo!

Początkowo chciałam już w piątek coś opublikować, ale z racji dosyć napiętego grafiku niestety nie udało się. Potem przez weekend byłam bez Internetu (i całkiem dobrze się z tym czułam), więc również nic nie wstawiłam na bloga. Ale teraz już nadszedł czas, żeby podzielić się radosną wiadomością...

Spacerując ulicami Skalnego Miasta

Wciąż pozostaję w temacie wspomnień. Dzisiaj, po prawie miesięcznej przerwie, zaproszę Was na spacer po Skalnym Mieście. Nie wybrałam tego miejsca przypadkowo. Wiąże się ono bowiem z tematem powrotów (ostatnio wspomnianych na blogu) oraz z tym, co niedługo będzie...

Morawy Południowe zachęcają, czyli wieczór w Hodonínie

Hodonín jest niewielkim miastem położonym niemalże na samej granicy czesko-słowackiej. Należy do kraju połoudniowomorawskiego. Swoją drogą jest to bardzo piękny region Czech. Nie poznałam go zbyt dobrze. Właściwie nie poznałam wcale. Ale to, co widziałam zza szyb autokaru, skłania mnie, by kiedyś poświęcić trochę więcej czasu Morawom Południowym. 

Dzisiaj jednak trochę więcej o samym Hodonínie, który był naszą bazą przystankową w drodze do Bośni. 

Z plecakiem w Karkonoszach ~ Śnieżka

Po długim siedzeniu nad mapą, łączeniu na wszystkie sposoby punktów, do których musimy dotrzeć i sprawdzaniu pogody na dzień następny, w końcu opracowałyśmy trasę na pierwszy dzień wędrówki i wyruszyłyśmy na podbój królowej Sudetów.

Skoki narciarskie

Jako, że sezon skoków narciarskich w pełni, postanowiłam dzisiaj pokazać Wam skocznie, jakie miałam okazję zobaczyć na własne oczy. Zapaloną fanką skoków nie jestem, ale skocznie robią na mnie ogromne wrażenie. A kiedy sobie pomyślę, że można z tego skakać, to przechodzi mnie dreszcz. 

instagram