1 czerwca 2017

Spacerując ulicami Skalnego Miasta

Wciąż pozostaję w temacie wspomnień. Dzisiaj, po prawie miesięcznej przerwie, zaproszę Was na spacer po Skalnym Mieście. Nie wybrałam tego miejsca przypadkowo. Wiąże się ono bowiem z tematem powrotów (ostatnio wspomnianych na blogu) oraz z tym, co niedługo będzie...




Wydaje mi się, że Skalne Miasto w Adrspach jest dobrze znaną atrakcją Sudetów. Mimo, że jest tak popularne wśród turystów, warto o nie zahaczyć, bowiem jest doprawdy przepiękne miejsce. Myślę, że zachwycą się nim nawet górscy sceptycy, bowiem spacer pomiędzy monumentalnymi formami skalnymi wcale nie przypomina męczącej wspinaczki górskiej. Wycieczka jest przyjemna nawet w upalny dzień, ponieważ wysokie skały dają schronienie przed piekącym słońcem (choć w tej strefie klimatycznej to raczej rzadkość :)) Dodajmy do tego niezwykłe kształty bloków skalnych i ponownie możemy się poczuć jak w bajkowej krainie. Skalne Miasto byłoby świetnym planem zdjęciowym do jakiegoś filmu fantastyczno-przygodowego. Choć może już zaistniało w świecie kina? Ktoś coś wie na ten temat?




Adršpašskoteplické skály odwiedziłam w 2008 roku w ramach wyjazdu do Kotliny Kłodzkiej. I jeśli miałabym porównywać ten czeski cud natury z naszymi Błędnymi Skałami albo ze Szczelińcem, to wszystkie trzy uznałabym na równi ze sobą, bo choć nieco do siebie podobne, każde miejsce ma swój niepowtarzalny niezwykły, ale wciąż bajkowy, klimat. 





Kolejny raz pojechałam tam przy okazji wypadu w Karkonosze. Było to zaledwie rok później po pierwszej wizycie. I to był duży błąd. Tak jak za pierwszym razem Skalne Miasto mnie urzekło, tak przy kolejnej wizycie stało się czymś pospolitym. Dlatego teraz tak bardzo unikam powrotów, a szczególnie w krótkim odstępie czasu. Drugie wrażenie na pewno nie było wynikiem zmiany mojego postrzegania świata, ale skutkiem poznania tego miejsca już wcześniej. To, co znane, staje się czymś zwykłym, normalnym i już tak nie błyszczy. Osobiście wolę we wspomnieniach widzieć miejsca piękne, nawet jeżeli ten obraz byłby złudny. 




W rzeczywistości ten drugi raz w Skalnym Mieście okazał się stratą czasu. Zamiast tego można było odwiedzić inne, nowe miejsce. No, ale nie ma tego złego... Przynajmniej wiem, że powroty nie zawsze są najlepszą opcją, a już w szczególności powroty po tak krótkim czasie. 

Niemniej jednak, cały czas uważam że Adršpašskoteplické skály są naprawdę godne uwagi i trzeba je zobaczyć. 





To był pierwszy powód, dlaczego wybrałam na dzisiaj właśnie Skalne Miasto. Drugi wiąże się z jego położeniem na mapie Europy. Czechy. Jeszcze trochę i zacznę je odkrywać na nowo. A wtedy będzie ich naprawdę sporo na blogu. Taką mam przynajmniej nadzieję. Na razie jednak muszę cierpliwie czekać...




Jest jeszcze trzecia kwestia. Dzisiaj Dzień Dziecka. A co za tym idzie, składam Nam wszystkim jak najlepsze życzenia :) Przede wszystkim dużo uśmiechu i radości z życia oraz wielu podróży. 

Ponadto mój blog obchodzi kolejne urodziny. Które to już? Minęły 4 lata od pierwszego postu. Niewiarygodne jak ten czas szybko leci. Wiem, że ostatnio było mnie tutaj i u Was trochę mniej, niestety całkowicie pochłonęło mnie życie studenckie. Ale jeszcze niecały miesiąc i będę mogła odetchnąć :) Teraz, kiedy już nie mam tylu zajęć, zacznę powolutku nadrabiać zaległości w czytaniu Waszych relacji. I tym oto optymistycznym akcentem... Pozdrawiam Was serdecznie. 



*Zdjęcia archiwalne z 2008 i 2009. 

10 komentarzy:

  1. No cóż, trudno jest drugi raz się zachwycić tak jak za razem pierwszym... panta rhei,drugi raz tak samo nie będzie, ale to nie znaczy że ma być źle. Może po prostu trzeba nie liczyć na zachwyt, ale oczekiwać zwykłego piékna?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nachodziłam się między tymi skałami już dość dawno. Końcowy odcinek szlaku przebiegał bardzo wąską i długą szczeliną. Dobrze że nie jestem duża bo tkwiłabym tam do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kręcono tam niektóre sceny do filmu "Lew, czarownica i stara szaga" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skalne Miasto w Adrspach jest zjawiskowym miejscem. W tym roku planujemy powreót.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeny, jak pięknie i jak zielono <3! Kocham takie klimaty :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne miejsce.. Na niektórych zdjęciach, jak się dobrze przypatrzeć, formacje skalne przyjmują zarysy twarzy...albo mi się wydaje ;) W każdym razie miejsce - bajkowe :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to są twarze. Nawet nazwy niektórych skał do tego nawiązują. Nie pamiętam dokładnej nazwy, ale na drugim zdjęciu mamy Indianina, są też kochankowie. Skalne miasto wraz z jego mieszkańcami ;)

      Usuń
  7. Niesamowite miejsce. Wiem bo widziałam na własne oczy. Nawet paskudna pogoda nie miała wpływu na moje zachwycanie się Skalnym Miastem. Niestety moją jedyną pamiątką po wizycie tam są cztery zdjęcia zrobione telefonem ponieważ po powrocie do domu miałam włamanie do samochodu skąd ukradziono mi aparat z kartą pamięci pełną zdjęć z Czech. Ale wrócę tam na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stracić zdjęcia, to prawie jak stracić wspomnienia :(

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)