Spacerując ulicami Skalnego Miasta

Wciąż pozostaję w temacie wspomnień. Dzisiaj, po prawie miesięcznej przerwie, zaproszę Was na spacer po Skalnym Mieście. Nie wybrałam tego miejsca przypadkowo. Wiąże się ono bowiem z tematem powrotów (ostatnio wspomnianych na blogu) oraz z tym, co niedługo będzie...

Zabawa piekło – niebo z Liczyrzepą

Nadal pozostaję w temacie dawnych wyjazdów. I wciąż góry. Chyba już mi tęskno do górskich wędrówek.

Ostatnio próbowaliśmy odnaleźć się w labiryncie Błędnych Skał, a dzisiaj zabawimy się w piekło/niebo na najwyższym szczycie Gór Stołowych. 

Labirynt Błędnych Skał

Ponownie wracam wspomnieniami do dawnych wyjazdów. Ach, kiedy to było... Z jednej strony wydaje się, jakbym tam była wieki temu. Z drugiej strony mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Ciekawe czy miejsca wciąż są tak samo pięknie? Co się zmieniło? Może ktoś będzie w stanie odpowiedzieć mi na te pytania. 

Sudecka egzotyka ~ Wodogrzmoty Żeromskiego

Ostatnio nie mam zbyt wielu okazji do wyjazdów. W tygodniu na uczelni, a i weekendy wolne tylko od święta. Także o dłuższych wyjazdach mogę zapomnieć. A na krótkie wycieczki nie mam pomysłów, bo okolicę już zdążyłam spenetrować. Aczkolwiek brakuje mi materiału fotograficznego, żebym mogłam przybliżyć te miejsca na blogu. Może właśnie z tego względu powinnam jeszcze raz objechać okoliczne atrakcje? Tymczasem postanowiłam, że pokażę Wam miejsca, w których byłam dawno temu, ale jeszcze o nich nie pisałam, bo wtedy nawet nie wiedziałam, że będę prowadzić bloga. I tu pojawia się kolejny problem, bo nie wiem od czego zacząć. Dlatego dzisiaj tak trochę na chybił trafił wybrałam wodospad, który jak do tej pory, jest moim ulubionym polskim wodospadem.

Podróżująca świątynia

Gdy opisywałam wędrówkę po Karkonoszach, wspomniałam o Kościółku Wang - tutaj. Nawet jakieś zdjęcia pokazałam. Ale potraktowałam ten obiekt trochę po macoszemu, a skupiłam się bardziej na górskich szlakach. Teraz wracam wspomnieniami do tego miejsca i nieco szerzej przedstawię Wam jego historię.

Śląski Gibraltar czyli Twierdza Srebrna Góra

Srebrna Góra jest największą górską twierdzą w Europie. W początkach swego istnienia uznawana za najnowocześniejszą na świecie tego typu budowlę. Nie poddała się nawet armii napoleońskiej. 

Z plecakiem w Karkonoszach ~ karkonoskie wodospady

Nasz ostatni dzień na szlaku. Pogoda znacznie lepsza niż dzień wcześniej. Nastawienie pozytywne. Ale trasa po prostu nudna. 

mapa stworzona dzięki mapa-turystyczna.pl

Z plecakiem w Karkonoszach ~ Śnieżne Kotły

Śnieżne Kotły to chyba zaraz po Śnieżce najlepiej rozpoznawalne miejsce w Karkonoszach. Tak i my nie mogłyśmy sobie odpuścić wycieczki w tamtą stronę. Ale Kotły miały być jedynie punktem przejściowym na naszej trasie. Jednak okazały się znaczące dla naszego planu, a do tego w mojej pamięci zakodowały się najgłębiej. 

mapa stworzona dzięki mapa-turystyczna.pl

Z plecakiem w Karkonoszach ~ Odrodzenie

Drugi dzień wędrówki zapowiadał się bardzo gorący. I taki też się okazał. Ale mimo palącego słońca wyszłyśmy na szlak, by ostatecznie dotrzeć do kolejnego schroniska na naszej trasie.

Mapa stworzona dzięki mapa-turystyczna.pl

Z plecakiem w Karkonoszach ~ Śnieżka

Po długim siedzeniu nad mapą, łączeniu na wszystkie sposoby punktów, do których musimy dotrzeć i sprawdzaniu pogody na dzień następny, w końcu opracowałyśmy trasę na pierwszy dzień wędrówki i wyruszyłyśmy na podbój królowej Sudetów.

Z plecakiem w Karkonoszach ~ Karpacz

W ubiegłe wakacje po raz pierwszy odważyłam się na backpacking po górach (relacja). Było ciężko, ale chyba odkryłam nową pasję. Dlatego i w tym roku postanowiłyśmy znowu wyjechać. W powiększonym składzie, ale ponownie w Bieszczady. Tylko, że kiedy przyszedł czas na zakup biletów (oczywiście na ostatnią chwilę ;)), okazało się, że biletów po prostu nie ma. Co więc robimy? Sprawdzamy dostępność biletów na inny kierunek. Tym oto sposobem wylądowałyśmy w Karkonoszach.

instagram