Artà - powrót po latach

Są takie miejsca na Majorce, gdzie bywałam bardzo często, ale jakoś nigdy nie napisałam o nich na blogu. Jednym z nich jest miasteczko Artà. Swego czasu przyjeżdżałam tam przynajmniej raz w tygodniu. Jednak nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, by coś więcej opowiedzieć o tym miejscu, bo wydawało mi się po prostu nudne, zwyczajne, codzienne. Co prawda wspominałam kilkukrotnie o Arcie, ale nigdy nie stworzyłam osobnego wpisu, no i chyba właśnie nadszedł ten moment, aby nadrobić zaległości. Bo chociaż na pierwszy rzut oka Artà jest pospolitym miasteczkiem, ma też swój urok.

instagram