Portocolom ~ spacer po Porcie Gołębi

Dzisiaj zabieram Was na spokojny spacer po jednym z piękniejszych portów, jakie widziałam na Majorce. Do Portocolom po raz pierwszy trafiłam całkiem przypadkowo podczas mojej pierwszej podróży na Majorkę. Nie trudno było się zauroczyć. Wielobarwne kamienice, tradycyjne łodzie rybackie i niesamowite kolorowe garaże wodne. Zawsze z przyjemnością tam wracam. Miejsce jest bardzo fotogeniczne. I przede wszystkim, pomimo swojej popularności, bardzo spokojne. 

Portocolom jest typowym rybackim miasteczkiem. Już sama nazwa wskazuje, że leży nad morzem i jest miejscowością portową, Portem Gołębi, jak go nazwali starożytni Rzymianie. Początkowo miejscowość była dość słabo zaludniona, wszystko przez groźbę ataku piratów. Tylko nieliczni rybacy osiedlili się w pobliżu naturalnego portu. Choć obecnie Portocolom wcale takim małym miasteczkiem nie jest, zachowuje swój rybacki charakter. W szczególności widać to, spacerując nabrzeżem i podziwiając wielokolorowe garaże dla łodzi oraz same kutry.

Chociaż tamtego dnia wiało, że aż głowy urywało, przyjemnie było tam wrócić i pospacerować po okolicy. Kiedy dotarłam tam po raz pierwszy trzy lata temu, Portocolom zauroczyło mnie swoim klimatem. Chociaż czasy się zmieniły, ja się zmieniłam, Portocolom wciąż jest tym samym spokojnym miasteczkiem. 

Żeby nie chodzić tymi samymi ścieżkami, tym razem postanowiłam udać się na spacer aż pod samą latarnię morską. Z perspektywy portu wydaje się być dość daleko, ale wbrew pozorom wcale tak nie jest. Można tam dojechać samochodem, a można też wybrać się na pieszo, co zdecydowanie bardziej polecam. Jest tam wybudowana kładko-ścieżka (nie wiem, jak to dokładnie nazwać) i idziemy nią pośród krzewów, ale z dala od ulicy i wciąż z widokiem na port. Spacer to jakieś pół godzinki idąc z portu. Niestety nie można podejść pod samą latarnią, gdyż dostępu do niej strzeże wysoka brama. Trudno ją też stamtąd zobaczyć w pełnej krasie. Dużo lepiej prezentuje się patrząc na nią z przeciwległego brzegu portu. 

Ta granatowo biała latarnia jest jedną z najczęściej fotografowanych na Majorce. Została otwarta w 1863 roku a w 1965 zelektryfikowana. Mierzy 25 metrów (na przestrzeni lat była kilkukrotnie powiększana)  i sięga 45 m n.p.m. Chciałam Wam też napisać, z jakiej odległości widać jej światło, ale trafiłam na dość rozbieżne informacje i nie wiem, która jest prawdziwa: 10 i 20 mil morskich. Może ktoś się lepiej zna na latarniach i mógłby oszacować, która odległość jest bardziej realna. 

Choć naprawdę fajnie jest się wybrać na taki spacer, latarnię dużo lepiej widać z innych punktów. Ale jak wspomniałam, nie był to czas straconym. Zatrzymałyśmy się też na chwilę na niewielkiej plaży Arenal des Ases, skąd miałyśmy świetny widok na cały port. Tak jak latarnia lepiej prezentuje się z perspektywy portu, tak port wygląda dużo okazalej, gdy spojrzymy na niego z przeciwległej strony zatoczki. 

Najpiękniejszą częścią Portocolom jest Es Riuteó, czyli właśnie ta bardzo charakterystyczna część portu z kolorowymi wodnymi garażami (barraques) i zacumowanymi tradycyjnymi łodziami rybackimi los llaüts. Jednak oprócz kutrów jest tam też mnóstwo niewielkich jachtów i żaglówek.

Później udałyśmy się na drugą stronę miasteczka, tę bardziej turystyczną, z hotelami, restauracjami i największą plażą piaszczystą w okolicy - Cala Marçal. Niektórzy twierdzą, że jest to jedna z ładniejszych zatoczek. Mnie jakoś specjalnie nie zachwyciła. Przyjemna, nie powiem. Duża, jak na standardy południowych zatoczek. Jednak nie ma w sobie tego czegoś... A może ja już po prostu jestem znudzona tymi plażami i wszystkie wyglądają dla mnie tak samo? Mimo wszystko wciąż czerpię mnóstwo radości z odkrywania nowych dla mnie miejsc. 

Cieszę się też, że pomimo tego przenikliwego do szpiku kości chłodu, zostałam w Portocolom aż do zachodu słońca. Jestem zachwycona wieczornymi zdjęciami stamtąd. I to niebo...




I to by było na tyle, jeśli chodzi o Portocolom. Na pewno jeszcze nie raz tam wrócę, bo miasteczko jest naprawdę fotogeniczne. Nie wiem tylko kiedy, bo ostatnio moja lista miejsc do odwiedzenia rośnie na potęgę. Niestety tradycyjna weekendowa pogoda lubi mi zmieniać plany, więc ostatnie wycieczki są w głównej mierze uzależnione od aury, czyli czasami jestem po prostu zmuszona zostać w domu. Dobija mnie to potwornie, bo w ciągu tygodnia świeci słonka i jest tak pięknie, że aż ciągnie, żeby gdzieś wybyć, niestety ilość wolnego czasu o poranku mam ograniczoną, więc zazwyczaj kończy się na niedługich spacerach, z których czasem wrzucam jakieś zdjęcia na instastory. Przy okazji zachęcam do śledzenia mojego Instagrama właśnie :)



 

Na koniec mam jeszcze do Was jedno pytanie, a właściwie chodzi o wyrażenie opinii. Która wersja logo podoba Wam się bardziej? Z białym czy granatowym tłem?

Komentarze

  1. Niesamowicie relaksujące miejsca pokazałaś! A domy ozłocone zachodzącym słońcem przedstawiają cudne widoki. I nigdzie do tej pory nie widziałam garaży dla łodzi na nabrzeżu, ciekawe! Przyjemny spacer:)
    Jeśli chodzi o logo, to niebieski jest moim faworytem, ale decyzja należy do Ciebie.
    Miłego tygodnia, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej te garaże widać na pierwszym zdjęciu, są tuż przy łodziach, na poziomie wody. W podlinkowanym poście z mojej pierwszej wizyty w Portocolom, widać je lepiej, z bliska.
      Dzięki za komentarz i opinię w kwestii logo.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Jejku jak ja uwielbiam takie miejsca. Coraz bardziej zachęcasz mnie, aby odwiedzić Majorkę, o której zresztą już nie raz myślałam.
    Szczerze ci powiem, że obydwa napisy mi się podobają i sama nie wiem, który bardziej,więc spytam córkę, bo to jej zawód. Postawiła na pierwszy na białym tle:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nigdy na Majorce nie byłaś, to koniecznie musisz nadrobić zaległości. Będziesz zachwycona :)
      Och, czyli już mam dwie odmienne opinie haha
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Kolejne miejsce dopisane do listy "Majorka" bardzo lubię takie miejsca i mogę nimi spacerować bez końca :) dziekuje za wspólną niedzielną wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie pożałujesz spaceru po tym miasteczku. Jest przepiękne.

      Usuń
  4. Ja głosuję na logo z granatowym tłem.
    Bardzo mi się spodobała historia Twoja i plecaka, 14 lat to piękny wiek :). Kiedyś na urodziny dostałam od koleżanki termos, który mam do dziś, w sierpniu będzie 7 lat. Towarzyszył mi on podczas moich hiszpańskich wędrówek i jak tej koleżance wysyłałam zdjęcia z termosem to mi kiedyś napisała, że bardzo temu termosowi zazdrości. Myślę, że Twojemu plecakowi też jest czego zazdrościć. A tak w ogóle to przywiązujesz się do przedmiotów i jesteś sentymentalna? Czy tylko z tym plecakiem tak?
    Pierwsze zdjęcie przypomina mi Wenecję, tzn. tylko ta część z domkami. I bardzo zazdroszczę temu panu na rowerze, z chęcią bym go zepchnęła i zajęła jego miejsce ha ha ha. Fajnie, że Portocolom zachowało swój rybacki charakter, jestem pewna że by mnie zachwyciło architekturą i klimatem.
    Fajnego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie przywiązuję się do rzeczy, do plecaka też jakoś specjalnie nie jestem przywiązana. Już wiele razy sobie myślałam, że mogłabym sobie kupić nowy, ale przecież ten jeszcze daje radę, jeszcze się nie rozpadł. Wykorzystuję wszystko na maksa, aż już naprawdę nie da się nic odratować. I jak sobie policzyłam, ile ten plecak ma lat, to sama byłam w szoku.

      Masz rację, można by pomylić z Wenecją :D No ale w Portocolom nie ma tylu kanałów. Jest tylko i aż port.

      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Prześliczne, malownicze rybackie miasteczko. Od Twoich zdjęć nie można oderwać oczu, prezentujesz na nich niezwykłe morskie krajobrazy.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zdjęcia się podobają. Sama jestem wobec siebie dość krytyczna i bardzo często po powrocie z wycieczki żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia w inny sposób. A miasteczko faktycznie jest bardzo malownicze :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. W przyszłym roku jade na wakacje w tamte rejony, takze dziekuje za ten wpis! Już bede wiedziala, co warto tam zobaczyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś miała jakieś pytania o Majorkę, to służę pomocą ;) a do Portocolom jedź koniecznie, jeśli będziesz w okolicy, to jest przepiękne miasteczko i nie aż tak bardzo oblegane przez turystów.
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)

instagram