1 czerwca 2016

Gdzie doszukiwać się początków państwa polskiego?

Na dysku mam mnóstwo zdjęć z wycieczek z ubiegłych lat, jeszcze sprzed powstania bloga. Chciałabym Wam pokazać choć niektóre. Tak sobie je więc przeglądałam (co zajęło mi cały wieczór, ale to był miły wieczór) i nie mogłam się zdecydować od czego zacząć. I w końcu mam. Najlepiej jak zacznę od początku. Czyli od początków państwa polskiego.


Jeździmy po całym świecie, a często własnego kraju nie znamy, a tym bardziej jego początków. Gdzie można doszukiwać się genezy Polski? W Biskupinie? Z racji, że nie była to nawet osada prasłowiańska, raczej nie. Osobiście obstawiałabym siedzibę pierwszych Piastów. Gdzie się znajduje? Na wyspie. Co jeszcze dziwniejsze - na wyspie położonej w centrum Polski. A mowa o Ostrowie Lednickim na jeziorze Lednica niedaleko Gniezna.

Brama wjazdowa. Widok od wewnątrz.
Wchodzimy na teren Muzeum Pierwszych Piastów przez taką bramę, jak wyżej. Jest to portal do innego świata. Pełnego soczystej zieleni. Wolnego od wielkomiejskiego zgiełku. Cisza i spokój. I jak tu nie kochać naszej pięknej Polski?



Ale dlaczego jest to tak ważne miejsce? Otóż prawdopodobnie to tam Mieszko I przyjął chrzest, rozpoczynając tym samym proces chrystianizacji państwa polskiego. Wskazuje na to odkrycie dwóch basenów chrzcielnych. Pewne może być, że Ostrów był główną siedzibą pierwszych władców aż do 1038 roku, kiedy to w wyniku najazdu czeskiego zniszczeniu uległy mosty łączące wyspę z lądem. Nie odbudowano ich do dzisiaj, a na wyspę można się dostać jedynie transportem wodnym - promem kursującym co pół godziny (w cenie biletu).


Sama wyspa jest niewielka, ale jak najbardziej bogata we wszechobecną zieleń, która przepięknie komponuje się z rekonstrukcją dawnych drewnianych budowli. Jest to typowy rezerwat archeologiczny. A przynajmniej typowy dla polskiej jego odmiany. Czyli prawie nic tam nie ma dla tych, którzy są laikami w temacie dawnej historii Polski.

Ubolewam nad wizerunkiem niektórych polskich muzeów, w szczególności tych związanych z archeologią. Przeważnie pokazują kupę kamieni, albo tylko jakiś zarośnięty kurhan i skąd przeciętny turysta ma wiedzieć, że dane miejsce ma znaczenie kulturowe? Prawdopodobnie wcale go nie zauważy, jeżeli nie zostanie odpowiednio oznaczone. 

Sama nie jestem pasjonatką takich miejsc, ale to głównie dlatego, że na pierwszy rzut oka nie ma w nich nic ciekawego. I jeżeli ktoś się tematem nie interesuje, prawdopodobnie nic nie zrozumie z wycieczki do rezerwatu archeologicznego. Trochę to przykre. 

Ruiny palatium.

Ruiny palatium.
Ostrów Lednicki również nie jest zbytnio wypromowany. Nie wiem, jak wygląda w tej chwili, ale jeszcze dekadę temu nie było tam zbyt kolorowo. Nie mieliśmy przewodnika. Być może dla większych grup jakiś by się znalazł. Nie przypominam sobie również żadnych tabliczek informacyjnych. Trochę tak na ślepo spacerowaliśmy po wyspie nie bardzo rozumiejąc, co tam się tak właściwie dzieje. Mam nadzieję, że dzisiaj wygląda to już lepiej.

Na powyższych zdjęciach widnieje palatium, czyli centralny punkt wyspy. Tutaj też prawdopodobnie ochrzczono Mieszka i jego rodzinę, dlatego pałac możemy uważać za jeden z ważniejszych obiektów w historii Polski. Przypuszcza się, że była to konstrukcja piętrowa. Obecnie budynek jest zabezpieczony pracami restauracyjnymi oraz zadaszony.

Ruiny kościoła.
Innym zabytkiem o kamiennych fundamentach jest kościół grodowy. Jak widać, niewiele po nim zostało. W jego wnętrzu odnaleziono sześć grobowców. Prawdopodobnie pochowano tam członków rodziny Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Również cenne zabytki odnaleziono w pobliżu murów budowli, m. in. przedmioty liturgiczne, czy elementy wyposażenia świątyni. Można je obejrzeć na wystawie Ostrów Lednicki. Pod niebem średniowiecza w Dziekanowicach.

Ponadto na wyspie zobaczymy rekonstrukcję domów rzemieślniczych. Nie są one całkiem opuszczone. Mieszkają tam pasjonaci wcielający się w role średniowiecznych mieszkańców grodu.



Na samym początku wspomniałam o mostach, które łączyły wyspę ze stałym lądem. Były dwa. Po stronie wschodniej i zachodniej. Poniżej przyczółek jednego z nich. Po prawej stronie zdjęcia być może dostrzeżecie taką zieloną tablicę informacyjną. Na szkle namalowano most i jeśli spojrzymy na niego z odpowiedniej perspektywy, zobaczymy jak łączy skraj wyspy z brzegiem po drugiej stronie jeziora. Szczerze powiedziawszy był to najfajniejszy element na całej wyspie :D


Informacje praktyczne:

Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy - Ostrów Lednicki

godziny zwiedzania: 10:00 - 18:00 (w tygodniu od 9:00, ale tylko do końca czerwca)

bilety:
normalny 10zł
ulgowy 5zł

parking: przed wejściem na teren muzeum, płatny 5zł

*szczegółowe informacje na stronie internetowej muzeum; szukać pod hasłem Ostrów Lednicki.

Zdjęcia archiwalne z 2007 roku.


Nie byłoby tego wpisu, gdyby nie urodziny bloga. Dzisiaj mija trzeci rok od dnia założenia bloga. Jestem pod wrażeniem mojej i Waszej :) wytrwałości. Zgodnie z tradycją jest jezioro. Trochę w okrojonej wersji, ale w ostatnim czasie nie odbyłam żadnych wyjazdów nad słodkie wody śródlądowe. Planowałam co prawda rajd po Kartuzach szlakiem pięciu jezior, ale z braku wystarczającej ilości czasu, muszę odłożyć ten pomysł na później. W każdym razie co się odwlecze, to nie uciecze. 
Wszystkiego najlepszego, moi Drodzy. Dzisiaj święto nas wszystkich - Dzień Dziecka. Z uśmiechem i radością kroczmy przez życie. 
I jeszcze jedno ważne wydarzenie dzisiaj. Mecz naszej reprezentacji z Holandią. Trzymamy kciuki. 

13 komentarzy:

  1. Fajny ten Ostrów Lednicka ale...
    My tu w Małopolsce byliśmy cywilizowani jak oni tam jeszcze z kamieniami za wiewiórkami po lasach ganiali.
    My tu w Małopolsce byliśmy chrześcijanami jak oni tam jeszcze orgie u stóp Światowida odprawiali (no tego to może trochę szkoda ;-) )
    My tu w Małopolsce mieliśmy grody kamienne - jak oni tam jeszcze w ziemiankach...
    itd. Itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczam. Ale Mieszko był w Wielkopolsce ;)

      Usuń
    2. Właśnie... Z całym szacunkiem dla Pyrlandczyków, ale kolebką polskiej kultury i cywilizacji są Wiślanie ;-)
      reszta to wybryk historii

      Usuń
  2. Muszę przyznać iż sama byłam przekonana, że to Biskupin jest miejscem gdzie wszystko się zaczęło. Może zamiast wycieczek szkolnych do Biskupina warto by było zabierać młodzież do Ostrowa. Wszystkiego najlepszego z okazji kolejnej rocznicy blogowania - wytrwałości i zawsze ciekawych tematów do opisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele osób myśli, że to w Biskupinie wszystko się zaczęło. Też byłam na szkolnej wycieczce w Biskupinie i w Gnieźnie, a o Ostrowie nikt nam słowem wówczas nie wspomniał. A przecież byliśmy tak blisko.
      Dziękuję za życzenia :)

      Usuń
  3. No proszę. Bywałam tu i ówdzie, a kolebki naszych przodków nie widziałam.
    Dziękuję za wycieczkę i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że mamy podobny patent na uprzyjemnienie wieczoru - przeglądanie zdjęć z wycieczek :)! Brama wjazdowa skojarzyła mi się ze wspomnianym Biskupinem. Muszę przyznać, że muzeum w Ostrowie Lednickim przypadło mi do gustu, oczywiście na podstawie zdjęć i opisów. Lubię takie atrakcje.
    Jejku, gratuluję tak długiego stażu w blogosferze! No i życzę kolejnych owocnych lat :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze, że tych wszystkich zdjęć jest tak dużo, że nawet nie wiadomo kiedy i cały wieczór mija :)
      Dziękuję serdecznie.

      Usuń
  5. To musiala byc ciekawa wycieczka. A tak na marginesie to chyba od takich wlasnie miejsc warto zaczac w ogole zwiedzanie Polski :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miejsca warto mieć na uwadze podczas wojaży po kraju, ale chyba jednak zwiedzanie ojczyzny najlepiej rozpocząć od własnego ogródka. Często wyjeżdżamy gdzieś daleko, potem wszystkim opowiadamy o tych miejscach, a o własnej miejscowości nie potrafimy nic powiedzieć.

      Usuń
  6. Pouczająca podróż w przeszłość. Żeby w Warszawie był taki spokój. Pozdrawiam, Hanka Twarda 18 Warszawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no tyle różnych miejsc odwiedziłam a tutaj jeszcze nie zawitałam.
    Muszę to szybko odmienić.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna wyprawa. Brama wjazdowa również z Biskupinem mi się skojarzyła.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)