2 października 2016

Podbrdo ~ Góra Objawień

Przed każdym wyjazdem spada na nas ten nieprzyjemny obowiązek pakowania się. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Ja już chyba tę czynność opanowałam do perfekcji, ale dzisiaj nie o tym. Zawsze przygotowuję listę rzeczy, jakie muszę spakować. Tak było i w przypadku wyjazdu do Međugorja. I tutaj pojawił się problem. Wiedziałam, że będziemy wchodzić na dwie góry. I jak to w przypadku gór mam zwyczaj robić, potraktowałam je bardzo poważnie. Bez odpowiedniego obuwia na szlak bym nie wyszła. Tylko, że međugorskie góry są nietypowe. Do tego dochodzi śródziemnomorska pogoda i pojawia się spory problem. Przeszukałam Internet wzdłuż i wszerz w nadziei, że znajdę jakieś podpowiedzi, jak wyglądają te wzniesienia i jak się przygotować do ich zdobycia. Brakowało mi konkretów. Dlatego sama chciałam teraz stworzyć skondensowaną notę, jak od technicznej strony wyglądają góry w Međugorju. 


Dzisiaj napiszę trochę o Górze Objawień. Jak wskazuje nazwa, to tutaj dochodziło do pierwszych objawień. Wejście na nią znajduję się w wiosce Bijakovići, nieopodal Međugorja. Wysokość góry określa 10 tajemnic różańca. Radosne i Bolesne. Do miejsca objawień, gdzie ustawiono pomnik Maryi, prowadzą Tajemnice Radosne. Dalej na sam szczyt już Bolesne. 



Z racji, że nasze wejście na górę było połączone z modlitwą różańcową, nie zdobywaliśmy szczytu. Naszym celem było miejsce objawień. Wejście zajęło nam 40 minut. (Zejście już tylko 10 min.) Oczywiście można tę wysokość pokonać w krótszym czasie. Tylko po co? To nie jest górska wspinaczka dla przyjemności. Tam chodzi głównie o skupienie i modlitwę. Nie spotkacie tam nikogo ze specjalistycznym sprzętem. Tam wchodzą głównie pielgrzymi. W każdym wieku. W każdej kondycji fizycznej. Nikt nie narzeka, że już nie daje rady. Idą tylko ci, którzy naprawdę chcą. I wszyscy dają radę. 



Zaletą modlitwy podczas drogi jest okazja do odpoczynku. Góra co prawda nie jest wysoka, ale podejście do najłatwiejszych nie należy. Głównie ze względu na skaliste zbocze. Nie ma tutaj wyznaczonej jednej ścieżki. Dlatego stale trzeba patrzeć pod nogi. Tym bardziej, że ostro zakończone kamienie są po prostu śliskie, nie tylko po deszczu. Dodatkowym utrudnieniem jest klimat. Palące słońce. Gdyby nie drzewa dające cień, byłoby ciężko. I tak, dochodząc do płaskorzeźby z brązu, która symbolizuje kolejną Tajemnicę Radosną, zatrzymujemy się i odmawiamy dziesiątkę różańca. Potem ruszamy dalej. 


Minusem takich miejsc jest ilość pielgrzymów. Tutaj naprawdę dało się to odczuć. I przeszkadzało to w osiągnięciu pełnego skupienia. Do pomnika Maryi nawet nie dało się podejść. Z resztą tłumy widać też na zdjęciach. Naprawdę trudno było zrobić zdjęcie bez ludzi. Ale, co ciekawe, nie było słychać żadnych rozmów. Panowała cisza przeplatana szumem wiatru. 


I teraz przejdę do spraw technicznych. To czego ja szukałam przed wyjazdem. Jak się przygotować, w co się ubrać wchodząc na Podbrdo? Po pierwsze nie przesadzać. Najważniejsza jest wygoda i dostosowanie do pogody. Ale należy pamiętać o nakryciu głowy. Nie ma sensu zabierać też ciężkiego ekwipunku. Butelka wody, ewentualnie dwie, jak najbardziej starczy. I, wydawałoby się, najważniejszy element - buty. Prawda jest taka, że tutaj to nie ma większego znaczenia. Oczywiście można założyć ciężkie buty trekkingowe, tylko - raz: po co je dźwigać w bagażu, skoro wykorzysta się je w tym klimacie tylko raz (może dwa)?; dwa: po co się męczyć i narażać stopy na ugotowanie?; trzy: niektórzy wchodzą na boso, więc po co w ogóle brać jakiekolwiek buty? Podłoże jest skaliste, więc jeśli nie jesteście aż tak zmotywowani, by iść boso, zwykłe buty jak najbardziej dadzą radę. Ważne jest by miały grubą podeszwę. Ja wchodziłam w sandałach trekkingowych i stóp sobie nie poraniłam. Ale ktoś delikatniejszy lub bardziej niezdarny, niech lepiej założy pełne buty. 

Zanim zaczniemy się wspinać po skalistym zboczu, musimy pokonać podejście w Bijakovići

W następnym poście zdobędziemy szczyt Góry Križevac. Wzniesienie wyższe, ale nadal każdy jest w stanie tam wejść. O tym jednak już za tydzień. 

Widok z Podbrdo na okolicę

9 komentarzy:

  1. Ja tam zawsze albo w trekkingowych albo trampkach, więc problemu nie mam. Natomiast staram się zrobić wywiad co do samego miejsca, od warunków terenowych, po nastawienie ludności (bo różnie to bywa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wyprawa jest nastawiona głównie na wędrówki, to też nie mam problemu z obuwiem. Albo adidasy, albo trekkingowe. Ale jak w grę wchodzą jeszcze spacery po mieście i plaży w ciepłym klimacie, to bez sandałów się nie obejdzie. W Bośni nastawienie ludności do turystów bardzo pozytywne. Bardzo otwarci ludzie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Odwiedziliśmy Medziugorie podczas ostatniej wizyty w Chorwacji. Podjechaliśmy pod górę objawień, ale na sam szczyt nie wchodziliśmy ze względu na ostre kamienie i fatalną drogę. Zastanawiam się jak starsi ludzie radzą sobie z pokonaniem tej trasy. Musi to być dla nich strasznie męczące, no i niebezpieczne ze względu na wystające kamienie.
    Myślę, że ktoś odpowiedzialny za to miejsce, powinien troszkę pomyśleć o pielgrzymach oraz ludziach mniej sprawnych i zmienić nawierzchnię na bardziej bezpieczną i przystępną do chodzenia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga wygląda niebezpiecznie, ale zachowując wszelkie środki ostrożności, nie ma większych problemów z wejściem.
      Teoretycznie masz rację. Ale z drugiej strony... Wejście na górę niektórzy łączą z pokutą. Gdyby zrobili tam ładną prostą drogę, albo co gorsza kolejkę linową, każdy mógłby dostać się na szczyt, a miejsce straciłoby swój duchowy wymiar. Choć pewnie i tak już w jakimś stopniu straciło przez ilość pielgrzymów. I jeżeli ktoś naprawdę chce tam wejść, ma tę siłę woli, wejdzie i nawet kamienista droga go nie zatrzyma.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Chyba to słońce jest największym utrudnieniem. Gorąco potrafi wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego niezbędna jest woda i nakrycie głowy.

      Usuń
  4. Ciągle to niezwykłe miejsce przede mną. Może w przyszłym roku?
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę zachęcam. Tam jest przepięknie.

      Usuń
  5. Przepięknie, powiało wakacjami!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)