14 lutego 2015

Na wzgórzu św. Bronisławy

Jeden z czterech. Usypany z ziem najważniejszych pól bitewnych, po których stąpał pan Tadeusz. Niezniszczalny symbol polskości. Świetny punkt obserwacyjny. Krakowski Kopiec Kościuszki. 


Tym razem będzie krótko, bo mam niewiele zdjęć, a i niewiele będę pisać, bo po prostu nie ma za bardzo o czym. Historia kopca jest całkiem ciekawa i wcale nie taka skromna, ale nie ma sensu jej tu przytaczać, skoro i tak już krąży po Internecie. 



Z kopcem mam takie ciekawe wspomnienie. W wieku, może przedszkolnym, nie pamiętam dokładnie, oglądałam od niechcenia telewizję. I nagle pokazali oto taki kopczyk gdzieś tam w Krakowie. Coś tam o nim powiedzieli i zaznaczyli, jak popularny jest wśród spacerowiczów. A ja sobie postanowiłam, że kiedyś zdobędę jego szczyt. Cel osiągnęłam, choć jakoś specjalnie do niego nie dążyłam ;)


Znacznie bardziej przypadł mi do gustu tamten kopiec z telewizji, niż ten na żywo. Ale to może też dlatego, że kiedy byłam wówczas w Krakowie, zupełnie nie miałam natchnienia na żadne zwiedzanie, spacerowanie itp. A mój humor jeszcze bardziej popsuł Smog Wawelski, który - jakby wyrwany z legendy - otoczył swym ogromnym skrzydłem współczesny Kraków. 


12 komentarzy:

  1. Hello dear, jula!
    Beautiful photos, I liked your post!
    A beautiful Sunday you want!
    Hug!

    OdpowiedzUsuń
  2. W wieku przedszkolnym kopiec wydawał Ci się pewnie ogromną górą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. I dlatego zrobił na mnie takie wrażenie, że aż chciałam go zobaczyć na żywo. Cóż, wyobrażenia nie zawsze są zgodne z prawdą. A już w ogóle kiedy dzieli je czas.

      Usuń
  3. Obowiązkowy punkt programu wycieczki szkolnej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tymże Kopcu byłam bodajże dwukrotnie :) za Pierwszym razem miałam piękną pogodę, a za drugim ogólne zachmurzenie.
    Smogu nie widziałam, ale to było już jakis czas temu, i niestety Kraków pod względem tego zjawiska zaczyna przerażać... :(
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są z 2009, więc nie takie świeże, a smog był. Może też od pogody zależy, jak dobrze jest widoczny. W każdym razie, choć nie wiadomo jak dobrze, albo źle by to zjawisko wyglądało, smog nie jest pożądany. Miejmy chociaż nadzieję, że zjawisko nie będzie się powiększać, jeżeli nie idzie tego całkiem zredukować.

      Usuń
  5. Jeszcze tam nie dotarłam.
    Prawdopodobnie wymaga pilnego remontu.
    Niszczą go deszcze.
    Muszę się pośpieszyć bo gdy zaczną go remontować to będzie bardzo długo zamknięty.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Se ve muy bien esa montaña verde, y subir arriba tiene que ser todo una experiencia. Buena vista desde lo alto.
    Jula.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  7. I ta makabryczna panorama zwieńczona kominami...

    OdpowiedzUsuń
  8. Byliśmy tam w zeszłym roku :) Ciekawe miejsce i piekny widok!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)