22 kwietnia 2016

Spotkanie z fokami szarymi

Chcecie poznać kolejne miejsce, które jest jedyne w swoim rodzaju? Ostatnio pokazywałam Wam największą w Polsce hodowlę kaktusów - Kaktusiarnię w Rumi. Dzisiaj natomiast chciałabym zaprosić do helskiego fokarium. Choć w Polsce powstało kilka podobnych obiektów, ten jest wyjątkowy, ponieważ nie jest zwykłym ogrodem zoologicznym, a raczej czymś w rodzaju sanatorium dla fok.



Będąc na Helu po prostu nie można nie wstąpić do Fokarium. Choć powstało w celu ochrony gatunku, z biegiem lat stawało się coraz bardziej popularne wśród turystów przyjeżdżających na Półwysep. Jest w pewnym sensie atrakcją turystyczną, ale nadal spełnia tylko i wyłącznie założenia miejsca naukowo-edukacyjnego. Natomiast opłaty za wstęp są przeznaczone na utrzymanie ośrodka i jego wychowanków.

Fokarium powstało z inicjatywy Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w roku 1999 w związku z rozwojem badań i ochrony nad fokami szarymi. Więcej na ten temat przeczytacie na stronie fokarium.



Informacje praktyczne:

Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii UG
fokarium.pl
Hel, ul. Morska 2

godziny otwarcia: zależne od pory roku, dlatego zawsze należy się upewnić korzystając ze strony internetowej. Aktualnie na terenie fokarium można przebywać w godzinach 9:30 - 18:00.

godziny karmienia fok (połączone z prelekcją): 11:00, 14:00, a w okresie wakacji dodatkowo jeszcze o 16:30.

opłata za wstęp: 5zł/os. + 1zł jeśli chcecie zobaczyć wystawę muzealną Ssaki naszego morza



Fokarium odwiedziłam już kilka razy. Z wycieczkami szkolnymi lub z rodzicami. Ale tylko raz udało nam się tak trafić, żeby zobaczyć foki w całej swej okazałości. Akurat czyścili baseny i wody było w nich niewiele, więc ssaki chcąc nie chcąc były częściowo ponad powierzchnią lustra wody, co widzicie na zdjęciach.

Przyznam szczerze, że foki nie są moimi ulubionymi ssakami, dlatego nie ciągnie mnie, żeby znów je zobaczyć. Ale na sam Półwysep i Hel z przyjemnością bym wróciła. Plany są, a realizacja, mam nadzieję, już niedługo :)


Kiedy mam za dużo na głowie, nie wiem za co się zabrać i w rezultacie odkładam wszystkie zadania na bok i zajmuję się zupełnie czymś innym. Wynikiem takiego działania matematycznego jest dzisiejszy post. Także poczucie, że nic nie zrobiłam, jest mi obce.

Zdjęcia archiwalne z 2007 roku. 

8 komentarzy:

  1. Byliśmy tam 2 lata temu akurat jak było karmienie:) Ludzi mega dużo, warto pójść z 20 min wcześniej i zająć dobre miejsce :) Najbardziej przerazajace ale i dajace do myslenia sa zdjecia fok, które zginęły "z ręki" człowieka (np przez wrzucanie monet do basenu) :(
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, karmienie przyciąga tłumy. Ale ja jakoś nigdy nie miałam okazji w nim uczestniczyć :(

      Usuń
  2. Byłem widziałem. Świetną robotę tam robią a foki widać lubią widownię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foki są już przyzwyczajone do gości.

      Usuń
  3. Hel w wakacje kojarzy mi się z korkami, z fokami mniej. Może dlatego że w fokarium nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się więc wybrać na Hel nie samochodem a pociągiem, rowerem lub promem (jeśli płyniemy z trójmiasta). Korkom nie ma się co dziwić. Jedna droga przez cały Półwysep i mnóstwo turystów. Z doświadczenia wiem, że lepiej jechać tam poza sezonem, w niepogodę lub wybrać inny środek transportu.

      Usuń
  4. Świetne są te foki. My odpuściliśmy wizytę w fokarium - zdecydowanie za dużo ludzi było:(

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)