25 czerwca 2017

Smaki Torunia

Ponownie się trochę zawiesiłam, jeśli chodzi o blogowanie. Na uczelni dużo się działo, w domu czekały na mnie stosy notatek, a jak już miałam chwilę wolnego, to myślałam tylko o tym, żeby się porządnie wyspać. Ale i tak udało się wyskrobać kilka wolnych dni, na małą podróż, a właściwie to raczej odwiedziny u koleżanki w Toruniu. Tak więc tym razem nie był to wyjazd krajoznawczy. Nie będzie wielu zdjęć, bo i tak Toruń już pokazywałam na blogu. Tym razem skupię się na miejscach, gdzie można smacznie zjeść lub coś wypić. Oczywiście nie udało się odwiedzić wszystkich restauracji, ale i tak sporo zwiedziłyśmy w ciągu niecałych trzech dni. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie wytrawnie, słodko, szybko i spokojnie.



Zacznę nietypowo, bo od deseru. Toruń uwielbiam za jego klimat, za Kopernika, pierniki i od kilku lat również za lody. Słynne lody u Lenkiewicza. Być w Toruniu i nie zjeść tych słynnych lodów, to po prostu grzech. Gwarantuję, nie będziecie zawiedzeni. Z lodami można usiąść w kawiarnianym ogródku i popijać kawę lub pójść nad Wisłę i rozkoszować się niepowtarzalnym smakiem lodów piernikowych. 

adres: Toruń, ul. Rynek Staromiejski 33/34
godziny otwarcia:
 * niedziela - czwartek 9:00 - 22:00
 * piątek - sobota 9:00 - 23:00

Smakowałam również innych lodów. Sprzedawanych nad Wisłą. Cena podobna, ale gałki malutkie i nie do końca byłam usatysfakcjonowana. W smaku ok. Malinowe bardzo dobre. Ale i tak najprzyjemniejsze było siedzenie nad tą lodziarnią i obserwowanie przechodniów :D

Po lewej 1 gałka u Lenkiewicz, po prawej 2 gałki nad Wisłą.

W przypadku dania głównego najbardziej zasmakowała mi pizza. Być może dlatego, że kuchnię włoską lubię najbardziej. Margherita, najzwyklejsza, ale to chyba właśnie ta prostota sprawia, że jest taka dobra. 
Niestety do obiadu, a właściwie kolacji wina nie było. Zamiast niego przepyszne mojito. 
Co ważne, bardzo miła obsługa. Miejsce godne polecenia. 

adres: Toruń, ul. Łazienna 26
godziny otwarcia:
 * niedziela - czwartek 12:00 - 22:00
 * piątek - sobota 12:00 - 24:00

Na drugim miejscu plasuje się sałatka grecka zjedzona (uwaga!) w naleśnikarni. Manekin to znane i pewne miejsce, więc chyba nie muszę zachęcać. Ale co ciekawe, nie tylko naleśniki mają tam dobre, ale również inne dania, jak właśnie ta sałatka. Do tego lemoniada - dobra, ale pijałam lepsze.

adres: Toruń, ul. Rynek Staromiejski 16
godziny otwarcia:
 * niedziela - czwartek 10:00 - 23:00
 * piątek - sobota 10:00 - 24:00

Bar Soja
I na końcu kebab, który był duży i poza tym niczym szczególnym się nie wyróżniał. Smakował, bo byłam potwornie głodna i dawno kebabu nie jadłam. Ale ogólnie bez szału.

adres: Toruń, ul. Szewska 12

Gospoda Pod Modrym Fartuchem
Prawdopodobnie jedna z najstarszych gospód w Polsce. Ale nie tylko dlatego warto tam zajrzeć. Szczególnie zainteresowani powinni być smakosze piwa, ponieważ znajduje się tam Piwiarnia Krajina Piva. Bardzo duży wybór piw, w tym lokalne piwa piernikowe. Ja za piwem nie przepadam, więc nie potrafię go odpowiednio zarekomendować, dlatego ocenę pozostawiam Wam.

adres: Toruń, ul. Rynek Nowomiejski 8
godziny otwarcia: 
 * poniedziałek - sobota 10:00 - 24:00
 * niedziela 11:00 - 20:00

Oczywiście nie można zapomnieć o przepysznych piernikach toruńskich. Sklepików firmowych jest mnóstwo na starówce. Ja osobiście jednak radzę odejść kawałek dalej od Rynku Staromiejskiego, żeby nie stać w długich kolejkach. W sklepach nieco oddalonych od centrum starówki jest dużo spokojniej, a towar ten sam :)

Dzisiaj rozpoczęły się moje wakacje. I trwały niecały dzień. Jutro do pracy. Wracam w przyszłym tygodniu. Wtedy nadrobię wszystkie zaległości, obiecuję.
Tymczasem pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim słonecznego lata i udanych urlopów.

PS. Zdjęć jedzenia nie ma, bo zawsze jestem zbyt głodna, żeby pamiętać o fotografowaniu :) Ale zapewniam, nie dość, że posiłki bardzo pyszne, to jeszcze bardzo ładne wizualnie. 

12 komentarzy:

  1. Akurat turystyka kulinarna nie jest moją mocną stroną, (pewnie poszli byśmy na kebabmlub burritos, a zesłodyczy pączki lub kremówki), ale doceniam walory tego co opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wiedzieć, gdzie można dobrze zjeść ;)

      Usuń
  2. Turystyke kulinarna uwielbiam za to ja :) i na pewno skorzystam z tego posta podczas wizyty w Toruniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak przeczytałam tytuł posta to pomyślałam o dwóch smakach Torunia - pierników i naleśników z Manekina :). Fanką lodów nie jestem i praktycznie dla mnie mogłyby nie istnieć - jak już wchodzę do lodziarni to tylko po to, żeby sprawdzić czy są jakieś dziwne smaki, niespotykane nigdzie indziej - np. lawendowe, rozmarynowe itp. - wtedy próbuję. Ze zdjęciami jedzenia mam tak jak Ty - najpierw jem a później myślę, że mogłam ten super talerz uwiecznić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie Manekin. Teraz już na szczęście nie tylko w Toruniu, ale swego czasu smak tych naleśników był zarezerwowany tylko dla tej części Polski.

      Usuń
    2. Ja mam to samo, często się zapominam i po konsumpcji stwierdzam, że mogłam strzelić foto :D
      Fajny przekrój kulinarny :)
      Pozdrawiam, Aga :)

      Usuń
    3. Ja sobie wtedy powtarzam, że jedzenie jest do jedzenia, a nie do fotografowania :D Najważniejsze, żeby smakowało.

      Usuń
  4. Kiedyś mieszkałam w Toruniu, a w kawiarni u Lenkiewicza pracowała moja znajoma. Jakie to były piękne czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Toruń, ale nie wiem, czy potrafiłabym tam mieszkać. Chociaż bardzo spokojne, to jednak cały czas miasto, a ja chyba wolę wiejskie klimaty :)

      Usuń
  5. Toruń na codzień też z czasem obojętnieje ;) Jednak na lody bym wstąpił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do Torunia jakiś sentyment. Bardzo lubię to miasto.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)