14 października 2014

W bursztynowym raju

Bursztyn to kopalna żywica drzew iglastych. Niestety definicja nie brzmi tak ładnie jak pięknie wygląda klejnot. I mówię to ja, która za bursztynem nie przepada. 


Kiedy byłam ostatnio rekreacyjnie w Gdańsku, okazało się, że do niektórych muzeów wstęp tego dnia był darmowy. Dlaczego więc by nie skorzystać? I tak wybrałyśmy się z mamą na zwiedzanie gdańskich muzeów. Jednym z nich było Muzeum Bursztynu. 


Nie do końca byłam przekonana tym bursztynem, gdyż bursztynu zwyczajnie nie lubię. Ale ponieważ za darmo, a mama zapewniała, że mi się spodoba, w końcu się zgodziłam. 



I jak to przeważnie bywa, pierwsze wystawy oglądałam z nieukrywanym sceptycyzmem. Jednak im wyżej wchodziłyśmy, tym bardziej zaczynało mi się podobać. 



Bursztyn, który podziwiałam w muzealnych gablotach był zupełnie inny niż ten w gdańskich galeriach bursztynu. Wcześniej nie miałam pojęcia, że z takiego klejnotu można stworzyć tak niesamowite cudeńka. 



Muzeum jest młodziutki, bo działa dopiero od 2006 roku, ale rozwija się i naprawdę zachęca. Wystawy są przeróżne. Od historii bursztynu, po nowoczesne jego wykorzystanie m.in. w sztuce. Przy okazji wizyty w Gdańsku, zajrzyjcie również do Muzeum Bursztynu



Już niedługo postaram się nadrobić zaległości na Waszych blogach. A teraz wracam do nauki, bo studia to nie przelewki :)

23 komentarze:

  1. Nie przepadam za bursztynem. To znaczy lubię go zbierać na plaży, ale biżuteria nie bardzo
    To cacuszko co wygląda jak cukiernica albo kielich bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie lubię bursztynowej biżuterii, ale w tym muzeum ukazuje się zupełnie inne oblicze naszego bursztynu. A to cacuszko, to jajko faberge.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Me gustan las fotos, Nica. Las creaciones son impresionantes.Me encanta el arco.
    De nuevo en casa hemos estado unos días en Oporto;)
    Un beso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias, Laura. Voy a visitar tu blog pronto.
      Besitos

      Usuń
    2. Gracias por tus deseos.... vamos a por los 50;)
      Un beso.

      Usuń
  3. Noo, musze stwierdzić, że bursztynowe cudeńka podbiły moje oko! :))
    Choc sama tez nie noszę żadnej bursztynowej biżuterii. Kiedyś, jak byłam młodsza i intensywnie jeździłam nad morze, coś tam kupowałam z bursztynku, ale teraz już nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, ale w muzeum naprawdę można się zachwycić. Zanim tam dotarłam nie przypuszczałam, że bursztyn można pokazać w tak okazały sposób.

      Usuń
  4. Jestem zachwycona wyrobami z bursztynu.
    Mam stary, sentymentalny wisiorek. Bursztyn oprawiony w srebro.
    Nie noszę go ale lubię na niego popatrzeć.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiedziałam o takim muzeum. Co prawda nie lubię bursztynu, ale tutaj jest na czym oko zawiesić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dosyć nowe muzeum, może dlatego nie słyszałaś :)

      Usuń
  6. Hello dear, Nika!
    Gorgeous collection, I love amber!
    A beautiful weekend full of joy you want
    Kisses and hugs!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na moje oko kocz i dzieło sztuki mogą powstać z dowolnego materiału.
    Zazwyczaj znalezione bursztynki sam przerabiam żonie na biżuterię, więc to ani kicz ani sztuka tylko partyzantka jubilerska ;-)

    Zauważyłem iż wiele osób deklaruje niechęć do bursztynu po tym jak mieli niewątpliwą przyjemność zapoznać się z bursztynowymi ochłapami sprzedawanymi w formie "naszyjników" na Krupówkach... o to mnie wcale nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja żona musi być przeszczęśliwa, że ma takiego zdolnego męża ;)
      Zakopiański bursztyn? To pewnie coś na styl chińskich ciupag :D W takich popularnych miejscach jest wiele kiczu i rzeczywiście często spotkanie z nim zniechęca do zagłębienia się w temat oryginałów. Ja, jako że jestem z Pomorza, bursztyn znam nie od dziś, a mimo to nie rozumiem jego fenomenu. Ale w muzeum eksponaty zrobiły na mnie wrażenie i od tamtej wizyty trochę przychylniej patrzę na ten minerał.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Och gdyby tak jeszcze tę swoją "przeszczęśliwość" bardziej mi okazywała ;-)
      A w bursztynie fascynuje mnie jego ciepło, skamieniałe drzewa są zimne, a bursztyn "grzeje", fascynująca sprawa.

      Usuń
  8. Chyba podzielam Twoje sceptyczne nastawienie :). Aczkolwiek jestem znad morza i mam do bursztynów sentyment - największy do tych znalezionych samodzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie udało nigdy znaleźć żadnego kawałeczka bursztynu. Może właśnie też dlatego nie bardzo w nim gustuję ;)

      Usuń
    2. szukajcie a znajdziecie...

      Usuń
  9. Ciekawe rzeczy można widzę zrobić z bursztynu. Statek jest mega :) Szkoda, że bursztynu jest coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam bursztyn. Kiedyś kojarzył mi się raczej z paniami w jesieni swojego życia, ale ostatnio się do niego przekonałam i teraz krzyczę z zachwytu nad każdym kawałkiem biżuterii, która posiada ten drogocenny kamyczek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mieliśmy pojęcia, że można tyle rzeczy zrobić z bursztynu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam, że wpadnę do Ciebie kolejny raz pooglądać te wszystkie śliczności.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam także do obejrzenia tego wszystkiego na żywo :) Robi jeszcze większe wrażenie.

      Usuń
  13. Niedawno byliśmy z moją drugą połówką na targach czasu wolnego, no i tam właśnie dorwałam ulotkę tego muzeum - zadeklarowałam, że koniecznie musimy się tam wybrać! Czekam teraz na odpowiedni moment, bo wydaje się super, bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia :).

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)