19 marca 2015

Kapitanie! Gdańsk za burtą!

W zależności od punktu widzenia, rzeczywistość przyjmuje różne kształty. Z lotu ptaka świat jest rozległy i jakby na wyciągnięcie ręki. Ze szczytu górskiego wszystko wokół wydaje się takie małe i jest u naszych stóp. A jak to jest patrzeć oczami żeglarza? Namiastkę tego mogą nam podarować rejsy wycieczkowe. Dzisiaj wybierzemy się w krótką eskapadę po porcie gdańskim. 


Najpierw jednak musimy zdobyć jakiś statek. 


Ten powinien być w sam raz. Galeon Lew. 



Kiedy wszyscy zainteresowani już na pokładzie, możemy odbijać od brzegu. Słońce świeci. Jest ciepło. Wiatr znikomy. Pogoda prawie idealna. Cała naprzód!


Powoli żegnamy się z nabrzeżem. Żuraw już też coraz mniejszy. Ale naszym oczom ukazują się inne monstra. Stocznia Gdańsk. Jedna z największych i chyba najpopularniejsza w Polsce. Na dobre zapisała się w historii kraju. Bo oprócz ponad 1000 wybudowanych statków, ma swój udział również w budowaniu Polski bez komunizmu.


Za chwilę widzimy Twierdzę Wisłoujście. Teren ten miał kiedyś ogromne znaczenie. Był to punkt obronny i nawigacyjny. Stąd kontrolowano ruch w porcie. U schyłku średniowiecza wybudowano wieżę, która przez setki lat pełniła funkcje latarni morskiej. Z czasem zaczęto ten obszar systematycznie fortyfikować, w wyniku czego powstała obecna twierdza, którą niełatwo było zdobyć. Dopiero naturze udało się zepchnąć fort z piedestału. 



Następnie pojawia się Mewi Szaniec, który miał stać się zastępcą Twierdzy Wisłoujście. Niestety obiekt nie spełnił swojego zadania. Zwyciężył go szybki rozwój technologi wojskowych. 


I na sam koniec wycieczki, już z dala wita nas Pomnik Obrońców Wybrzeża. Półwysep Westerplatte. To tutaj zaczął się dla Polski trudny okres wojny. 

Kiedy się wypełniły dni
i przyszło zginąć latem,
prosto do nieba czwórkami szli
żołnierze z Westarplatte.
K. I. Gałczyński



Na Westerplatte schodzimy na ląd. Można od razu popłynąć w rejs powrotny, jednak warto też trochę czasu spędzić na samym półwyspie. 

Czas rejsu w jedną stronę to 45min. A koszt 40zł bilet normalny, jeśli wykupimy wycieczkę w tą i z powrotem. Odpływ co godzinę naprzemiennie Galeonem Lwem i Czarną Perłą. Więcej na stronie internetowej przewoźnika.
Można też skorzystać z usług Żeglugi Gdańskiej. Wówczas koszt takiego rejsu wycieczkowego po porcie wyniesie 45zł bilet normalny. Ale Żegluga proponuje również inne trasy, o których więcej poczytacie tutaj.

Tydzień bez Internetu minął jak z bicza trzasnął. Przerwa dobrze mi zrobiła i chyba częściej będę to praktykować. Choć może nie będę znikać aż na 7 dni, bo teraz mam mnóstwo zaległości na Waszych blogach. Jeden dzień bez dostępu do Internetu też może zdziałać cuda :)

13 komentarzy:

  1. Czarna Perła? ten piracki statek? A jest szansa na spotkanie Kapitana Jack Sparrowa? :)))
    A z netem ja sobie w weekend odpuszczam. To czas dla rodziny i prawdziwego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to ten statek. Kapitana raczej się u nas nie spotka, bo podobno statek już nie należy do niego. Gdański Pirat będąc na Karaibach zarekwirował Czarną Perłę i przypłyną nią do Polski, a Kapitan Sparrow musi dryfować teraz na tratwie ze związanych żółwi :)

      Usuń
  2. Ciekawa byłam wrażeń po tygodniu off line :). Ja jestem trochę dziwolągiem w tym temacie bo nie czuję potrzeby codziennego zaglądania do internetu, jest mnóstwo fajniejszych i ciekawszych rzeczy dookoła. I nie chodzi o to, że nie mam czasu, ja chęci nie mam. Trójmiasto to miejsce, skąd się wywodzę i zawsze będzie mi bliskie. Taki rejs to mnóstwo frajdy, cena super więc pewnie chętnych nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo fajnych rzeczy poza Internetem, ale trzeba przyznać, że bez niego życie byłoby trudne, nawet bardzo trudne. Ale to też przez to nasze przyzwyczajenie i wygodę. Bo po co iść przez całe miasto, żeby sprawdzić rozkład jazdy autobusów, skoro w internecie można to sprawdzić w dwie minuty. Ciągle się mówi, że komputery, komórki, Internet, to wszystko ma nam pomagać, zmniejszać czas pracy, a prawda jest taka, że wraz z postępem techniki tego czasu mamy coraz mniej :(
      Zdjęcia są archiwalne, nawet bardzo i wtedy jakoś ten rejs nie wydawał mi się żadną frajdą. Byłam wściekła na brata, że wybrał akurat taką atrakcję, ale teraz przynajmniej mam co wspominać. A wspomnienia miłe, bo i wycieczka w końcu okazała się całkiem fajna i pełna niespodzianek. Przez nagłą zmianę aury nigdy nie zapomnę tamtego dnia. Bo kiedy wypływaliśmy świeciło słońce i było naprawdę ciepło, a jak mieliśmy wracać, zaczęło tak lać, że przemokliśmy wszyscy do suchej nitki :)

      Usuń
  3. Lubię wszelkiego typu rejsy. Dla mnie jest to autentycznie atrakcja. Patrzę na Twoje zdjęcia i podziwiam mijane obiekty. Widzę jak następuje zmiana pogody. Na ostatnich zdjęciach niebo jest całkowicie zasnute chmurami deszczowymi.
    Tydzień bez Internetu to sporo. Na zaprzyjaźnionych blogach są spore zaległości ale co drugi dzień to jest to co robię.
    Teraz jest czas na ogród, jazdę na rowerze, książki. Nie oglądam seriali i telewizji, dzięki temu mam trochę więcej czasu.
    Julo, bardzo dziękuję za piękne komentarze.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam tylko w Sopocie... ech... A Gdańsk pewnie też piękny...
    Ja czasem robię przerwę jednodniowa od netu, ale kurcze dłużej wytrzymaż nie mogę. No chyba, ze wyjazd dłuższy, to się bez netu obejdę, bo wtedy są ciekawsze rzeczy ;)))
    Cieszę się, że weźmiesz udział w zabawie :)) czekam na odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sopot to kurort, a Gdańsk jest zupełnie inny. Przez swoją długą historię jest tu co podziwiać. Mnóstwo atrakcji turystycznych, w tym właśnie rejsy wycieczkowe. No i sławny Jarmark Dominikański ;)
      Na wyjeździe jest wiele ciekawszych rzeczy niż internet :)

      Usuń
    2. Aga, musisz koniecznie poznać dobrze Gdańsk, cudne miasto!

      Usuń
  5. Super, że już jesteś po "odwyku" internetowym:D Gdańsk, wybieram się tutaj i wybieram, ale zawsze coś stanie na drodze...mam nadzieje w tym roku się uda:) Lubię takie rejsy!

    OdpowiedzUsuń
  6. W Gdańsku byłam kilka lat temu, ale tylko na parę godzin, więc miasta prawie w ogóle nie poznałam, a co mówić o takiej wycieczce statkiem! Myślę, że to naprawdę fajny sposób i i właśnie ta inna perspektywa zwiedzania, odkrywania miasta i jego pamiątkowych okolic :)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Byliśmy w Gdańsku w zeszłym roku, ale tylko na pare godzin i stocznie moglismy podziwiac z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię Gdańsk, jedno z moich ulubionych polskich miast. :)

    Kocham stać na szczycie gór, na mostach, na których wieją wiatry od wody i latać samolotem, obserwując cudne chmury...

    Ale chciałabym zmienić się w biedronkę i zobaczyć człowieka z jej perspektywy...

    Pozdrawiam, Julko1

    OdpowiedzUsuń
  9. Płynąłem... tym galeonem... nie wiedziałem ze na galeonach montowało się silniki wysokoprężne, człowiek cały czas się uczy - ale to by tłumaczyło czemu "czarna Perła" pływała nawet bez takielunku ;-)

    Wisłoujście świetne - pozdrowienia dla wszystkich grup rekonstrukcyjnych.

    Westerplatte - czy oddali już czołg?

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)