30 kwietnia 2015

Zapach pergaminu #8 Trzy spojrzenia na świat

Świat z różnych perspektyw wygląda inaczej. Również jego obraz zależy od człowieka, który na niego spogląda. Każdy odmiennie widzi rzeczywistość i ją interpretuje na swój własny sposób. Jednak, choć wszyscy się od siebie różnimy, niektóre aspekty mogą nas łączyć. Podobnie było z Dziewczynami z Nowego Jorku. Każda inna, z odmiennymi ambicjami, ze sposobem na życie, z problemami, a mimo to udało im się stworzyć zgrany zespół i wyruszyć w świat po odpowiedzi na dręczące je pytania. A wszystkie swoje doświadczenia z rocznej podróży postanowiły spisać na stronach wspólnej książki Dziewczyny w podróży

źródło: LubimyCzytac.pl
Tytuł nęcący. Okładka dosyć ciekawa. Opis też zachęcający, bo jasno z niego wynika, że nie będzie to tylko reportaż z podróży, ale i osobiste przemyślenia autorek. Nic więc dziwnego, że kiedy znalazłam tę książkę w bibliotece, natychmiast ją wypożyczyłam i pochłonęłam niemalże jednym tchem. Jednak, kiedy ją zamknęłam, nie wiedziałam właściwie, co o niej sądzę. Musiałam na kilka dni odłożyć książkę, by dzisiaj ponownie wrócić do jej treści i sklecić jakąś sensowną opinię. 

Nie będę się rozpisywać na temat podróży dziewczyn, bo długo by o tym pisać. W ciągu roku zobaczyły kawał świata, poznały mnóstwo ludzi i zdobyły miliony wspomnień, a jednocześnie dowiedziały się wielu rzeczy na swój temat. Bo każdy podróżnik wie, że podróżowanie to nie tylko odkrywanie pięknych zakątków, ale również eskapada w głąb siebie. I głównie z takim zamiarem trzy nowojorczanki postanowiły porzucić bezpieczne życie w mieście z wieloma możliwościami i wyruszyły dookoła świata w poszukiwaniu odpowiedzi, jak dalej żyć. 

Czytelnik jest nie tylko świadkiem wyprawy, ale także razem z amerykankami próbuje odpowiedzieć sobie na pytania o sens i kształt życia. Osobiście nie znalazłam w tej książce żadnej konkretnej odpowiedzi, ale na pewno zaczęłam inaczej postrzegać świat, choć moje spojrzenie i tak od zawsze było jakieś inne, bardziej wnikliwe. Potrafię docenić to, co mam i nie potrzebuję do tego bodźca w postaci takich książek. Jednak jeśli ktoś ma wciąż więcej powodów do narzekań niż do dumy i radości, powinien sięgnąć po tę książkę, gdyż jest ona taką niewielką cząstką, która może spowodować zmiany w naszym myśleniu i nastawieniu do życia. Jest też dowodem na to, że podróże kształcą i dzięki nim stajemy się wrażliwsi na otoczenie. 

Niestety miałam trochę większe oczekiwania co do książki. Chciałabym poczytać więcej na temat kulis podróży. Był reportaż z odwiedzanych miejsc, były opisy przeróżnych sytuacji, spotkanych ludzi i oczywiście mnóstwo przemyśleń dziewczyn, ale zabrakło mi wzmianek dotyczących samego sposobu podróżowania, przemieszczania się, takich informacji praktycznych. 

Na pewno książka skłoniła mnie do zastanowienia się nad tym, czy lepiej samotnie odkrywać świat, czy w towarzystwie, czy korzystać ze zorganizowanych wycieczek, czy samemu planować trasę, a może po prostu rzucić się na głęboką wodę i zobaczyć, co los przyniesie? I doszłam, pewnie do niezbyt odkrywczej konkluzji, że wszystko zależy od nas samych. Jedni wolą w pojedynkę przemierzać glob, najlepiej z całym dobytkiem na plecach. Inni rodzinnie lub w gronie przyjaciół. Każdy rodzaj podróżowania ma swoje wady i zalety. Pokazały to również Dziewczyny. Bowiem ich założeniem była wspólna podróż, a jednak czasami po prostu potrzebowały samotności i wówczas swoim tempem dalej odkrywały świat. Korzystały również z pomocy przewodników, dzięki czemu nie były zagubione w odmiennych kulturowo częściach świata. Bawiły się w gorącej Ameryce Łacińskiej, medytowały w kolorowych Indiach, pokazały swoją dobroć i poświęcenie w Kenii. Może więc czasem warto zmienić swoje podróżnicze preferencje i spróbować czegoś innego? Jeśli wciąż jeździsz na wakacje all inclusive, wyjdź poza teren pięciogwiazdkowego hotelu i zobacz jak żyją tubylcy. Jeśli podróżujesz samotnie, zabierz kogoś przyjaznego i pokaż mu swój sposób na życie. Zmiany, choć często trudne, są dobre. A jeśli się nie spodoba, zawsze można wrócić do dawnych przyzwyczajeń :) 

Wracając do tematu. Czy książkę warto przeczytać? Dla mnie z książkami jest tak jak ze smakami: spróbować zawsze można, a najwyżej nie zasmakuje. W każdym razie na pewno warto podróżować, bo nigdy nie wiadomo, kto pojawi się na naszej ścieżce i kto nas zachwyci. Nigdy nie wiadomo, które koleżanki staną się siostrami, bo będą przy nas trwać jak siostry. Nigdy nie wiadomo, czy nieoczekiwanie nie pojawi się na naszej drodze objazd, który zawiedzie nas w miejsce, w którym mieliśmy się znaleźć. (cytat z książki)

Post w ramach akcji Międzyblogowego Kącika Czytelniczego.

PS. Nie martwcie się, postaram się powoli nadrobić zaległości na Waszych blogach. Nie chciałam ich sobie robić, niestety samopoczucie wzięło nade mną górę i nie pozwoliło mi również wstawić jeszcze jednego planowego posta. Ale co się odwlecze... :) Tymczasem życzę Wam pogodnego podróżniczego weekendu. 

9 komentarzy:

  1. Jula thanks for visiting!
    Interesting books, I hope to be translated into Romanian!
    Sunday beautiful, darling!
    Kisses.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, oczywiście nie czytałam jeszcze.
    Ale mam takie skojarzenie jeśli chodzi o całość Twojej bardzo ciekawej notki: film wyreżyserowany przez Seana Penna pt. Into The Wilde (polski tytuł "Wszystko za życie"). Jeśli oglądałaś, wiesz, dlatego mi się kojarzy, jeśli nie, szczere polecam.

    Pozdrawiam, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieram się za ten film i zabieram... :)

      Usuń
  3. Nie znam tej książki, czy mi się będzie podobać - nie wiem, ale jak nie przeczytam to się nie przekonam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra recenzja, ale nie czytałam, więc jak wpadnie w ręce, to na pewno skorzystam i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Divertido siempre es viajar Jula . Sólo o en grupo depende del momento. Tengo buenas experiencias de las dos formas.
    Buena semana.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, ale myślę, że mogę się skusić. Uwielbiam czytać relacje innych z podróży - i tak jak to napisałaś - a każda podróż to też odkrycie samego siebie. Ciekawa jestem jak ten "proces" przebiega u innych, jak postrzegają otaczającą nas rzeczywistość i jak podróże na nas wpływają.

    I ja przepraszam, że dawno się nie pojawiałam! Za tydzień wszystko się odmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również nie czytałam tej książki.
    Twoja recenzja zachęca do przeczytania.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę u siebie na półce.Uczucia mam podobne do Twoich, też spodziewałam się czegoś innego. I trochę brakuje mi w tej książce przynajmniej kilku zdjęć...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)