18 marca 2016

Twierdza w Kłodzku

W ostatnim czasie nie udało mi się nigdzie wyjechać, żeby przywieźć jakieś nowe zdjęcia. Wszystko z braku wystarczającej ilości wolnego czasu. Dlatego zadowalam się wspomnieniami, którymi zamierzam się z Wami podzielić. Zapraszam na spacer po słonecznym Kłodzku. 


Miasto leży w centrum Kotliny Kłodzkiej i prawdopodobnie jest idealną bazą wypadową dla wycieczek po okolicy, o ile znajdziecie tam jakiś nocleg. Osobiście w Kłodzku nie nocowałam, ale nie było to przeszkodą, by do miasta przyjechać i trochę pospacerować oraz wdrapać się na ufortyfikowaną górę - kłodzką twierdzę. 



Miasto, w którym toczy się normalne życie. Nie widać tam turystów, a byłam w Kłodzku w samym środku sezonu. Myślę, że to duży plus, bo dzięki temu możemy zobaczyć miasto takim, jakim jest naprawdę. Mieszkańcy robiący zakupy, załatwiający jakieś służbowe sprawy... Rynek nie jest przepełniony ogródkami piwnymi i stoiskami z chińskimi pamiątkami. Gdyby tak jeszcze nie atakowały mnie ze wszystkich stron reklamy i szyldy sklepów, które niestety przeszkadzają oczom turysty...

Ratusz

Kolumna Maryjna


Klucząc uliczkami Kłodzka krok po kroku idziemy ku górze w stronę twierdzy. Kiedy jesteśmy u jej stóp okazuje się, że przed nami jeszcze kilka minut wspinaczki. Wcale nie tak łatwo dotrzeć na szczyt, kiedy z nieba leje się żar.  



Ale naprawdę warto trochę się wysilić, bo przy dobrej pogodzie piękne widoki gwarantowane. Z twierdzy można obejrzeć całe miasto i sięgnąć wzrokiem aż po daleki horyzont. 



Historia twierdzy sięga niejako już IX wieku. Wówczas w tym miejscu istniał obwarowany gród, który z czasem przerodził się w kasztel. Przez kolejne stulecia twierdza była rozbudowywana aż osiągnęła status jednej z największych na Dolnym Śląsku. Jednak wraz z rozwojem technologii wojskowej fortyfikacje tego typu zaczęły tracić znaczenie i nie były dalej rozbudowywane. 



Zwrotem w historii takich miejsc warownych jest II wojna światowa. Kłodzka twierdza pełniła w tym czasie funkcje więzienia hitlerowskiego. 



Obiekt jest udostępniony zwiedzającym. Koszt za zwiedzanie całości obiektu, tj. części górnej wraz z korytarzami minerskimi wynosi 14zł (bilet ulgowy) i 18zł (bilet normalny). Jest również możliwość nocnego zwiedzania, ale wówczas konieczna jest wcześniejsza rezerwacja. Więcej informacji: twierdza.klodzko.pl



Legenda o Ludmile Valewskiej

W czasach pogańskich zamkiem i okoliczną ludnością władała piękna złotowłosa dziewica zwana Walewską, prawdopodobnie jedna z córek słynnego Kraka. Pani ta była niezwykle powabna i miała olśniewającą urodę, przy czym posiadała nieludzką siłę. Strzały, które wypuszczała z żelaznego łuku leciały na odległość dzisiejszych ośmiu kilometrów trafiając w pień grubego drzewa. Miała zdolność zginania i łamania podkowy palcami jednej ręki, a w nogach taką siłę, że siedząc na koniu potrafiła ścisnąć go tak mocno, że chwytając gałęzi podnosiła siebie i konia nad ziemią.
Pewnego razu na zamek przybył rycerz z dalekich stron. Oczarowany pięknem Ludmiły, zapragnął pojąć ją za żonę. Ona jednak mu odmówiła nie chcąc tracić swej niezależności. Bardzo uraziło to młodzieńca. Postanowił więc wraz z pomocą innych rycerzy pojmać kobietę. Udało im się ją uwięzić. Na zamku odbył się sąd nad Ludmiłą, a oskarżono ją o czary. Powieszono ją za ręce i nogi tak by nie miała styczności z ziemią i żywcem zamurowano w Sali Zielonej zamku kłodzkiego. 


Pewnie mogłabym Wam trochę więcej opowiedzieć o twierdzy, ale sama już niewiele pamiętam, tym bardziej, że zwiedzaliśmy ją bez przewodnika. Zaczynam doceniać dzienniki podróży i funkcje bloga jako pamiętnika. Można sobie wmawiać, że zapamiętamy, ale prędzej czy później mniej istotne, a przecież wcale nie mniej ciekawsze informacje wylecą nam z głowy. A jak coś jest zapisane, uwiecznione na zdjęciach, wspomnienia przetrwają znacznie dłużej. 

PS. Jeśli ktoś ma jakieś propozycje, co ciekawego można zobaczyć w Górach Izerskich lub Kamiennych, byłabym wdzięczna za informacje. Chętnie poczytam jakieś relacje blogerów. Jeśli więc kojarzycie jakieś artykuły z blogosfery lub sami pisaliście o tych miejsca, prosiłabym o namiary. Z góry dziękuję za pomoc :)

20 komentarzy:

  1. Kiedyś miałem rodzinę w Kłodzku więc i lokum do wypadów było.
    A jak dla mnie to tam niesamowite jest tak około 90%miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Dolny Śląsk jest naprawdę piękny.

      Usuń
  2. Czasem aż mi wstyd, że tak mało wiem i znam polskich miast, a są naprawdę zadziwiające. Nie wiedziałam, że Kłodzk jest tak pięknym miastem z taką bogatą historią. Kiedyś bede musiała odwiedzić i przekonać się na własnej skórze :)

    A co do blogów w funkcji dzienników to piszę o tym właśnie pracę licencjacką, gdzie porównuje diariusze kobiet podróżniczek z XVIIIw ze współczesnymi bogami pidróżniczymi. Bo blogi teraz to takie nasze pamiętniki przechwujące wszystkie wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska ma naprawdę wiele do zaoferowania. Szkoda, że jest wciąż niedoceniania.
      Bardzo ciekawy temat pracy licencjackiej.

      Usuń
  3. Sin turistas se ven con más tranquilidad las ciudades. Esta e ve muy bien Jula. Me gustan los castilos y sus leyendas la de Ludmila sea cierta, o no, es como todas muy cruel.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esta construccion era el castillo pero lo convertio en una fortaleza.

      Usuń
  4. Ten chroniczny brak czasu, to chyba jakaś zaraźliwa choroba, bo i ja ją odczuwam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest na nią jakieś lekarstwo?

      Usuń
  5. Kłodzko jest piękne, ale jak dla mnie smutne i opuszczone. Wracam tam często, jednak pod tym względem nic się nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne odczucia. Ale nie przeszkadzało mi to. W Kartuzach jest podobnie pod tym względem. Myślę, że w Polsce jest wiele takich smutnych, ale jednocześnie pięknych i ciekawych miast.

      Usuń
  6. Kłodzko jest bardzo pięknym miastem. Urzekł mnie most na rzece Młynówce, nazywany "Małym Mostem Karola". Miniaturka.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Julo!
    Tobie i Twoim bliskim życzę by nadchodzące święta były czasem radości, udanych spotkań z Rodziną i Przyjaciółmi, ciepła, odpoczynku i wszystkiego co najlepsze.
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ mi to miasto przypomina jedno z włoskich miasteczek w rejonie Veneto, którego nazwy niestety nie pamiętam. Ostatnio coraz chętniej odkrywam takie polskie perełki - Kłodzko trafia na listę miejsc do odwiedzenia.
    I muszę dodać, że cudowne zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kłodzko dla mnie zawsze było troszke miastem zaniedbanym..ale ma swój urok no i twierdzę włąsnie..warto zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.tuskulum.republika.pl/ Góry Izerskie ciągną mnie od dawna,,,czas RUSZYĆ!!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://marekowczarz.pl/category/pasma-gorskie/sudety/gory-izerskie-sudety/

    OdpowiedzUsuń
  12. Klodzko zawsze mialo swoj urok, milo popatrzec, na znajome miejsca. Jak przesiadywalam pod pomnikiem na Rynku, bo tak nazywalismy te Kolumne, to tych kwiatow tam nie bylo, reszta nie wiele sie zmienila i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kłodzko ma swój urok. Warto zwiedzić Twierdzę, jest niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiedzałam, niestety bez przewodnika :(

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)