22 czerwca 2014

Rowerem po Kaszubach ~ Sianowo

Pedałując przez dłuższy czas pod górkę, w końcu dotarłam do punku docelowego mojej niedługiej wycieczki rowerowej. Z Chmielna (relacja) pojechałam do Sianowa.

O Sianowie już wspominałam na tym blogu tutaj. Ale wtedy była tylko plaża. A tym razem, podprowadzając rower pod jeszcze bardziej stromą górę, stanęłam przed Sanktuarium Królowej Kaszub.



Jest to niewielki kościółek, ale może się poszczycić ogromną sławą wśród pielgrzymów. Nie mam pojęcia, czy Sianowo jest znane w innych rejonach Polski, ale na Kaszubach jest synonimem ruchu pielgrzymkowego. Nie ma chyba w tych okolicach takiej osoby, która nie słyszałaby o Matce Boskiej Sianowskiej.



W ciągu ostatnich lat wiele się tam zmieniło. Miło mi patrzeć, jak to miejsce z każdym rokiem jest coraz piękniejsze. Obejście kościółka jest bardzo zadbane i można tam miło spędzić czas. A w moim przypadku, odpocząć w pięknym otoczeniu. 


Ponieważ byłam tam w środku tygodnia roboczego, wcale się nie zdziwiłam widząc rusztowania po jednej stronie kościoła i pracujących panów. Nie chciałam im przeszkadzać, więc nawet nie zaszłam w tamtą stronę. I niestety przez nich zapomniałam też zejść na błonia, gdzie znajduje się polowy ołtarz i stacje Drogi Krzyżowej. Ale znalazłam dwa archiwalne zdjęcia:



I jeszcze krótkie spojrzenie na okolicę, by ponownie wsiąść na rower i ruszyć w dalszą podróż. 



I teraz trochę przyspieszyłam, gdyż z dali nadpływała ogromna ciemna (nawet bez okularów przeciwsłonecznych) chmura. Choć byłam przygotowana na deszcz, wolałam jednak sucha dojechać do domu :)

22 komentarze:

  1. Piękne fotografie jeziora. Bardzo lubię Kaszuby. Chyba czuje, że muszę je odwiedzić. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zapraszam, bo to piękny region pod względem krajobrazu.

      Usuń
  2. Zauroczyły mnie Twoje zdjęcia. Pięknie pokazane Kaszuby! Lubię Twoje rowerowe wyprawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię te swoje wycieczki. Tylko, że niedługo nie będę miała już dokąd jeździć. I wtedy będzie trzeba się wybrać w dłuższą wyprawę... :)

      Usuń
  3. Hello dear Nika!
    Thanks for the ride offered in these beautiful places!
    A beautiful week my dear!
    Kisses.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna wyprawa, piękne zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Że tak się zapytam nieśmiało - mówisz 'po kaszubsku'? Bardzo mnie to ciekawi ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kilka słów, ale nie potrafię sklecić porządnego zdania. Poza tym w moich ustach kaszubski brzmi okropnie. Natomiast nie mam większych problemów ze zrozumieniem.

      Usuń
    2. Mam taka książkę Franciszka Fenikowskiewgo "Zapadły Zamek" - a juści haj że ino po kasibsku tam godajom, tom musioł co roz w słownik na kuńcu ksionzki poziroć a i tak małom co s tego wiedzioł ino mi sie słowo "szczyrz" pieruńsko spodobało - wiesz co ono znaczy?

      Usuń
    3. Trochę późno, ale co tam ;p szczirz to pies po kaszubsku choć rożnie ten wyraz jest odmieniany na Kaszubach

      Usuń
  6. ślicznie miejsce tak zielono i pięknie je ujęłaś
    bardzo dziękuję Ci za komentarz u peregrino .. do
    bardzo pięknie to ujęłaś Nika.. tak właśnie jest jak napisałaś .. dotrarcie gdzieś o własnych siłach i pokonanie i siebie i odległości jest niezwykłym przeżyciem..

    pozdrawiam bardzo ciepło :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie.
      Niezwykłym przeżyciem, a ponadto dodaje mnóstwo entuzjazmu i energii do dalszych przedsięwzięć :)

      Usuń
  7. Pozdrawiam mocno, na razie zmęczona, ale do wakacji już jeden krok i moje kroki na Bloggerze też się wydłużą, czyli będę tu częściej.

    Zdjęcia świetne, warto pokonać siebie. To daje niesamowitego powera.

    Pozdrawiam, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed Tobą 2 miesiące wakacji, więc sobie odpoczniesz :)

      Usuń
  8. "Nie mam pojęcia, czy Sianowo jest znane w innych rejonach Polski, ale na Kaszubach jest synonimem ruchu pielgrzymkowego. " - niestety, kiepsko z ta znajomością. Od lat pilotuje różne pielgrzymi a o tym miejscu jeszcze nie słyszałem. A szkoda, bo byłem w pobliżu, to pewnie bym odwiedził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałam. Niestety tak to jest z regionalnymi kultami, że gdzie indziej po prostu się o nich nie słyszy. A dla Kaszubów Sianowo to wyjątkowe miejsce. Co nie przeszkadza temu, by i z innych stron Polski przybywali tu pielgrzymi :)

      Usuń
    2. W Małopolsce tak mamy z Kalwarią Zebrzydowską - wydaje nam się że każdy musiał o niej słyszeć, a swą wspaniałością nieledwie Watykanowi dostaje, a potem jestem na Warmii i tak sobie o sanktuariach rozmawiamy i o szlakach św. Jakuba i... pierwsze słyszą o takim miejscu. Bolesna szpila wbita w balon patriotyzmu lokalnego ;-)

      Usuń
    3. Słyszałam o Kalwarii Zebrzydowskiej. Moi dziadkowie tam byli. Osobiście nie dotarłam. A "szczyrz" to pies, jeśli wierzyć moim umiejętnościom dedukcji :)

      Usuń
    4. Doskonale!
      Przy okazji zapraszam, a sam nie omieszkam Sianowa odwiedzić, gdy będę w pobliżu.

      Usuń
  9. Jak się patrzy na te zdjęcia to, aż chce się wsiąść na rower i pedałować ku tej zielonej trawce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Guapas fotos Nika... El reflejo es precioso!!
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  11. Guapas fotos Nika...el reflejo del agua es precioso!!
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)