10 czerwca 2015

City break ~ Spacerkiem po nadwiślańskim mieście

Obecnie mamy taki czas, kiedy pogoda coraz ładniejsza, słonko świeci, jest cieplutko przez co nogi aż podrygują pod biurkiem, żeby tylko wyrwać się z czterech ścian i ruszyć na podbój świata. Chciałoby się wyruszyć za miasto i cieszyć naturą. Niestety nie zawsze jest to możliwe, bo szkoła, studia, praca... Ale w mieście też można poczuć się jak na wakacjach. No, prawie :)
Zapraszam na spacer po Toruniu. 


Na świecie jest na pewno wiele pięknych miast. Nawet w samej Polsce można by się sprzeczać, które z miast jest tym naj. Ale dla mnie to właśnie Toruń staje na najwyższym stopniu podium. Nie ma tu tylu zabytków, co w Krakowie; brak też rozbudowanej historii, jak w przypadku Gdańska; nie jest to kierunek tak często wybierany jak Wrocław. Ale Toruń ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że z każdą kolejną wizytą zakochuję się w tym mieście coraz bardziej. 




Tym razem swoje kroki skierowałam w stronę Parku Bydgoskiego. Ogromny obszar zieleni i ciszy. Czyściutki (przynajmniej ja nie zauważyłam żadnych śmieci walających się po ziemi). Naturalny - piaszczyste ścieżki w niektórych rejonach przypadły mi do gustu, choć niekoniecznie są wygodne do chodzenia np. w sandałach. Ale przywodziły mi namyśl nadbałtyckie przejścia na plaże. Czułam się tam jak u siebie. A to chyba najważniejsze, by po prostu czuć się dobrze w odwiedzanym miejscu. 


Jednak, gdy przyjeżdża się do miasta z tak piękną historyczną zabudową, nie sposób ominąć wizyty na starówce. Tym bardziej, że zatrzymałam się u koleżanki w zabytkowej części Torunia. 
Ach, ta cegła... Nie będę się rozwodzić nad tym, jak bardzo lubię ten specyficzny chłód bijący od rudoczerwonych murów, ich szorstkość i tę aurę tajemniczości pomieszaną z historią opowiadaną przez budynki, które tyle "widziały"... Wystarczy tylko kawałek odejść pomnika Kopernika, skręcić w jakąś wąziutką uliczkę i nawet nie trzeba się zbytnio wysilać, żeby oczyma wyobraźni zobaczyć powozy przeciskające się między tłumem przekupek, usłyszeć stukot kopyt, jakieś gdakanie zniecierpliwionych kur i poczuć woń średniowiecza. Z tą wonią to przesadziłam. Nie tak łatwo wyobrazić sobie raczej nieprzyjemny zapach, kiedy zza rogu "wyłania" się zapach toruńskiego piernika. 



Skoro już wspomniałam o najpopularniejszym przysmaku z Torunia, muszę też napisać o innym przepysznym deserze. Lody. Już na długi czas przed wizytą w Toruniu czytałam o słynnych lodach od Lenkiewicza. W końcu nadszedł czas, by sprawdzić, czy faktycznie są takie dobre. Tego smaku nie da się opisać. Trzeba po prostu spróbować. Także, jeśli będziecie w mieście Kopernika, koniecznie skosztujcie tych rajskich lodów. Obiecuję, nie pożałujecie. A jeszcze lepiej smakują nad brzegiem Wisły :)


13 komentarzy:

  1. Własnie sobie uświadomiłam jak dawno nie byłam w Toruniu. Pewnie jakbym tam teraz pojechała, to byłoby jak pierwszy raz. Nic nie pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Toruń znam tylko z fotografii mojego męża..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to w końcu zmienić i zobaczyć Toruń na własne oczy ;)

      Usuń
  3. I ja uwielbiam Toruń, od jakiegoś czasu co roku tam bywam! Świetne kadry Torunia:) Potwierdzam, najlepsze lody od Lenkiewicza. Wiesz, jak jestem w Toruniu to wtedy mam dietę lodową:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w moim przypadku coroczne wyjazdy do Torunia są już tradycją. Wcale się nie dziwię z tą lodową dietą. Smak niezapomniany. Już żadne inne lody go nie przebiją.

      Usuń
  4. Ale nam pokazałaś ładny Toruń! :) Zawsze widziałam go od tej strony miastowej (też mi się podoba!), ale tutaj ukazałaś go w bardzo zielonej szacie...:) Bardzo ładnie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ tym razem do Torunia przyjechałam nie turystycznie, a towarzysko, bo w odwiedziny, poznałam go od innej strony. Ale i tak moje serce należy do wąskich brukowanych uliczek na starym mieście i tych smacznych lodów :)

      Usuń
  5. Mam takie miasto, do którego jeżdżę co roku. Nie jest to Toruń, ale w Toruniu byłam jak na razie dwukrotnie i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Julo, zakochałam się w Twoich zdjęciach. Są boskie.
    Pokazałaś nam inny Toruń. Zielony Toruń.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas się zatrzymać na dłużej. Byłem w ubiegłym roku. Najbardziej podoba mi się most na Wiśle :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Está preciosa tan verde Jula y es muy curiosa la forma de los arcos de las fotos 3 y 4.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esta forma me hace acordar de la arquitectura de Gaudi :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)