18 kwietnia 2017

Różne oblicza Zatoki Puckiej

Ja rozumiem, że kwiecień plecień i białe święta muszą być, ale czy to nie jest już lekka przesada? Nie mam w zwyczaju narzekać na pogodę, bo takie narzekanie i tak niewiele daje, ale teraz jestem już po prostu zmęczona...



Przeglądałam zdjęcia i na nic nie mogłam się zdecydować, żeby Wam pokazać. Ostatecznie padło na Zatokę Pucką. 

Chałupy słyną z doskonałych warunków dla surferów. Wiatr i niezbyt głęboka woda. Ale też od czasu do czasu zatoka jest bardzo spokojna, a wówczas spacer po nabrzeżu jest czystą przyjemnością. Chyba że akurat pada. 





  


Post dzisiaj króciutki, ale następny będzie obszerniejszy. O ile wreszcie się wezmę w garść i napiszę to, co chciałabym napisać. Chyba potrzebuję już wakacji...

Mam nadzieję, że święta były radosne, nawet pomimo nieprzyjemnej aury. Teraz życzę nam wszystkim, aby wyszło słońce i wróciła wiosna. A najlepiej to niech już przyjdzie lato. 

7 komentarzy:

  1. Śliczny zachód słońca, a o lecie marzy już chyba każdy z nas:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też już marzę o wiośnie z prawdziwego zdarzenia :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój znajomy jeździ tam regularnie i spędza całe tygodnie ćwicząc kitesurfing. Ja chyba wolę otwarte morze i wysokie fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwarte morze po drugiej stronie mierzei, więc w Chałupach każdy znajdzie coś dla siebie ;)

      Usuń
  4. Spacer dobry jest zawsze, nawet w niepogodę, choć jak wieje wmordęwind i na odatek zarzuca lodową kaszą, to faktycznie można się zbiesić na aurę.
    Ale zdjęcia klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, Twoja puenta jest najlepsza - niech już przyjdzie lato!
    Dobrze, że chociaż zdjęcia masz cieplejsze. Wszystko aktualnie lepsze niż śnieg.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Zatoka Pucka jest natchnieniem także dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)