Podbrdo ~ Góra Objawień

Przed każdym wyjazdem spada na nas ten nieprzyjemny obowiązek pakowania się. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Ja już chyba tę czynność opanowałam do perfekcji, ale dzisiaj nie o tym. Zawsze przygotowuję listę rzeczy, jakie muszę spakować. Tak było i w przypadku wyjazdu do Međugorja. I tutaj pojawił się problem. Wiedziałam, że będziemy wchodzić na dwie góry. I jak to w przypadku gór mam zwyczaj robić, potraktowałam je bardzo poważnie. Bez odpowiedniego obuwia na szlak bym nie wyszła. Tylko, że međugorskie góry są nietypowe. Do tego dochodzi śródziemnomorska pogoda i pojawia się spory problem. Przeszukałam Internet wzdłuż i wszerz w nadziei, że znajdę jakieś podpowiedzi, jak wyglądają te wzniesienia i jak się przygotować do ich zdobycia. Brakowało mi konkretów. Dlatego sama chciałam teraz stworzyć skondensowaną notę, jak od technicznej strony wyglądają góry w Međugorju. 

Jedziemy do Franka

– Jakie plany na dzisiaj?
– Jedziemy do Franka.
– A co to za Franek?
– Zaraz go poznacie.

Frank to nie kto inny jak miejscowość, której główną atrakcją jest park miniatur. Ale to taki nietypowy park. Bo miniaturowe są ogrody. W jednym miejscu możemy obejrzeć aż 16 ogrodów z różnych epok.

Međugorje czyli między górami

Nie mogłam się doczekać, kiedy opowiem Wam o tym miejscu, a teraz... nie wiem, co napisać.

Jednego jestem pewna. Wrócę tam. Nie wiem dlaczego, ale tam czułam się jak w domu. W ogóle nie chciałam stamtąd wyjeżdżać. Coś jest w tym miejscu wyjątkowego.

Kravice na orzeźwienie

Planując wyjazd do Chorwacji, najczęściej plan układa się w taki sposób, by zahaczyć o Dubrownik oraz Jeziora Plitwickie. Są to dwa najpopularniejsze miejsca. Tłumy, nie tłumy, dla Dubrownika chyba nie znajdziemy zamiennika. Natomiast dla Plitwic jest pewna alternatywa. Właściwie to nie jedna. Ci, którzy chcieliby wydać mniej i pospacerować w mniej oblężonym zakątku, wybierają się do Parku Narodowego Krka. Ale istnieje miejsce jeszcze dziksze a o podobnym krajobrazie. Aczkolwiek bezludne już pewnie od dawna nie jest.

Zapach pergaminu #16 Podróże łamią stereotypy

O Brazylii ostatnio było głośno. Głównie za sprawą Igrzysk Olimpijskich. Ale zanim kraj samby zaczął się przygotowywać do Olimpiady, przedtem gościł u siebie również światowej klasy piłkarzy. W 2014 roku odbyły się tam Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Na to wydarzenie postanowił dotrzeć Tony Kososki. Swoją drogę do celu i przeżycia opisał w książce Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę, która łamie stereotypy o mieszkańcach Brazylii i innych państw Ameryki Łacińskiej. Zapraszam do przeczytania mojej opinii.


instagram