Dzień 8: na granicy
Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne, miało padać przez cały dzień. Ale nie miałyśmy zbyt dużego wyboru. Pada czy nie, trzeba było ruszać w drogę. A bez sensu tylko jechać samochodem do celu, skoro na trasie było kilka ciekawych miejsc. No i jeszcze chciałyśmy troszkę pochodzić po samej Narwie, bo poprzedniego wieczora byłyśmy już zbyt zmęczone.