Bardzo długo zabierałam się do napisania tego posta i właściwie nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak długo to trwało. Może dlatego, że tamta wizyta w Bratysławie znacznie się różniła od innych moich podróży? Była nieoczekiwana, spontaniczna, czyli właściwie norma, ale ze smutnym zakończeniem.
Julia - kiedyś au pair, obecnie rezydentka na Majorce; z wykształcenia tłumacz - iberysta oraz krajoznawca i turysta historyczny, jakkolwiek dziwnie to brzmi. W wolnych chwilach mól książkowy i przyszła poliglotka. Żyje wg motta: Nie ma rzeczy niemożliwych, więc nigdy nie mów nigdy!