Es Castellet ~ czyli zamko-wieża

Lubię łączyć trekking ze zwiedzaniem. Najczęściej tak planuję trasy, by po drodze lub u celu był jakiś zabytek architektoniczny. Tamtego dnia padło na niewielki półwysep - Sa Punta de n'Amer - który jest terenem niezamieszkanym, za to idealnym na spacery w otoczeniu zieleni i z morzem w zasięgu wzroku. A do tego niemalże na samym cypelku znajduje się Es Castellet - zameczek lub raczej wieża fortyfikacyjna. 


Sa Punta de n'Amer znajduje się pomiędzy dwoma kurortami Cala Millor y Sa Coma, które poza sezonem świecą pustakami. Samochód można zostawić w jednej z tych miejscowości i stamtąd wybrać się na krótki lub dłuższy spacer. Jest to jednak wycieczka raczej posezonowa, gdyż nie ma tam zbyt wiele cienia. Nawet w połowie października, zdychałam tam z gorąca i cieszyłam się, że tym razem założyłam krótkie spodenki. 




Zaparkowałam na obrzeżach Cala Millor. Zabrałam plecak i ruszyłam w drogę. I pierwsze na co zwróciłam uwagę, to ilość spacerowiczów. Naprawdę nie spodziewałam się tam takich tłumów. A jak doszłam do wieży, to już w ogóle byłam w szoku. Działa tam co prawda restauracja, otwarta przez cały rok, była też niedziela, ale i tak nie sądziłam, że mogłoby tam być tak wiele ludzi. 



Aby dojść do Es Castellet można wybrać główną drogę prowadzącą przez środek półwyspu lub iść na czuja mniejszymi ścieżkami wzdłuż wybrzeża, ale trzeba wówczas pamiętać, że w pewnym momencie należy odbić wgłąb lądu, gdzie na najwyższym punkcie (35 m n.p.m.) wybudowano zamko-wieżę.


Es Castellet powstał pod koniec XVII wieku. Wybudowano go z piaskowca, na planie kwadratu i otoczono dość głęboką fosą. Dostępu do wieży broni również zwodzony most, który został przywrócony dzięki pracom konserwatorskim pod koniec XX wieku. Od tamtego momentu można swobodnie wejść do środka, zobaczyć nieliczne zabytki związane z tym miejscem, a także wspiąć się na taras i podziwiać otaczające nas widoki. Wstęp jest darmowy, w godzinach działalności restauracji. 





Stamtąd udałam się na jeszcze krótki spacer po wybrzeżu, gdzie było znacznie mniej ludzi i dużo spokojniej. Jest to wybrzeże klifowe, skaliste. Nie ma plaża, nie ma dostępu do morza, ale i tak można spędzić tam miłe przedpołudnie spacerując i wpatrując się w horyzont. Przy dobrej pogodzie udaje się nawet Minorkę dostrzec. 




Idąc wybrzeżem w stronę Sa Coma można się natknąć na dwa bunkry z okresu wojny domowej. Ja jednak już nie szłam w tamtą stronę, a wróciłam tą samą trasą do Cala Millor, skąd w planie miałam pojechać jeszcze do Son Servery, ale o tym pisałam w poprzednim poście. Gdyby jeszcze ktoś nie czytał, zapraszam tutaj.




Sa Punta de n'Amer ma ciekawy klimat. Przyjemnie się tam spaceruje; teren jest płaski. Jednak na głównej trasie prowadzącej do zameczku, jest dość spory ruch. Nie tylko pieszy, bowiem zdarzają się również samochody; rowerzystów nie spotkałam, ale to nie znaczy, że nie da się tam dojechać na dwóch kółkach. 



PS. Przygotowując zdjęcia do tego posta, uświadomiłam sobie, że już po raz któryś w tekście wspominam o dużej ilości ludzi w danym miejscu, a na zdjęciach pustki... Już się tłumaczę; mój obiektyw unika dużych skupisk ludzi i celuje tam, gdzie ich nie ma lub jest ich trochę mniej. 

Komentarze

  1. Myślę, że każdy z nas stara się tak robić zdjęcia, żeby nie było widać tłumu ludzi ( o ile oczywiście się da ), zatem wierzę Ci na słowo. Obecna sytuacja pozmieniałą nam wszystkim priorytety i po zamknięciu w domu poczuliśmy większą chęć na spacery i korzystanie z wolności i możliwości jakie nam daje. Sama widzę to po sobie, w tym roku jak chyba nigdy wcześniej cieszę się z zamontowania dzwonka przy rowerze bo przydaje się regularnie na pustych prawie zawsze ścieżkach.
    Podrzuć trochę słonka i niebieskiego nieba, pilnie tego dzisiaj potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrzuciłabym, ale dzisiaj też u nas jakoś tak szarawo...

      Usuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza wyrażającego Twoją opinię.
Dziękuję za wizytę na blogu. I zapraszam częściej ;)

instagram