Próba sił ~ trekking z Lluc do Pollençy

Kilka dni temu, po krótkiej przerwie, wróciłam na Majorkę. Ponadto skończyłam relacjonować podróż po Portugalii i Hiszpanii, dlatego myślę, że jest to świetny moment, żeby powrócić z wpisami z Majorki. Tym razem bez jakiejkolwiek chronologii postanowiłam, że zabiorę Was na trekking po Tramuntanie.

Prehistoryczna nekropolia l'Alzinaret

Jadąc do jakiegoś miejsca na konkretny trekking, szukam też w okolicy innych ciekawych miejsc do zobaczenia. Najczęściej po prostu wodzę palcem po mapie i natrafiam albo na perełkę albo... na nic. Będąc w Cala Sant Vicenç przy okazji trekkingu szlakiem skazańców, odkryłam tam niepozorne i zupełnie turystom nieznane miejsce. Mowa o prehistorycznej osadzie l'Alzinaret. W internetach miejsce to jest nazywane nekropolią, ale z racji, że oprócz grot grobowych znajdują się tam również ówczesne mieszkania, pozwoliłam sobie nazwać je osadą. 

Puig de Maria

Odkąd ograniczenia zostały poluźnione i można się swobodnie poruszać po wyspie, każdy wolny weekend staram się wykorzystać na odwiedzanie nowych miejsc, ale zdarzają się również powroty do miejsc znanych i wówczas wchodzę w rolę przewodnika, co nawet mi się podoba. Jednak na blogu na razie nie będzie powrotów, bo w kolejce do pokazania czeka zbyt wiele innych pięknych miejsc. Dzisiaj na przykład wejdziemy sobie na szczyt Puig de Maria w Pollençy.

Pollença ~ 365 schodów do nieba

Nasz pierwszy dzień na Majorce zapowiadał, że pogoda będzie dopisywać. Niestety, kiedy otworzyłam oczy następnego dnia, okazało się, że niebo jest dosyć zachmurzone, a w nocy padało. Cóż, zderzenie z rzeczywistością. I było tak prawie codziennie. Ale miałyśmy duże szczęście, bo zawsze (oprócz jednego dnia), gdy wychodziłyśmy z mieszkania, przestawało padać i mogłyśmy spokojnie zwiedzać.


instagram