Trekking Cala Mitjana - Albarca

Wschodnie wybrzeże i park naturalny Wschód (parc natural de Llevant) są przepięknymi, w dużej mierze dziewiczymi, terenami. Liczne zatoczki i rajskie plaże. Tereny leśne. Pagórki i trochę większe górki. A także plątanina ścieżek. Z tego wszystkiego może wyjść tylko jedno: niezapomniany trekking. 

Trekking nad zatoczkę Es Caló

Minął już pierwszy tydzień nowego roku. Szczerze to nie mam pojęcia, kiedy to minęło. Jak zawsze, czas przepływa mi między palcami. Podejrzewam, że większość, jak to przeważnie bywa na początku roku, z przytupem rozpoczęła te pierwsze z 365 dni, robiąc plany i postanowienia; natomiast ja raczej spokojnie i powolutku się rozpędzam. Wyspałam się za wszystkie czasy i teraz stopniowo zaczynam się organizować. Wciąż jednak nie ogarnęłam tematu bloga i posty pojawiają się wyrywkowo, tj. bez jakiejkolwiek chronologii. Dzisiaj na przykład relacja z grudniowego trekkingu po wybrzeżu. Zobaczcie dokąd dotarłam...

Podsumowanie roku 2020

Ach... Najprościej rzecz ujmując, ten rok był do d***. Mam wrażenie, że każde pokolenie jest skazane na cierpienia. Mam świadomość, że zawsze mogło być gorzej, ale i tak ta cała pandemia nieźle nam wszystkim dała w kość. A najgorsze, że choć ten felerny rok już się skończył, wirus wciąż się po tym świecie panoszy. A przynajmniej tak twierdzą... Bo ja go na własne oczy nie widziałam. 

Mogłabym narzekać, że to najgorszy okres w moim życiu, ale tego nie zrobię. Wiecie dlaczego? Bo przeanalizowałam sobie te wszystkie pamiętne chwile 2020 roku i okazuje się, że pomimo tego całego gówna, mam całe mnóstwo przepięknych wspomnień. 

Muro

Mam tyle różnych miejsc do opisania, że spędziłam dobrą chwilę nad listą, by wybrać coś na ten ostatni wpis w tym nieszczęsnym 2020 roku. Mogłabym pisać chronologicznie, ale chronologię na tym blogu już dawno temu nagięłam. I padło na Muro, przez które tak wiele razy przejeżdżałam, tak wiele razy byłam w pobliżu, a nigdy nie zatrzymałam się na dłuższą chwilkę, by zobaczyć co też w sobie skrywa to niewielkie miasteczko. 

Ci, którzy spędzali kiedykolwiek wakacje na Majorce, być może kojarzą nazwę Muro. Być może nawet leżeli gdzieś na plaży w Muro. Ale jestem przekonana, że mimo to w Muro nie byli.

Boże Narodzenie pod palmami

X lat temu gdzieś w telewizji widziałam świąteczne obrazki z Australii, ludzie na plaży w strojach kąpielowych i czapeczkach mikołajowych. Wtedy miałam wrażenie, że to jakiś żart, no bo jak to tak święta bez śniegu, w dodatku na plaży? Później zrozumiałam, że nie wszędzie jest zimno na Boże Narodzenie i przecież nawet sam Jezus urodził się właśnie w ciepłych krajach pod palmami, ale nadal nie potrafiłam sobie wyobrazić, że to ja mogłabym spędzać święta gdzieś indziej niż w domku ze śniegiem (czy ostatnimi laty, szarugą) za oknem. Aż nadszedł rok 2020 i świat przewrócił się do góry nogami. Boże Narodzenie na plaży stało się rzeczywistością.

instagram