Zapach pergaminu #20 ~ greckie marzenia

Od jakiegoś czasu Grecja coraz częściej gości w mojej wyobraźni. Oglądam zdjęcia i zachwycam się jej krajobrazami. Wiem, że będę chciała tam pojechać. Wiem też, że w najbliższym czasie nie będę w stanie takiego wyjazdu zorganizować. Pozostają mi więc fotografie i książki, do których uciekam, kiedy nie idzie mi pisanie. A ostatnio jest z tym naprawdę kiepsko. Siadam przed komputerem, napiszę kilka zdań, po czym je kasuję i wracam do lektury.

Tym razem postawiłam właśnie na greckie klimaty i wypożyczyłam z biblioteki Moją wielką grecką przygodę Johna Mole'a. Zachęciła mnie piękna okładka i ciekawy opis, ale też tytuł, który na myśl przywodzi film Moje wielkie greckie wesele. I o takim greckim weselu także przeczytamy w tej książce.

źródło: lubimyczytac.pl

Góra Czarownic i sekrety zakonników


Robiłam ostatnio porządki w folderach ze zdjęciami i znalazłam całkiem świeże zdjęcia ze spaceru na Górę Czarownic w Kartuzach i uświadomiłam sobie, że jeszcze nie miałam okazji nic o niej napisać tutaj na blogu.

Łódź od kuchni

Plusem prowadzenia bloga jest to, że nawet jeśli stracisz głos, co właśnie mnie dopadło, nadal możesz pisać; także chociaż struny głosowe odmawiają mi posłuszeństwa, blog nie pozostaje milczący i dzisiaj przygotowałam dla Was małe zestawienie restauracji w Łodzi, które udało mi się odwiedzić. Zapraszam.

City break - Łódź miasto praktyczne

Łódź to taki środek Polski. Miasto, które jest raczej przez turystów omijane, choć w ostatnich latach sporo się zmieniło w tym temacie. Sama pamiętam, jak jeszcze w Polsce nie było tylu autostrad :D że Łódź była zmorą wielu kierowców podróżujących z jednego końca Polski na drugi. Przez Łódź trzeba było jakoś przejechać i najlepiej, żeby nie trafić wówczas na godziny szczytu. Nikt nie myślał o tym, żeby się tam zatrzymać. Bo i po co? Miasto - fabryka. I po tylu latach wybrałam się na urlop właśnie do Łodzi. Oj, wiele osób z mojego otoczenia się dziwiło: a co tam można robić? O, dziwo można całkiem sporo 

Zapomniane miasto zmarłych


Zapewne już wszyscy słyszeli o katastrofie, jaka miała miejsce w Paryżu. I chyba się ze mną zgodzicie, że jest to potworny cios nie tylko dla Francuzów, ale i dla całej naszej cywilizacji. Przykro jest patrzeć, jak dzieło, które od lat było symbolem Francji oraz perełką architektury romańskiej, w jedną noc uległo zniszczeniu. Ale to wydarzenie przypomina nam, że wszystko jest ulotne. I nieważne, czy uda nam się wybudować pomnik trwalszy niż ze spiżu, w pewnym momencie wszystko ma swój koniec.

instagram