Dzień 20: Jūrmala ~ łotewski Sopot

Pamiętacie, jak pisałam o najpopularniejszym kurorcie nadmorskim w Estonii? Takim estońskim Sopocie? Otóż Łotwa też ma taki swój prywatny Sopot. I szczerze mówiąc, tak jak Łotwa okazała się raczej rozczarowaniem w porównaniu do Estonii, tak nadmorska Jūrmala wydała mi się dużo ładniejsza niż Pärnu. Nawet w strugach deszczu.

Dzień 19: w łotewskim więzieniu

Dzień zaczęłyśmy w więzieniu. Po ulewnej nocy i siąpiącym deszczu również o poranku, więzienie okazało się zbawieniem. Było w miarę ciepło i przede wszystkim sucho. A to, co nas doprowadziło do tego miejsca, to głównie uzależnienie od podróży. Po jakimś czasie zwyczajne atrakcje turystyczne stają się nudne. Plaże, trasy trekkingowe, wieże widokowe, średniowieczne zamki, to wszystko staje się chlebem powszednim i wtedy z pomocą przychodzi łotewskie więzienie wojskowe, które dostarcza mocnych wrażeń.

Dzień 12: Saaremaa ~ wyspiarskie zauroczenie

Pamiętam jak dziś, że jeszcze całkiem niedawno nie potrafiłam sobie wyobrazić życia na wyspie. Zanim poleciałam po raz pierwszy na Majorkę, nie wierzyłam, że taka wyspa może być samowystarczalna. Wyspy kojarzyły mi się z więzieniami. A w tej chwili to właśnie wyspy skradają moje serce. I Saaremaa jest tego kolejnym przykładem. Największa estońska wyspa, którą będę się zachwycać tak bardzo jak chociażby Tallinem.

Koniec Polski końcem Unii Europejskiej

Urlop, urlop i po urlopie. Nie było mnie w tamtym czasie na blogu, ale byłam w Polsce! Głównie, by się spotkać z rodziną i odpocząć. Ale poza tym udało mi się również wybrać na niedługą wycieczkę krajoznawczą. Dotrzeć do granicy polsko-rosyjskiej już od dawna było na mojej liście, ale dopiero teraz udało się ten pomysł zrealizować i przed Wami jego owoce. 

Rowerem po Szwecji ~ Rowerowy Potop 2018

O potopie szwedzkim każdy słyszał. Ale czy wiecie czym jest Potop Rowerowy? Setki rowerów z Polski wyjeżdża jednego dnia na szwedzkie drogi. Impreza organizowana już od kilku lat, a wciąż cieszy się ogromną popularnością. Dlaczego? Przekonajcie się czytając ten post, a potem sami zaplanujcie wyjazd na dwóch kółkach do Szwecji.

Leśne spacery w Czołpinie

Przygotowując wpis o Klukach trochę się zagalopowałam i zaczęłam pisać o pobliskiej latarni morskiej. Zdjęcia ze skansenu miałam przygotowane już wcześniej, wystarczyło więc stworzyć jeszcze jakiś opis. I właściwie miałam już wszystko napisane, gdy patrzę jeszcze raz na te zdjęcia i dopiero w tym momencie zorientowałam się, że jednak nie to miałam pisać. Cóż, bywa. Ale nic nie poszło na marne, bo oto właśnie teraz przedstawiam Wam ten tekst ze zdjęciami do niego adekwatnymi.

Morze kolorów

Brakuje mi słońca i kolorów. Gdy śnieg już stopniał, świat stał się całkiem szary. Jest to przeze mnie najmniej lubiany okres w ciągu roku. Zima się skończyła, to teraz niech już przyjdzie lato. Słoneczne, ciepłe, po prostu piękne. Tymczasem żeby sobie umilić oczekiwanie, wygrzebałam kilka barwnych zdjęć znad Bałtyku.

 

Bałtyk od innej strony czyli nad Zatoką Ryską

Uff... Nareszcie mogę odpocząć i już o niczym nie myśleć. Miałam plan, żeby tym razem napisać Wam coś o jedzonku i kulturze łotewskiej, ale nie jestem w stanie dokończyć tego postu. Przynajmniej na razie. Dlatego dzisiaj zaproszę Was na krótki spacer po wybrzeżu Zatoki Ryskiej. 

Władysławowo w kolorze moro

Mam tyle zdjęć do pokazania, tyle wrażeń do opisania... A jeszcze więcej przybędzie. Więc trochę tak na przemian publikuję relacje na blogu. Raz z wakacji na Bałkanach, a raz z wycieczek nad Bałtykiem. Wody będzie pod dostatkiem :D Choć dzisiaj trochę mniej, a właściwie na fotografiach wcale. Bo choć byłam we Władysławowie, to na plażę tam nie dotarłam. Dlaczego? O tym w dalszej części.

"Chałupy welcome to" czyli nudystów ani śladu

Tym razem relacja prawie na żywo. Bośnia musi na razie poczekać. Wracamy do Polski, nad Bałtyk, gdzie pogoda już nie taka słoneczna i ciepła, ale narzekać nie będę. 

Rowerem po Półwyspie Helskim

Półwysep, a raczej Mierzeja Helska jest znana wszystkim turystom, a przynajmniej polskim. Toczą się o nią spory. Czy jest początkiem, czy może końcem Polski. Dla mnie początkiem, bo wywodzę się z Pomorza i końcem Polski od zawsze były dla mnie góry. Cóż, trzeba przyznać, że obszar ten budzi duże emocje. Szczególnie latem, kiedy rzesze turystów jadą na urlop do któregoś z kurortów położonych na tym wąskim pasie ziemi. Korki tworzą się ogromne. Przez co, dla niektórych Hel okazuje się znienawidzoną destynacją turystyczną. Jest jednak na to rada. Warto się tam wybrać pociągiem. Przynajmniej bez korków. Albo bardziej niezależnie - rowerem. Dwa kółka były tym razem i moim wyborem. Zapraszam zatem na relację i garść informacji praktycznych, jak taki wyjazd bez bólu zorganizować.

Migawki znad Bałtyku

Ostatni dzień sierpnia. Dla wielu też ostatni dzień wakacji. Ale to na pewno nie ostatni dzień podróży. Pewnie niektórzy właśnie teraz spakują walizki i skorzystają z tego, że pogoda jest całkiem ładna, a ceny powoli zaczną spadać w związku z końcem sezonu. I może wybiorą się nad polskie morze? Nie jestem miłośniczką urlopu na plaży, ale Bałtyk jest naprawdę przepiękny (szczególnie we wrześniu) i dlatego warto się teraz wybrać na północ naszego kraju. W tym poście pokażę Wam migawki z różnych nadmorskich miejscowości. Może wybierzecie coś dla siebie i spróbujecie odkryć te miejsca w scenerii jesiennej.

Nad tonią umarłych

Od kiedy na lekcji geografii usłyszałam o miejscu, które jest żywym dowodem na ogromny wpływ działalności przyrody na otoczenie, wiedziałam, że do Trzęsacza muszę po prostu pojechać. I to najlepiej w niedalekiej przyszłości, bo jest to jedno z tych miejsc, które za kilka lat może zniknąć z powierzchni Ziemi. Niestety, jak to w życiu bywa, nie udało się tam dotrzeć tak od razu. Moja podróż do Trzęsacza trwała jakieś cztery lata, jeśli się nie mylę. Ale udało się! 

City break ~ (w) Kołobrzegu

Lato, słońce, wakacje i morze. Niestety nie w tym roku. Pogoda paskudna, a nad polskim morzem jeszcze gorsza. Ale nie będę narzekać. Bo nawet w taką pogodę warto wybrać się nad Bałtyk. Nie żeby leżeć na plaży i się smażyć, ale żeby docenić klimat nadbałtyckich kurortów. Dzisiaj spróbuję pokazać Wam atmosferę Kołobrzegu w poście, który dedykuję Agnieszce. Na wspomnienie dawnych chwil. 

Wizyta w Księstwie Łeba

Początek wakacji okazał się dla mnie bardzo pracowity, dlatego na blogu ostatnio nic się nie pojawiło. Dzisiaj wreszcie znalazłam trochę czasu, żeby przedstawić Wam jeszcze przedsezonowe obrazki z nadmorskiego kurortu, jakim jest Łeba. Mało ludzi, dużo przestrzeni, okazja do wytchnienia. Ale na taką atmosferę miała wpływ w dużej mierze pogoda, która, prosto mówiąc, była pod psem. Wyjeżdżając z domu nie spodziewaliśmy się, że aura może się tak radykalnie zmienić. W końcu od rana świeciło słońce i było całkiem przyjemnie. Toteż zupełnie nie byliśmy przygotowani na powiewy zimnego wiatru i chłodny deszczyk, przez co nasz wypad do Łeby okazał się nad wyraz krótki i mało przyjemny. Zdjęć również jak na lekarstwo, ale coś wyłuskałam, żeby Wam pokazać. 

Bałtyk na majówkę

Weekend majowy to taki pierwszy przedsmak wakacji. Mnie wakacje kojarzą się przede wszystkim ze słońcem, białą plażą i orzeźwiającą wodą w Bałtyku. Dlatego w tym czasie wybrałam się właśnie nad polskie wybrzeże. Myślę, że choć gusta są różne, każdy ma jakiś sentyment do naszego polskiego morza i zawsze chętnie tam wraca.

Gdzie rzeka wpada do morza

I ponownie wracamy na północ Polski i to nad sam brzeg Bałtyku :)



instagram