Tajemniczy wrak ~ trekking w okolicach Santa Eugenia

Są takie miejsca, które nas przyciągają nie tyle swoim pięknem, a tajemnicą, którą są owiane. Jednym z nich jest szczyt górujący nad miasteczkiem Santa Eugenia w centralnej części Majorki - Puig de Santa Eugenia. Wzniesienie jest niewielkie, bo liczy sobie zaledwie 240 m n.p.m., ale że znajduje się w nizinnej części wyspy, rozciągają się stamtąd rozległe widoki na całą okolicę. Jednak tym razem ani widoki, ani nawet trekking sam w sobie nie sprawił, że wybrałyśmy akurat to konkretne miejsce na naszą krótką wycieczkę. Głównym powodem był osławiony wrak Es Submarí.

Bunyola ~ miasteczko schodkowych uliczek

Bunyola jest jednym z tych niepozornych górskich miasteczek, które nikną w cieniu najpopularniejszych atrakcji tego regionu. Ale to nie znaczy, że jest nudne. Może się pochwalić urokliwymi uliczkami, przepiękną architekturą i niesamowitym spokojem. A ponieważ jest częściowo położone na wzgórzu, możemy stamtąd podziwiać magnetyzujące górskie krajobrazy. Co więcej, Bunyola jest oddalona zaledwie 30 minut jazdy od stolicy wyspy, więc jest idealnym miejscem na krótki wypad za miasto. Przejeżdża tamtędy również słynny pomarańczowy pociąg tren de Soller, wycieczka którym jest atrakcją samą w sobie. Czego chcieć więcej?

Powrót do Madrytu ~ Narodowe Muzeum Archeologiczne

I znowu w drodze. Po niedługiej zimowej przerwie w Polsce lecę z powrotem do Hiszpanii. Celem jest oczywiście Majorka, ale już nie raz Wam się tutaj żaliłam na brak bezpośrednich połączeń lotniczych poza sezonem. Niemniej loty przesiadkowe to dla mnie świetna okazja, żeby sobie pozwiedzać. Tym razem postawiłam na powrót do Madrytu.

Próba sił ~ trekking z Lluc do Pollençy

Kilka dni temu, po krótkiej przerwie, wróciłam na Majorkę. Ponadto skończyłam relacjonować podróż po Portugalii i Hiszpanii, dlatego myślę, że jest to świetny moment, żeby powrócić z wpisami z Majorki. Tym razem bez jakiejkolwiek chronologii postanowiłam, że zabiorę Was na trekking po Tramuntanie.

Hiszpania dzień 31: pożegnanie z Barceloną

Miesiąc w podróży właśnie dobiega końca. Był to czas wielu niezapomnianych przygód. Odwiedziłam mnóstwo niesamowitych miejsc. Powróciłam również do tych już znanych i odkryłam je na nowo. Zawarłam nowe znajomości. Odpoczęłam. I jednocześnie też się zmęczyłam, bo jednak był to bardzo intensywny miesiąc; nigdzie nie zatrzymałyśmy się na dłużej niż 3 noce. Uwielbiam te emocje wywołane życiem w drodze. Ale doceniam również  spokój, stabilność i wygodę po powrocie do domu.

instagram