Brno od kuchni

Co i gdzie zjeść w Brnie? Nie ukrywam, że fanką czeskiego jedzenia nie jestem, więc o lokalnych knajpach raczej niewiele Wam tutaj powiem. Ale może i tak skusicie się na posiłek, w którymś z wymienionych lokali, bo są tego warte.

Miasto niedoceniane ~ Bratysława

Bardzo długo zabierałam się do napisania tego posta i właściwie nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak długo to trwało. Może dlatego, że tamta wizyta w Bratysławie znacznie się różniła od innych moich podróży? Była nieoczekiwana, spontaniczna, czyli właściwie norma, ale ze smutnym zakończeniem. 

Co ma wspólnego samuraj z Czechami?

Dlaczego tak trudno piesze się o miejscu, w którym mieszkamy? Spędziłam w Brnie prawie pół roku, a do tej pory nie pojawił się żaden post pokazujący samo miasto. I szczerze mówiąc wcale się nie dziwię - nie mam praktycznie żadnych zdjęć. Tak więc dzisiaj będzie pewnie bardziej opisowo. Niemniej jednak mam nadzieję, że zachęcę Was do wyjazdu do Brna. Jak Czechy, to większość jedzie do Pragi, a Brno wcale nie jest gorsze.


Pożegnanie z Budapesztem

Jakoś nie mogłam się zabrać za napisanie tego postu. Piszę, za chwilę wszystko kasuję i zaczynam od nowa. Ale ostatnio wszystko idzie mi jakoś opornie. Za co się nie zabiorę, to jestem zmuszona przebijać się przez kilkumetrowe zaspy przeszkód. Cóż, powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać...

Czy Budapeszt zimową porą to na pewno dobry pomysł?

Kilka dni temu wróciłam na stałe do Polski i niestety bardzo ciężko mi się teraz ogarnąć ze wszystkim. Tym bardziej, że od razu musiałam wskoczyć na głęboką wodę. Dwa licencjaty do napisania, a postęp w tej kwestii wciąż równa się zeru, także czeka mnie naprawdę sporo pracy. Niemniej jednak nie zamierzam rezygnować z bloga. Bo nawet jeśli nie będę teraz miała czasu na wyjazdy, materiału na nowe posty mam całe mnóstwo i właściwie nie wiem od czego zacząć. Chciałabym już pisać o wyspie, na której spędziłam cudowny tydzień, ale wciąż pozostaje mi mnóstwo zdjęć do opublikowania z wojaży po Czechach i okolicach. Myślę więc, że jednak będę trzymać się chronologii i dokończę temat Budapesztu. A w międzyczasie i tak będę sobie spisywać najświeższe wspomnienia. Także dzisiaj zapraszam ponownie nad Dunaj.

Dlaczego zamiast do Wenecji pojechałam do Budapesztu?

Miałam nadzieję w miarę na bieżąco pisać o swoich wycieczkach, niestety się nie udało i mam naprawdę sporo zaległości, a materiału dosyć tyle, więc jeśli czas pozwoli, będę pisać i kolejno publikować wpisy wciąż związane z erasmusowymi wojażami. Może to i lepiej, że tak się stało. Dzięki temu nadal będę mogła żywo wspominać ten niesamowity czas.

Na pierwszy ogień, po powrocie do Polski, idzie grudniowy Budapeszt.

Już nic nie będzie takie samo

Uniwersytet Masaryka, Brno, Czechy

Na blogu królują głównie wpisy podróżnicze, które są moją subiektywną opinią dotyczącą miejsc, które udało mi się odwiedzić. Mam nadzieję, że w jakiś sposób udało mi się nimi Was zachęcić do podróżowania i odkrywania tych miejsc samemu. Bo każdy widzi świat inaczej :) Jednak dzisiejszy post będzie bardziej osobisty, aczkolwiek nadal trochę w temacie podróży, bo o ich skutkach, przede wszystkim tych związanych z Erasmusem. Bo to na tym doświadczeniu chciałabym się dzisiaj skupić najbardziej.

Znojmo ~ czeskie miasto z francuskimi akcentami

Kiedy pojawiła się okazja zobaczenia nowego dla mnie morawskiego miasta, nie zastanawiałam się długo. Z okazji trzeba korzystać, żeby potem nie żałować. A ja na pewno nie żałowałam tej wycieczki, mimo tego, że potwornie wtedy zmarzłam, a nogi pod koniec dnia odmawiały mi posłuszeństwa. Ja po prostu uwielbiam takie wypady, kiedy mogę odkrywać coś nowego. A co takiego odkryłam? Kolejne piękne miasto na mapie Czech - Znojmo.

Erasmus krok po kroku

Zanim wyjechałam na Erasmusa, przeszłam przez małe papierologiczne piekło. Na początku była euforia. Ale fajnie, będę studiować za granicą! Jednak gdy zobaczyłam ile rożnych dokumentów należy stworzyć, zaczęło mi się odechciewać. Już sama rekrutacja wymagała nie lada koncentracji i dobrej organizacji własnej. Próbowałam ratować się wskazówkami innych erasmusowiczów, ale w sieci nie znalazłam tego, czego szukałam. I w pewnym momencie zrodził się pomysł, aby spisać wszystkie perypetie biurokratyczne i zostawić dla przyszłych erasmusowiczów tutaj na blogu. A nuż się komuś przyda. Nie jest to uniwersalna wersja krok po kroku, ale pisana z mojej własnej perspektywy i własnego doświadczenia. Nie znaczy to jednak, że bardzo będzie się różnic od Waszej drogi. Także zachęcam do zapoznania się. Przynajmniej będziecie mieli ogólny pogląd na całą sytuację i będziecie wiedzieć, czego można się spodziewać.

Post dedykowany przede wszystkim osobom, które planują wyjechać na Erasmusa. Zapraszam.

Dolina Chrztu i Jaskinia Piekarza

Od kilku dni jestem z powrotem w Czechach, więc czas na kolejne morawskie wpisy. Po raz kolejny zaproszę was na spacer, albo raczej wędrówkę po czeskich lasach. Tym razem celem był klasztor i kaplica czaszek w Křtinach.

W poszukiwaniu księcia na białym koniu ~ czyli wizyta w Lednicach

Będąc na Morawach nie można pominąć wizyty w Lednicach. Region Lednice-Valtice wraz z posiadłościami książęcymi jest wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. I chyba nikogo nie powinno to dziwić. Pałac Lednicki i przylegający do niego park są po prostu przepiękne i będąc w okolicy trzeba je zobaczyć.

Babi Lom czyli panorama okolic Brna

Każdej niedzieli grupa pasjonatów pieszych wędrówek organizuje spacery po okolicach Brna dla obcokrajowców. Jest to świetna okazja, żeby zażyć świeżego powietrza, a także poznać nowe miejsca i nowych ludzi z całego świata.

City break ~ Wiedeń moimi oczami

Cóż za paskudny dzień. Wieje, gwiżdże, leje. Nie mam najmniejszej ochoty wychodzić poza cztery ściany. Postanowiłam więc w końcu wziąć się w garść i zrobić coś produktywnego. Z wielkim wysiłkiem, ale w końcu jest nowy post. Kolejna porcja Wiednia. Tym razem centrum austriackiej stolicy, które tonie pod falami turystów z całego świata.

W odwiedzinach u Sisi

Niedawno o Wiedniu tylko czytałam na Waszych blogach. Stolica Austrii była w planach, ale niespecjalnie mi się spieszyło. Jednak, gdy nadarzyła się okazja, żeby tam pojechać, nie wahałam się ani przez chwilę.

Hrad Špilberk czyli z wizytą na zamku

Właśnie obejrzałam kolejny odcinek vloga koleżanki, która również jest na Erasmusie, z tym że w Hiszpanii i jakoś tak w jednym momencie odechciało mi się już dzisiaj siadać do portugalskiego, więc napiszę o kolejnym dniu w Brnie.

Galeria sztuki kosmicznej

Do Brna jechałam z nadzieją na lepszą pogodę niż w północnej części Polski. I faktycznie Czechy przywitały mnie słońcem i bardzo przyjemną temperaturą. Niestety nie długo cieszyłam się słoneczną aurą. Tutaj pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Rano słońce, a już w południe zaczyna padać, zrywa się wiatr i robi się zimno, albo na odwrót. Nie mówię, że nie było kilku przyjemnych dni, ale dla mnie to zdecydowanie za mało. Skoro więc za oknem siąpi deszcz, co robić? Siedzieć w pokoju i się nudzić (co jest bardziej męczące niż maraton)? Deszczowa pogoda to okazja do eksplorowania zadaszonych atrakcji turystycznych. I tak wybrałyśmy się ze współlokatorkami do planetarium.

Ahoj czeska przygodo!

Początkowo chciałam już w piątek coś opublikować, ale z racji dosyć napiętego grafiku niestety nie udało się. Potem przez weekend byłam bez Internetu (i całkiem dobrze się z tym czułam), więc również nic nie wstawiłam na bloga. Ale teraz już nadszedł czas, żeby podzielić się radosną wiadomością...

instagram