Coś się kończy, coś się zaczyna
To już jest koniec. Oficjalnie przechodzę na emeryturę. Kończę moją ciut przydługą przygodę z aupairingiem. I dzisiaj zrobię swego rodzaju podsumowanie tych ostatnich lat. Dzisiaj będzie podróżniczo ubogo, ale może kogoś zainteresuje moja historia, a ja przynajmniej sobie to wszystko poukładam i może wreszcie się ogarnę z tego blogowego letargu.